8.9.14

Spacer po starówce w Tallinie

Chętnie wracam wspomnieniami do majowego pobytu w Tallinie. Było spokojnie, relaksująco. Są wyjazdy pełne wrażeń i te powolne, kiedy nikt się nie śpieszy.  W poprzednim wpisie Tallin - pastelowa stolica Estonii pokazałam Wam już sporo zdjęć, ale ciągle odczuwałam niedosyt.
Miasto ma wspaniały klimat, który stałam się oddać jak najpełniej, ale wiem, że fotografie nigdy nie będą rzeczywistością. W czasie jednego ze spacerów trafiłyśmy na małą, urokliwą uliczkę Katariina Käik (na pierwszym zdjęciu). To właściwie bardzo wąskie przejście pomiędzy kamiennymi ścianami, które łatwo ominąć.
Zobaczyłyśmy tam miłą włoską restaurację Controvento, z kilkoma stolikami wystawionymi na zewnątrz. Pięknie pachniało, a jedzenie na talerzach wyglądało fantastycznie. Dodatkową zachętą był fakt, że jadły tam dwie miejscowe rodziny. Nie jest to miejsce szczególnie tanie, ale warte według mnie swojej ceny. Zamówiłyśmy ravioli z dynią i risotto z truflą. Przepyszne!
Poza restauracją w pasażu Św. Katarzyny znajduje się też kilka sklepów z rękodziełem, pamiątkami, ceramiką. Wygląda przepięknie o każdej porze dnia, szczególnie po południu.
Na Starym Mieście podobała mi się konsekwencja kolorystyczna, jedność stylu. Widać, że ktoś pilnuje, żeby nie pozwolić na zbyt dużą improwizację. Wszystko tam do siebie pasuje. 
 Zazwyczaj muszę się naszukać, by zestawić zdjęcia, w przypadku Tallina nie miałam problemów.
Nie wiem jak jest w środku sezonu, ale pod koniec maja nie było wielu turystów.
Tym Starówka różniła się np. od tej w Pradze, wypchanej po brzegi tłumem spragnionych wrażeń przyjezdnych. Mi to odpowiadało, bo mogłam gubić się do woli w gąszczu uliczek.
W wielu z nich nie spotykałam nikogo, czasem pojedyncze osoby, zwykle pracujące w sklepach, wychodzące na zewnątrz na papierosa lub krótką rozmowę. Bez pośpiechu. 
Uwielbiam te ciepłe, pastelowe zakamarki, okraszone świeżą, wiosenną zielenią. 
Z naszego hostelu w niespełna 10 minut można było dotrzeć do portu, gdzie za każdym razem spotykałyśmy wielu młodych ludzi - jedni na randkach, inni na piwie, niektórzy organizujący sobie pikniki na kocu. Ktoś łowił ryby, grupka młodzieży czekała na prom.
Były też mewy, pięknie prezentujące się na tle wieczornego, fioletowego nieba. 
Taka dziś mała dawka wspomnień z Tallina. Mam nadzieję, że się Wam podobało :) 

25 komentarzy:

  1. Ładne zdjęcia, z chęcią odwiedzę Tallin. W ogóle mam pewien niedosyt, bo państwa bałtyckie są tak blisko a jakoś mi nie po drodze. Czas to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem nową czytelniczką, stałą od teraz :) Bardzo podoba mi się tez blog - dużo zdjęć, ciekawa tematyka - podróże :)
    Piękny jest Tallin, chętnie kiedyś odwiedzę :D Zdjęcia zdecydowanie zachęcają, piękne są!
    Zapraszam do mnie, na mój początkujący blog: http://odkrywajzalicja.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie i faktycznie pastelowo!

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo chciałabym tam pojechać w taką piękną złotą jesień, ciepłą i suchą i pogubić się w tych uliczkach.Niezwykle klimatyczne, choć ze względu na północne położenie na mapie zawsze wydawało mi się, że jest tam szaro i ponuro. Lubię się tak rozczarować.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ciekawy klimat miejsca, szczególnie intrygujące czwarte i dziewiąte zdjęcie od góry:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo chciałabym się kiedyś wybrać! Po Twoim wpisie jeszcze bardziej!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ravioli - pycha!! A Tallinem jestem zauroczona po Twoich wpisach.. Muszę, ale to musze kiedyś tam pojechać :)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale cudnie, piękne zakamarki znalazłaś! Nabrałam ochoty na odwiedzenie Tallina. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo interesujący blog ;) Zazdroszczę aż tylu podróży!
    Zapraszam na : http://travelling-girl.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawe miejsce, piękne zdjęcia. Jak zawsze inspirujący tekst :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudowny Tallin! Masz oko do fotografii, fajne zakamarki znalazłaś!

    OdpowiedzUsuń
  12. Miasto wydaje się naprawdę spokojne i nieskażone ruchem turystycznym. Przyjemnie tam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ostatnio widuje sporo pieknych zdjec z Talinina, wyglada na to, ze musze sie tam wybrac, bo jestem pelna zachwytu.

    OdpowiedzUsuń
  14. Cos się te moje komentarze nie publikują... kolejny raz wpisuję, że bardzo mi się tam podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czemu, w SPAMie nie ma :( Ale ja ostatnio też tak miewam, że jak napiszę komentarz (dłuuugi) a potem się dopiero loguję to znika :(

      Usuń
  15. Cudne zdjęcia... Planowaliśmy wiosną tego roku. Sprawy rodzinne pokrzyżowały plany. Może kiedyś...

    OdpowiedzUsuń
  16. Estonia to niesamowity kraj - a na zdjęciach Tallin wygląda obłędnie. Sport, zamiłowanie do śpiewu i tańców ludowych, a jednocześnie nauka programowania dzieci w podstawówkach - imponujące!

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie wiem jak to się stało że znalazłam ciebie i twojego bloga dopiero teraz! Ale jak to mówią lepiej późno niż wcale :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ale pięknie !!! super zdjęcia z zakamarków - uwielbiam :)

    www.polkakilo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

TOP