27.11.14

Cudowny Królewski Ogród Botaniczny w Edynburgu

Piękny był to dzień. Kolejny z serii "to zbyt słoneczne, by mogło być prawdziwe w Szkocji jesienią". A jednak było! Prawie październik, a ja bez kurtki, w balerinach jem ciasto marchewkowe na ławce w parku Inverleith, obserwując wesołe dzieciaki grające w piłkę i młodych ludzi spacerujących z psami.
Uciekłyśmy z Royal Mile, najbardziej zatłoczonej w sobotę ulicy Edynburga najpierw na West End, potem do Dean Village, a ostatnim punktem popołudnia był Royal Botanic Garden Edinburgh. Tego dnia dziękowałam sobie w myślach za to, że zdecydowałam się wrócić do Szkocji na dłużej niż rok temu, chociaż wiele osób pytało "po cooo?". Edynburg jest tak fantastycznym miastem, że nie sposób rozkoszować się nim w biegu. Za łatwo wtedy coś pominąć.
Ogród botaniczny położony jest w północnej części miasta, niby niedaleko od centrum, a jednak po drodze trochę się pogubiłam. W tej lokalizacji znajduje się od lat 80-tych, wcześniej działał blisko pałacu Hollyrood. Jest ogromny (26ha) i przy sprzyjającej pogodzie można w nim spędzić nawet pół dnia. Warto dodać, że jego oddziały znajdują się w Dawyck, Benmore i Logan, a każdy jest wyjątkowy!
Na starcie zdziwiło mnie jak wiele osób kłębi się przed wejściem, bo myślałam, że będziemy same :) Wstęp jest bezpłatny, dodatkowo płatne są wejścia do szklarni (odpuściłyśmy z braku czasu) i mapa, którą za grosze można kupić w punkcie informacyjnym. Polecam, bo jest ładne wydana i praktyczna.
Na terenie ogrodu jest tak dużo zakątków, alejek, tajemnych przejść, że bez mapy można poczuć się jak w labiryncie i stracić orientację. Jest ogród skalny, wielkie rododendrony, ogródek rodem z działki z kapustą oraz pomidorkami, mnóstwo kwiatów (w czasie naszej wizyty widziałyśmy m.in. krokusy i wrzosy).
Jest chińska część z małym pawilonem, ogródek poświęcony Królowej Matce, alpinarium z górskimi roślinami, palmiarnia (płatna), ogromne trawniki na których można siedzieć, rozmawiać i urządzać pikniki.
W czasie naszego spaceru spotkałyśmy rekordową ilość rodzin z Polski, miałam wrażenie, że co druga grupka mówi w naszym języku. Panowie ze zdjęcia fotografowali panie idące przed nimi :)
Gdy weszłam do domku wyłożonego szczelnie muszelkami w Queen Mother Memorial Garden byłam tak zachwycona, że aż zapomniałam przeczytać co on właściwie oznacza. Czy ktoś wie?
Droga prowadząca do palmiarni. Przez okna wszystko co jest w środku wyglądało wręcz zjawiskowo, więc od razu pożałowałam, że nie mogłyśmy wejść do środka. Planowałyśmy spędzić w ogrodzie godzinę, ale okazał się tak duży, że spędziłyśmy dwie i mam nieodparte wrażenie, że zobaczyłyśmy co najwyżej połowę jego atrakcji, o ile nie mniej. 
 W parku, podobnie jak w całym Edynburgu nie brakuje drewnianych ławek z dedykacjami.
Mam do nich wielką słabość. W dużym, anonimowym mieście, gdzie każdy się śpieszy, są one taką małą szansą na zatrzymanie się na chwilę, zastanowienie. Nadają miastu ludzkiego oblicza.
Wiem, że na zdjęciach raczej tego nie widać, ale tego dnia ogród był pełen ludzi, szczególnie rodzin z dziećmi w różnym wieku.
 Randki, spacerki, mamy pchające wózki, dzieci oglądające z uwagą kwiatki, starsze małżeństwa.
Tak miło przyjść do parku i po prostu poczytać książkę. Latem często mi się to zdarza w naszym warszawskim Ogrodzie Saskim, położonym w samym centrum stolicy, bardzo blisko mojej pracy.   Proste radości. Uwielbiam. Nigdy nie uważam tego za stratę czasu. Czysty relaks i dotlenienie :)
Powiem Wam, że Królewski Ogród Botaniczny mnie zaskoczył bardzo pozytywnie. Idąc tam nie czytałam o nim dużo, wiec nie wiedziałam czy jest duży, ładny i w ogóle interesujący.
Dla mnie był przepiękną oazą ciszy i spokoju, cieszącą wszystkie zmysły. Gdybym miała więcej czasu, bez wyrzutów sumienia spędziłabym tam cały dzień. Nie jest to raczej atrakcja na dwudniowy pobyt w Edynburgu, ale jeśli będziecie dłużej to warto się wybrać. Zachwycić, wyciszyć.. Mocno polecam!

31 komentarzy:

  1. Super miejsce! I do tego widzę, że jeszcze z psami można spacerować - idelanie! Szkocja to od dawna moje marzenie. Odkąd przeczytalam Dianę Gabaldon :) Romansidło okropne, ale i tak mi się podoabało i zasiało w sercu szkockie ziarenko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęcie z psami jest z parku Inverleith, sąsiadującego z Ogrodem Botanicznym :)

      Usuń
    2. Romansidło romansidłem, ale mi Szkocja strasznie deszczowo i depresyjnie się kojarzy, więc chyba muszę zmienić optykę i przeczytać :D. Ale ogród naprawdę piekny, gdyby nie popis w życiu bym nie powiedziała, że to Szkocja :)

      Usuń
    3. Ja mam szczęście do Szkocji, bo na dwie wizyty, łącznie 13 dni zawsze było ładnie :)

      Usuń
  2. przez Ciebie przesunęłam Szkocję na mojej bucket liście znacznie wyżej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. fajne miejsce, zwłaszcza, że w dużym mieście-jest gdzie odpocząć

    OdpowiedzUsuń
  4. To dobre miejsce na odpoczynek. A pogoda naprawdę Ci dopisała. Panowie robili zdjęcia paniom, a ty panom :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Aż chciałoby się przysiąść w którymś z pięknych zakątków parku na krótki odpoczynek, albo na dłużej z książką. Fajny spacerek, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne miejsce, można usiąść, odetchnąć i odpocząć wśród zieleni. Zapomnieć na troszkę o otaczającym dużym świecie :)

    Pozdrawiam ciepło !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspaniałe są takie oazy zieleni i spokoju w dużych miastach :) Niezbędne do funkcjonowania!

      Usuń
  7. Mam wrażenie, że jest tam podobny klimat do Kew Gardens koło Londynu, a nim byłam zachwycona. Jak kiedyś w końcu wyląduję w Szkocji, to na bank będę kombinować by się do tego parku dostać! :) Jak duży jest ten domek z muszelkami? Wygląda bardzo ciekawie..

    OdpowiedzUsuń
  8. Byliśmy w Edynburgu parę lat temu, ale dość pospiesznie. Koniecznie musimy wrócić kiedyś. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona, że wyżej opisane Ogrody są bezpłatne! Royal Botanical Gardens w Kew, w Londynie najtaniej £9.50 od dorosłego i to w zależności od pory roku:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To faktycznie drogo. Tutaj palmiarnia i te szklarnie chyba 5EUR, ale jak widziałam przez okna zawartość to warto raz tam wejść. No ale do samego ogrodu można wracać bez końca, za darmo co jest cudowne!

      Usuń
  9. Przepiękna relacja zdjęciowa. Doskonale uchwycone piękno tego miejsca/ Uwielbiam Edynburg. Polecam stronę: http://www.darmowekursyonline.org.pl

    OdpowiedzUsuń
  10. przepięknie utrzymany i co za różnorodność ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na zdjęciach widać naprawdę tylko ułamek tej różnorodności, ogród jest przepiękny!

      Usuń
  11. Az sie tesknota za sloncem i cieplem wlacza :) Nie moge uwierzyc, ze jakos nigdy nie zahaczylam o Szkocje, ba, na Wyspach w ogole bylam tylko raz jako dziecko i malo co pamietam... Bedzie trzeba to kiedys nadrobic ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie byłam, ale przy okazji na pewno zobaczę. A byłaś może w naszych ogrodach botanicznych? Ja byłam w Poznaniu i Krakowie. W Poznaniu piękne drzewa, piękne ogrody.. A w Krakowie niesamowite szklarnie i rośliny w nich, naprawdę GORĄCO polecam te nasze ogrody.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam w Warszawie, Lublinie, Wrocławiu i Powsinie :)

      Usuń
  13. Faktycznie piękny ten ogród :)
    Jeszcze nigdy nie byłam w Szkocji, ale mam nadzieję, ze będę miała tam polecieć w najbliższym czasie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Spędziłam w tym ogrodzie tylko kilka godzin i na pewno nie zdążyłam zobaczyć wszystkich jego atrakcji, ale wspaniale wspominam ten czas i mam nadzieję, że uda mi się tam wrócić. Gdy leciałam do Edynburga, byłam pewna, że to miasto nie ma turyście (podróżnikiem się nie nazwę, choć bardzo bym chciała) zbyt wiele do zaoferowania. Na szczęście, bardzo się pomyliłam. Szkocja sama sprowokowała mnie, bym do niej wróciła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się na wiele nie nastawiałam lecąc do Edynburga, a dziś to dla mnie jedno z najpiękniejszych miast Europy :)

      Usuń
  15. Pięknie! Jak na Szkocję zdecydowanie super pogoda:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ślicznie tam! W Szkocji jeszcze nie byłam, najwyższy czas się tam wybrać:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Często specjalnie nie czytam o niektórych miejscach do których się wybieram, żeby się niepotrzebnie nie nastawiać w jakiś tam sposób. To jest fajna metoda:). Piękny jest ten ogród botaniczny. Nie wspominając już jakie ładne słonko jest na zdjęciach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie coś jest w temacie nie nastawiania sie :) Nie można się rozczarować i łatwo się pozytywnie zaskoczyć :)

      Usuń
  18. Uwielbiam takie miejsca. Można tam odnaleźć ciszę... I w moim przypadku, zieleń mnie niesamowicie uspokaja :)

    OdpowiedzUsuń

TOP