8.11.14

Czego o mnie nie wiecie?

Dziś wpis z serii "Czego o mnie nie wiecie i być może nie chcecie wcale wiedzieć, ale ktoś zapytał, więc wypada odpowiedzieć" ;) A poważnie, to pytania, które zadały mi inne blogerki są fajne, może kogoś zainteresuje co mam do powiedzenia ? Nie planuję nikogo "nominować" dalej. A może Wy macie jakieś pytania i wstydzicie się zapytać? 


    Lubisz podróżować po swoim kraju czy bardziej za granicę? 
W życiu musi być równowaga, dlatego raz wyjeżdżam w Polskę, raz gdzieś dalej. Lubię też zwiedzać bliskie okolice Warszawy oraz samą stolicę. Na każdym kroku jest tak wiele do odkrycia!

Książka, którą chcesz przeczytać w najbliższym czasie to....?
"Animal rationale" Pawła Fortuny i Łukasza Bożyckiego. Książka o tym, co nam, ludziom może dać... świat zwierząt. Czy może być on inspiracją do zmiany własnego życia na lepsze? Widziałam wystąpienie autorów w czasie premiery i mnie baaardzo zaintrygowali. Mam ją już w domu, nie mogę się doczekać!

Jakiego języka chciałabyś się nauczyć?
Portugalskiego. Już się uczyłam, trochę się nauczyłam, ale stanowczo za mało. Ciągle czasu brak...

Najdziwniejsza rzecz jaką jadłaś? 
Nie lubię eksperymentować w kuchni, jeśli dania mają jakiekolwiek pochodzenie mięsne. Nie jestem
kulinarną ryzykantką, lubię bezpieczne, ładnie podanie jedzenie, najchętniej roślinne, więc nie opowiem Wam o grillowanej śwince morskiej, ślimakach, jelitach z zawartością czy robakach. Ble. Dziwnie wspominam jednak ciasto, które kupiłam kiedyś w cukierni w Londynie. Byłam pewna, że to zwyczajna szarlotka, więc gdy zaczęłam je jeść, byłam zdumiona. Poza jabłkami czułam też m.in. cebulowy chutney z rodzynkami i coś jakby słonawy ser oraz orzechy, a całość z lekką nutą jakiegoś likieru. Przypuszczam, że było to brytyjskie ciasto z nadzieniem mincemeat (tym razem na szczęście bez mięsa, ufff). Całość była w sumie smaczna, ale dziwna.

Czy masz jakąś ulubioną markę odzieżową? 
Aktualnie większość rzeczy kupuję w sklepach z używaną odzieżą i staram się unikać sieciówek, co nie jest niestety łatwe przy niezbyt wysokich zarobkach. Nie zwracam uwagi na marki, bardziej liczy z czego ubranie jest uszyte (żadnego poliestru!!!), jakiej jest jakości i czy jest wygodne. Reszta bez znaczenia.

  Bez jakich kosmetyków do makijażu nie mogłabyś się obejść? 
Bez brązowo-czarnego tuszu do rzęs oraz jakiejś jasnej pomadki pielęgnacyjnej do ust. Mając nieumalowane oko, czuję się jakbym nie miała w ogóle twarzy.

  Wolisz gotować korzystając z przepisów czy improwizować?
Czasem improwizuję, jak mam jakąś wizję, ale generalnie preferuję sprawdzone przepisy z blogów.

Wolisz jeść na mieście czy w domu?
Na wyjazdach oczywiście na mieście, aby spróbować lokalnej kuchni. Kiedy jestem w Warszawie wolę jednak jeść w domu, mieć pełną kontrolę nad składem potraw i ewentualnymi "ukrytymi dodatkami". Mam zresztą wrażenie, że chociaż w stolicy jest mnóstwo lokali, to w większości stosunek jakość/cena zostawia dużo do życzenia. Jeśli tylko to możliwe, wolę gotować razem ze znajomymi, zamiast chodzić po knajpach.

Wolisz oglądać zdjęcia czy na nich być? 
Uwielbiam oglądać piękne, artystyczne fotografie, ciesząc się, że ludzie mają taki talent. Oczywiście lubię mieć swoje zdjęcia z wyjazdów, tylko jako pamiątkę, raczej nie rozpatruję tego w kategoriach sztuki :)

Co uważasz za największy atut swojego bloga? 
Szczerość. Nie piszę pod publikę, nie zastanawiam się, co będzie się dobrze czytało, nie myślę nad swoją "niszą", nie rekomenduję niczego, czego nie sprawdziłam, nie nawiązuję współpracy, które nie są dla mnie wiarygodne. Piszę tak, jak czuję, na tematy, które mnie interesują a zarazem mogą kogoś zainspirować. Poza tym staram się pokazywać nie tylko przewodnikowe miejsca "must see", ale głównie te mniej znane.

Jaki deser lubisz najbardziej?
Od jakiegoś czasu unikam słodkiego jak ognia, odzwyczajam się od smaku i nie myślę o deserach wcale.


Absolutny niezbędnik w podróży to...
  Mój niezbędnik jest dość obszerny... odpowiem wpisem z archiwum. A tak poważnie, to niezbędny jest mi tylko aparat i portfel, dzięki któremu mogę kupić to, czego zabraknie.

Ulubiona pamiątka z podróży to... 
Z podróży przywożę lokalne przysmaki, przyprawy, nalewki itp., pocztówki i praktyczne przedmioty np. przydatne w kuchni, narzuty na łóżko, poszewki, książki czy ubrania i dodatki. Nie kupuję nic co ładnie wygląda kurząc się latami na półce. Najlepsze są zresztą wspomnienia!

    Podróżnik-Mistrz do naśladowania....
Podziwiam wiele osób, ale żadnej nie potrzebuję naśladować. Chcę podróżować po swojemu. Ostatnio chętnie czytam książki i wywiady z Markiem Kamińskim. Bardzo ciekawy człowiek.

      Jeśli mogłabyś w tej chwili teleportować się w jakieś miejsce, byłoby to... 
Wyspa! Najlepiej bezludna, z ładnymi plażami, pełna roślinności i przyjaznych zwierząt. Mógłby mi ewentualnie towarzyszyć "ten jedyny", ale jeszcze go nie znazlazłam ;)

Najpiękniejsza plaża na jakiej byłam to...
Uwielbiam kilka plaż, możecie je obejrzeć we wpisie Moje ulubione plaże

Marzy mi się... 
Móc realizować się w życiu robiąc to, co daje poczucie satysfakcji i spełnienia. Nie wiem czy to realne marzenie, ale będę próbowała iść w tym kierunku.

Ulubione miasto to... ponieważ....
Lizbona, o czym wie chyba każdy Czytelnik mojego bloga. Czy muszę tłumaczyć dlaczego? Jeśli tak, zajrzyjcie do 9 powodów, dla których ją kocham!


Gdybyś była bohaterem z bajki, to kim i dlaczego? 
Merida Waleczna. Bo jestem trochę do niej podobna (niestety nie z rudych loków). Uparta, zbuntowana, niedająca się ustawiać pod czyjeś dyktando. Trochę waleczna i broniąca mocno swoich zasad. Zazdroszczę jej słodkich braci i tego, że mieszkała w Szkocji. Polubiłybyśmy się.

Praca idealna, czyli jaka? 
Taka, która jest połączeniem pasji i możliwości zarobku. Taka, gdy wstaje się rano myśląc o tym,  że dzień będzie cudowny, bo znów będzie się robić to, co cieszy i sprawia przyjemność. Taka, że opowiada się o niej z wypiekami na policzkach. Jestem zdania, że należy jej szukać aż do skutku.

Wygrywasz w totka 20 tys. złotych. Co z tym fantem zrobisz? 
Ładny fant. Trudno powiedzieć. Najłatwiejszą odpowiedzią jest "pojadę w podróż", ale to chyba nie byłoby to. Myślę, że zainwestowałabym w studia podyplomowe i po drodze komuś pomogła. 

Każdy ma swoją ulubioną magiczną miksturę. Uchyl rąbka tajemnicy! 
Pyszny i bardzo sycący koktajl z banana, siemienia lnianego, masła z orzechów ziemnych i mleka owsianego

       Masz do dyspozycji tydzień na każdym kontynencie. Jak spędzisz każdy z nich? 
W Ameryce Północnej przepuściłabym czas i pieniądze na parki narodowe USA. W południowej nie umiałabym wybrać jednego kraju. Może zatem Ekwador i Galapagos? W Afryce przyroda Republiki Południowej Afryki i lemury na Madagaskarze. W Europie spędziłabym tydzień w Norwegii, by zobaczyć zorzę i renifera. Azja w tydzień?! Patrząc realnie - spędziłabym ten czas na Sri Lance, by ją poznać jak najlepiej. Jakbym dotarła na koniec świata do Australii i Oceanii mając tylko jeden tydzień, to bym się załamała. Po głębszej analizie wybrałabym chyba Nową Zelandię i Wielką Rafę Koralową. Nie mam do końca pomysłu i wizji jak wyglądałoby moich siedem dni na Antarktydzie.

  Blogowanie to…
Czysta frajda! Nie mam ciśnienia na nic. Piszę, bo lubię. Wielu pyta, czemu nie do szuflady? Odpowiedź brzmi: bo lubię poznawać ludzi, wchodzić z nimi w interakcje i blog umożliwia mi spotykanie osób o podobnych zainteresowaniach i poglądach. Jeśli przy okazji uda się kogoś zainspirować do wyjazdu - super uczucie! Poza tym, blog to cudowna pamiątka na przyszłość.

Szczerze polecam... 
Odkrywanie Polski! Mieszkamy w pięknym, różnorodnym i niedocenionym kraju. Na szczęście powoli to się zmienia.


Przeloty - tanio z przesiadkami czy drożej ale szybciej? 
  Jasne, że tanio i z przesiadkami lub stopoverami, dla mnie sama podróż jest przygodą!

Internet na wyjeździe - tak czy nie?
Łapię łajfaja na komórce, by coś wrzucić na Facebooka, żebyście wiedzieli, że żyję :) Internet się przydaje, by skorzystać z mapy on-line czy poszukać różnych informacji jak rozkłady jazdy, sposoby dojazdu, ciekawe miejsca. Nie mając wi-fi, nie szukam kafejki, nie kupuję lokalnych kart pre-paid. Jeśli złapię sieć - to jest. Jeśli nie złapię, to nie płaczę.

Rodacy na wyjeździe 
Zależy od Rodaków. Do fajnych mi po drodze, niefajnych omijam i udaję, ze mnie nie ma.

Czy zdarza mi się sprawdzać służbową pocztę w czasie urlopu?
W czasie urlopu moja służbowa poczta jest przekierowana na pocztę koleżanki, więc... nie.

Ulubione lotnisko transferowe
Nie mam :)

--------------------------------------------

Dla tych, co są ciekawi więcej, polecam rozmowę

Jak podróżuję, czyli kilka pytań... do mnie

25 komentarzy:

  1. Wiedziałam, że powiesz.. Lizbona :)) Myślałaś o przeprowadzce?
    Pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie myślałam o przeprowadzce. Czemu? Bo wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma ;)

      Usuń
  2. Zgadzam się, co do Polski, choć coraz więcej znanych mi obcokrajowców już w Polsce było - i zawsze pod ogromnym wrażeniem, jak piękny i różnorodny jest nasz kraj. Jak to ujął mój znajomy Brazylijczyk: "spędziłem tydzień w Polsce, byłem nad morzem i w górach, w zamkach, pałacach i kościołach, czułem się jakbym zwiedził kilka różnych państw i nie zapłacił za to prawie nic". Ja osobiście uwielbiam odkrywać Polskę niemal tak bardzo jak i inne kraje i cieszę się, że o tym tutaj wspomniałaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję w przyszłym roku więcej po Polsce pojeździć, bo finansowo rok zapowiada się słabo, ale nawet nie żałuję, mam już długą listę miejsc: )

      Usuń
    2. Ja się śmieję, że mi Polska zawsze wychodziła drożej niż za granica, bo przecież "u nas jest tak tanio w porównaniu", to mniej się patrzy, na co się wydaje pieniądze... za granicą się bardziej pilnuję :D

      Usuń
    3. Oj Polska wychodzi dość drogo, niestety. Często podróżuję i jak podsumowałam sobie wyjazdy, to sama się zdziwiłam.

      Usuń
  3. Bardzo fajny post, miło poznać lepiej:)
    Ja także staram się nie kupować przedmiotów do 'zakurzenia'. Z Irlandii wolałam przywieźć kubek mimo, że nie miał nawet akcentu związanego z tym państwem aniżeli zbieracze kurzu. Zawswze pamiętam ską dana rzecz pochodzi, niezależnie czy jest naznaczona.

    Myślę, że każdy z nas czasami chciałby przenieść się na bezludną wyspę i pobyć chwilę w samotności, odpocząć;)

    Ulubiony koktajl zapewne musi obłędnie smakować, ciekawe połączenie:)


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koktajl jest pyszny i sycący, polecam bardzo!

      Usuń
    2. Nie wątpię i w przyszłości popełnię takowy;)

      Usuń
  4. Teraz już wiem jak będę przemycać do organizmu siemię lniane! O mleku owsianym nigdy nie słyszałam, więc spróbuję i tego. Mój koktajl bananowy jeszcze mi się nie znudził, ale chętnie wypróbuję coś nowego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wrzucam swiezo zmielone po zblendowaniu koktajlu i dokladnie mieszam :-)

      Usuń
  5. Ciekawych rzeczy można się dowiedzieć :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ładnie powiedziane - odpowiedziane :)
    Z tą Lizboną tez wiedziałam :))))

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak tak napisałaś o sobie to można sobie Ciebie lepiej zobrazować i wyobrazić. Wtedy łatwiej czyta się też inne Twoje wpisy. A więc.. Miło Cię poznać!

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem bardzo ciekawa Twojej listy miejsc w Polsce. W przyszłym roku z podobnych względów ograniczę się raczej do naszego kraju, ale wcale nie jestem zmartwiona z tego powodu:). Marzy mi się wyprawa na Mazury, jeszcze nigdy tam nie byłam. Chciałabym też odwiedzić zamek w Malborku (byłam tam sto lat temu) i zamki dolnośląskie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam preferowane kierunki na wyjazdy ok 4 dni, ale co wyjdzie, życie pokaże:

      * Pieniny - absolutny pewniak, który odkładam od dawna, bo ciągle coś wypada, w tym roku nie odpuszczę. To region mojego dzieciństwa, corocznych urlopów z dziadkami, nie byłam od lat

      * Zamość, Zwierzyniec i okolice (może Sandomierz jak dłuższy wyjazd)

      * Rzeszów, Krosno, Sanok, Przemyśl

      * Jelenia Góra, Ogro­dy Ko­tli­ny Je­le­nio­gór­skiej, zamek Książ, Świdnica,

      Marzy mi się Szlak Orlich Gniazd, ale raczej nie na 2015. Rozmyślam też o pojeżdżeniu po Mierzei Wiślanej.

      Usuń
    2. Ah i planuję też weekendowe wypady na terenie województwa Mazowieckiego :)

      Usuń
    3. O właśnie, w moim planie zamków dolnośląskich zamek Książ oraz zamek Czocha są na samej górze listy. Właśnie sprawdziłam, że dzieli je tylko 96km i są bardzo blisko Jeleniej Góry:). Już mi się chce jechać:).

      Usuń
  9. Bardzo dziękuję za garść informacji i sobie, miło wiedzieć więcej o kimś kogo się zna z całkiem innej strony :)

    OdpowiedzUsuń
  10. świetny wpis :) fajnie, że napisałaś też coś o sobie :) prowadzisz na prawdę super bloga :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

TOP