11.11.14

Edynburg. Na zachód od West End, czyli malownicze obrzeża miasta

Pamiętam jak rok temu po raz pierwszy jechałam autobusem z Glasgow do Edynburga. Część drogi przespałam, ale obudziłam się jakieś 20 minut przed końcem przejażdżki i to, co zobaczyłam za oknem naprawdę mnie zachwyciło. Moje klimaty. Kameralnie i przepięknie.
Eleganckie, zadbane domy z dopieszczonymi ogródkami. Wspaniała architektura, duże okna, równo przystrzyżone trawniki. Metalowe stoliki i krzesła, ozdobne, kolorowe donice.
W tym roku postanowiłyśmy się wybrać w tamte okolice w jakieś wolne przedpołudnie. Corstorphine była kiedyś osobną wioską, dziś jest przedmieściem Edynburga. Znajduje się na zachodnim brzegu miasta, jeszcze kawałek za West End i Edinburgh ZOO. Dojechałyśmy autobusem 31 do końca ulicy St. John's Road i tam rozpoczęłyśmy spacer powrotny.
Niska zabudowa, ładne kościoły, malutkie kawiarnie (czasem na 2 stoliki), puby, małe sklepy z uroczymi witrynami to główny "krajobraz". Ma się wrażenie, że to wciąż jakieś małe miasteczko.
Atmosfera jest fantastyczna - spokojnie, malowniczo, przyjaźnie. Ludzie uśmiechają się, witają. Główna ulica wydaje się nie mieć końca i po jakimś czasie przechodzi w Corstorphine Road. 
Corstorphine Hill jest jednym z siedmiu wzgórz na których zbudowany jest współczesny Edynburg. Przypuszczam, że można z niego zobaczyć miasto z zupełnie innej perspektywy, ale niestety nie miałam okazji. Jak zwykle za mało czasu, by przejść się bocznymi uliczkami, trochę pogubić, pochodzić bez celu. Chętni mogą też wybrać się do ogrodu zoologicznego.
Pogoda była cudna, liście tworzyły żółty dywan, wiatr lekko wiał, niewielu ludzi dookoła. Mogłyśmy w spokoju podziwiać zabudowania i piękne podwórka. Wiele z wiktoriańskich domów zmieniono na nastrojowe, butikowe hotele (zwykle 3*). Uwielbiam taki styl.
Spodziewałam się wysokich cen, ale pozytywnie się zaskoczyłam. Noclegi w Edynburgu tanie nie są, a po powrocie sprawdziłam na marzec obiekt, który bardzo mi się podobał (już zdecydowanie bliżej West Endu, ale nadal w cudownej okolicy, blisko pól golfowych). W terminach marcowych kosztuje 1800 zł za pokój 2-osobowy / 6 nocy. My płaciłyśmy 1600 zł za pokój wynajmowany od kogoś, więc różnica jest mała. Zobaczcie sami The Murrayfield Hotel! Na pewno cena zależy od terminu i oferty (ta jest bezzwrotna), ale i tak jest taniej niż sądziłam.
Z tego miejsca jest też bardzo blisko (kilkaset metrów) do jednego z wejść na szlak Water of Leith, którym w zaledwie 30 minut można dojść do Dean Village, po drodze odwiedzając jeszcze Scottish National Gallery of Modern Art. Wspaniałe widoki plus niezwykle rześkie powietrze i mnóstwo zieleni, szumiąca rzeka... prawie jak na wsi! :)
Jeśli miałabym kiedyś mieć własny dom, to mógłby wyglądać jak jeden z tych :) Dla mnie ideał.
   Wspominałam już, że pogodę jesienią miałyśmy jak latem, kwitło dużo kwiatów.
Bliżej West Endu wchodzimy już w dzielnicę Murrayfield, o wiele bardziej miejską i już przypominającą stylem zabudowania centrum Edynburga. Sklepy i kawiarnie są większe, ale jest też dużo spokojnych osiedli, główny stadion rugby i lodowisko do gry w hokeja.
Dochodząc już do dworca Hyamarket i West End, po lewej stronie stoi dumnie imponujący budynek Donaldson's School, który już Wam pokazywałam we wpisie Edynburg praktycznie. Teren jest wielki i już od dawna wystawiony na sprzedaż. Bardzo, ale to bardzo bym chciała wejść do środka, zobaczyć jak wyglądają pomieszczenia, dziedziniec itd. Takie miejsca, może ze względu na miłość do książek o Harrym Potterze bardzo działają na moją wyobraźnię. Rok temu mieszkałam właśnie w dzielnicy West End, dokładnie na Palmerston Place i pomimo, że jest to kawałek od centrum (do Royal Mile ok. 25-30 minut spaceru), to byłam zadowolona. Dla mnie to mało turystyczna, a warta odkrycia okolica. Nieprzewodnikowa, a zaskakująca.

25 komentarzy:

  1. Aguś, już się zakochałam! Jakież cudowne klimaty! Uroczo czarujesz swoimi wpisami i fotami.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale ślicznie, nie słyszałam o tym miejscu w Edynburgu nigdzie!
    ~Stala Czytelniczka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie. Fajnie, że pokazujesz tez takie mniej standardowe atrakcje miast, bo czasami mam wrazenie, ze wszędzie jest dokladnie to samo

    OdpowiedzUsuń
  4. fajne klimaty, wydaje się, że dobra opcja właśnie na jesień...

    OdpowiedzUsuń
  5. Malownicze to mało powiedziane.Tam jest bajecznie. Myślę, że pasowałyby mi tamtejsze klimaty.

    OdpowiedzUsuń
  6. trafić na słoneczną jesień w Edynburgu - cudowność!

    OdpowiedzUsuń
  7. Kocham angielskie ogrody!!! Będę kiedyś nadworną ogrodniczką. :))

    OdpowiedzUsuń
  8. Przepięknie. Zdecydowanie moje klimaty:)

    OdpowiedzUsuń
  9. świetne zdjęcia :) takie miejsca są na prawdę ciekawe i chciałbym je zobaczyć

    OdpowiedzUsuń
  10. Wspaniałe zdjęcia - pogoda idealna, na pewno nie typowo jesienna. Architektura rzeczywiście fantastyczna, nie dziwie się, że chciałabyś mieszkać w takim domu :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mogłabym sobie tam pomieszkać, choć przez chwilę! ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękny i słoneczny. Znakomite miejsce. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kolejne miejsce na mojej liście miejsc, które warto odwiedzić ;) Zapraszam do siebie: http://www.studia-bielsko-biala.edu.pl

    OdpowiedzUsuń
  14. Przepiękne zdjęcia, zachwycające jest piękno tego miejsca. Polecam stronę: http://www.osblog.pl

    OdpowiedzUsuń
  15. Pięknie! Następny plan kiedy trafię znów do Edynburga. Cudowne miasto

    OdpowiedzUsuń
  16. O rany, potrafisz fantastycznie opisywać klimat odwiedzanych miejsc !
    Suuuper.
    Zakochałam się w Edynburgu, tzn. jeszcze nie byłam, ale coraz bardziej mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  17. W tekście napisałaś że jechałaś autobusem z Glasgow do Edynburga. Czy leciałaś samolotem do Glasgow? Wiesz może jak jest z dojazdem z głównego lotniska do Buchanan Bus Station Glasgow? Mam 2 godz na dotarcie z lotniska na Buchanan Bus Station i boję się że mogę nie zdążyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie zdążysz. Autobus z Glasgow do Buchanan Bus Station jedzie max 30 min i to zakładając korek. Więcej informacji znajdziesz w tym wpisie http://cale-zycie-w-podrozy.blogspot.com/2014/10/edynburg-i-okolice-praktycznie-jak.html

      Usuń
    2. Dzięki :) U Ciebie zawsze można znaleźć cenne informacje. Super że dzielisz się nimi z innymi. Planując wyjazdy zawsze zaglądam na Twojego bloga ;)

      Usuń

TOP