21.11.14

Miejscowość Lecco nad jeziorem Como w 1 dzień

Lecąc do Bergamo, długo zastanawiałyśmy się, czy zobaczyć coś w okolicy czy jednak nie. Dużo osób mówiło, że lepiej się skupić na samym Bergamo, ale chyba odczuwałabym niedosyt. Zapadła szybka decyzja - w sobotę z samego rana jedziemy do miejscowości Lecco. To był strzał w dziesiątkę!
Pogoda była zjawiskowa, jak późnym latem, a nie późną jesienią, więc mogłyśmy zwiedzać dość intensywnie i wieczorem miałyśmy poczucie, że chcemy się wyrwać z miasta w jakieś bardziej kameralne miejsce.
Wstałyśmy o świcie, podreptałyśmy spacerem na dworzec kolejowy (przy okazji zwiedziłyśmy trochę nowej części miasta i obserwowałyśmy budzące się ze snu miasto), łamaną "włoszczyzną" kupiłyśmy u miłego pana bilety w dwie strony za 7 EUR/1os. I ruszyłyśmy.
Pociągi odjeżdżają co godzinę i jadą do celu niecałą godzinę. Widoki za oknem w czasie podróży zachwycające - góry, małe miasteczka na ich zboczach, kościółki, zieleń, jeziora. Super przyjemnie.
Co ciekawe, w jedną stronę jechałyśmy sypiącym się, starym, pomazanym wagonem, a w drugą już bardzo komfortowym i nowoczesnym, z luksusową toaletą i klimatyzacją. I to za tę samą cenę :)
Lecco to spore, ale na swój sposób kameralne miasteczko w południowo-wschodniej części jeziora Como (nazywa się ona Lago di Lecco), a krajobraz uzupełniają Alpy Bergamskie. Po raz kolejny pogoda nas rozpieściła, kolorowe liście leciały z drzew, promienie słońca przyjemnie grzały.
Z dworca nad jezioro idzie się kilka minut, przechodząc przez samo centrum. Ponieważ był to weekend, sporo osób już spacerowało, konsumowało lody lub piło kawę w kawiarniach.
Pierwszy zachwyt - powietrze! Czyste, lekko wilgotne, ale pachnące lasem i świeżością. Zdecydowałyśmy się przejść na drugą stronę jeziora, żeby zobaczyć Lecco z innej perspektywy.
Im dalej od centrum i głównych uliczek, tym mniej ludzi dookoła. Ktoś sobie biegał, ktoś szedł z psem, ktoś spacerował z dzieckiem, na jeziorze kajaki. Sielsko i leniwie, jak na sobotę przystało.
Wspaniałe, wyraziste kolory łódek, zieleń drzew, turkus wody... jak dobrze nacieszyć oczy!
Miałam świadomość, że to ostatnie chwile ciepła, optymistycznych barw, bo za chwilę wrócę do Polski, zapanuje szarość i ciemność. Usiadłyśmy na ławce i gapiłyśmy się bez końca, aby zapisać ten widok w pamięci, żeby móc go później przywołać w te pochmurne, ponure, zimowe dni....
W poszukiwaniu toalety trafiłyśmy do Urzędu Stanu Cywilnego i przypadkiem wbiłyśmy się na ślub ;)
   Państwo młodzi z radością przyjmowali kwiaty i życzenia, były brawa i salwy śmiechu.
Udali się później z fotografem nad jezioro. Musiała to być fantastyczna sesja, w takim miejscu!
  Wracając do centrum Lecco zobaczyłyśmy panów z wielkimi wędkami, łowiących ryby.
Pozytywnie zaskoczyły nas ceny, Lecco okazało się tańsze od Bergamo. Jadłyśmy pyszną pizzę z widokiem na jezioro (nauczyłyśmy się przy okazji, że anchois, nie zawsze nazywa się anchois) za naprawdę niewielkie pieniądze, a ceny w barach, piekarniach i cukierniach też były trochę niższe. 
W Lecco spędziłyśmy kilka godzin, w sam raz na dłuższy spacer w pięknych okolicznościach przyrody, obiad i relaksującą obserwację łódek. Ok. 15 wróciłyśmy do Bergamo, więc zostało jeszcze trochę czasu na zwiedzanie, lody na patyku i mocne espresso. Ale o tym innym razem!

28 komentarzy:

  1. Piekne foty w pięknym miejscu, no i wyborna toaleta :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Takie miejsca kocham, z dala od zgielku, mile, przyjazne...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnio ciągle nawiedzają" mnie takie piekne widoki, kiedy u nas taka okropna pogoda. Dobrze że miałaś okazję nacieszyć nimi oczy :) Swoją drogą świetny pomysł jeśli ktoś planuje zatrzymać się w Bergamo, ale nie ograniczać się tylko na nim, jeśli kiedyś moje Włoskie marzenie się ziści na i będę w Bergamo na pewno przypomnę sobie o twoim poście.
    Pozdrawiam ! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze wiedzieć, że i takie miasto, miasteczko jest niedaleko Bergamo. Jeśli kojarzysz to ja byłem w Como i polecałem również Tobie, ale pamiętam że to akurat byłoby dla Was jednak za daleko. Czytając i oglądając zdjęcia mam wrażenie, że Lecco i Como są podobne do siebie. Ale jedno i drugie niepowtarzalne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajnie ogląda się takie włoskie klimaty, kiedy na dworze ciemno, zimno i mokro:). Można sobie przypomnieć, że czasem bywa jednak pogodnie;).

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne widoki! Uwielbiam to połączenie woda i góry!

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak cudownie! Muszę nad Como i Gardę kiedyś koniecznie pojechać. Mnie też się udało wbić na ślub podczas tegorocznego pobytu we Włoszech. Tyle, że to był mały kamienny kościółek nad morzem w bajkowym Portovenere. Żenił się marynarz z piękną Włoszką. Trochę im zazdrościłam tak pięknego miejsca na ślub.

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne miejsce i piękne zdjęcia. Będę pamiętać o tej miejscówce, jeśli następnym razeim znajdę się w Bergamo.

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam taką symbiozę - woda i góry - idealne połączenie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Można pozazdrościć Włochom, bez wielkich starań mają wszystko, słońce, góry, plaże i zieleń...
    az się boje napisać, że nie potrafią tego docenić ale mieszkając na południu Włoch takie myśli mnie nawiedzały (wszechobecny brud, bałagan, mafia, zanieczyszczenie terenu i beztroska w traktowaniu zabytków)... na północy jest zdecydowanie lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  11. coraz bardziej podoba mi sie idea lotu do Bergamo:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Przepięknie.... takie małe miejscowości zawsze mnie oczarowują na długo. A jak widzę te zdjęcia to aż czuję to inne, górskie powietrze... i ta czyta woda. Cudo.
    Planują właśnie w najbliższej przyszłości, by wybrać się na tripa do Włoch i tym razem przemieszczać się pociągami... Nie są aż tak drogie, a mają jednak w sobie jakiś taki klimat, i jak sama piszesz, przy okazji można zwiedzić zupełnie nowe rejony :)

    Pozdrawiam ciepło !

    OdpowiedzUsuń
  13. Tyle pięknych miejsc na świecie. Gdy oglądam zdjęcia z tych uroczych miejsc na całym świecie mówię sobie: muszę tam pojechać! Ale to oczywiście niemożliwe. Dobrze że można chociaż odbyć taką wirtualną wycieczkę i poczuć się jakby trochę się tam było. Piękne zdjęcia!!!

    OdpowiedzUsuń
  14. Super fotorelacja. Zapraszam na naszą stronę: http://www.wydawnictwoartystyczne.pl

    OdpowiedzUsuń
  15. przepięknie! dużo bym dała za takie widoki...

    OdpowiedzUsuń
  16. Takie kolory to cieszą i to bardzo. Szczególnie, że za oknem śnieżyca. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Muszę przyznać, że jest tam bardzo pięknie! Wcześniej, przed przeczytaniem Twojego wpisu, nie miałam pojęcia, że istnieje takie miasto jak Lecco. Chciałabym w przyszłości wybrać się tam na kilka dni - kto wie, może mi się uda. Pozdrawiam i czekam na Twoje kolejne relacje z podróży :).

    OdpowiedzUsuń
  18. Ostatnio takie piękne widoki widziałam na wycieczce w Chorwacji..

    OdpowiedzUsuń
  19. Wspaniałe zdjęcia! zazdroszczę wyprawy :) :): )

    OdpowiedzUsuń
  20. Super! Chcemy się wybrać nad Como podczas kilkudniowego pobytu w Bergamo :) Nieźle nas zmobilizowałaś!

    OdpowiedzUsuń
  21. Połączenie idealne. Zdjęcia bajkowe:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Robisz fantastyczne zdjęcia. W pełni oddają urok tych miejsc :) Zapraszam do siebie: http://www.podnosniki.biz.pl

    OdpowiedzUsuń
  23. Super zdjęcia! Nam niestety ze względu na strajk na kolei nie udało się do Lecco dojechać, ale za to spędziliśmy sporo czasu w sąsiedniej Varennie co oczywiście polecamy. Piękne, klimatyczne i bardzo spokojne miasteczko. Zapraszamy do relacji: http://lecebochce.pl/varenna-i-alpejskie-jezioro-como/ i jesteśmy ciekawi czy Varenna sprawia wrażenie równie ciekawego miasteczka jak Lecco?

    OdpowiedzUsuń

TOP