1.12.14

Sympatyczny Konkurs (Przed)Świąteczny


WYNIKI KONKURSU  

Kochani, Mikołaj z pomocą Skrzatów wybrał zwycięzcę konkursu. Nie było łatwo, sama bym tej decyzji nie podjęła, bo wszystkie odpowiedzi były piękne i wyjątkowe. Do jury wybrałam specjalnie osoby o bardzo różnych gustach, żeby powstała prawdziwa burza mózgów. Wygrywa... Karolina! Dziękuję Wam bardzo za wspólną zabawę i życzę spełnienia wszystkich Świątecznych Marzeń!

"Chciałabym spędzić najbliższe święta tak jak co roku z najbliższą rodziną ale... chciałabym, także, aby w wigilijny wieczór odwiedził nas zagubiony wędrowiec. Od dziecka marzę o tym, żeby ktoś zapukał do naszych drzwi. W tym roku również będę miała cichą nadzieję, że jednak ktoś wybierze drzwi mojego domu i spędzi z nami ten magiczny czas. " Gratulacje!!!


Mam już za sobą pierwszy w tym roku seans filmu "Love Actually". Oglądam go regularnie od ponad 10 lat i jestem pewna, że nigdy mi się nie znudzi. Jest dla mnie takim samym symbolem Świąt jak Kevin, co został sam w domu i niezniszczalne "Last Christmas" zespołu Wham! Kilka ciepłych, trochę poważnych, trochę zabawnych historii działa na mnie kojąco. Lubię wszystkich bohaterów, mimo, że jest ich tak wielu! Tyle tam sytuacji, tak dobrze nam z codziennego życia znanych... Uwielbiam, a Wy?

Mam dla Was konkurs Świąteczny. Wcześnie, wiem, ale spowodowane jest to służbowym wyjazdem,który może uniemożliwić mi wysyłkę w II połowie grudnia, więc paczka mogłaby nie dotrzeć na czas. Nagrody są ode mnie, część z nich kupiłam już w Szkocji, herbata dojechała w weekend z Berlina. Kilka drobiazgów, które mam ogromną nadzieję, że umilą komuś te ponure, zimowe popołudnia... :)

To konkurs dla moich Czytelników, nie na zdobywanie nowych lajków. Nie musicie mieć Facebooka, aby wziąć udział. Wystarczy odpowiedzieć na jedno pytanie w komentarzu poniżej. Uwaga! Spokojnie można komentować jako "Anonimowy", ale proszę o podanie imienia i adresu e-mail. Jeśli nie chcecie upubliczniać swoich danych, można wysłać zgłoszenie bezpośrednio na ajka_k@wp.pl, ale wyrażając zgodę na opublikowanie treści odpowiedzi na blogu w przypadku wygrania nagród. Wysyłka w Polsce. 

W skład zestawu, który można wygrać wchodzą:

    * Zafoliowany soundtrack z filmu "Love Actually" (bardzo lubię!)
* Torba bawełniana Merry Christmas z uroczym reniferem
* Świąteczna herbata, w której zakochałam się w zeszłym roku 
* Świąteczna świeczka o wspaniałym, relaksującym zapachu 
   * Niewidoczne na zdjęciu: świąteczne mydełko i słodka niespodzianka
* Charytatywna kartka pocztowa z życzeniami ode mnie :) 

Pytanie konkursowe: 

Gdzie lub z kim chciałbyś/chciałabyś spędzić najbliższe Święta i dlaczego?

Na zgłoszenia czekam do soboty 06.12.2014 do godziny 23.59. W niedzielę Mikołaj z pomocą trzech leśnych skrzatów wybierze tę jedną, wyjątkową odpowiedź :) Interpretacja dowolna, może być na poważnie, ale nie musi. Może być realistycznie, ale Święta z Alfem czy Justinem Biberem też będą ok ;) Może być krótko, może być długo, byle odpowiedź była Wasza, tak jak czujecie. Liczę, że tłumnie weźmiecie udział w konkursie a ja będę mogła poczytać fajne odpowiedzi, jak bywało  w poprzednich konkursach. Do niektórych Waszych niemalże opowiadań wracam do dziś! Serio! :)

59 komentarzy:

  1. Nigdy nie oglądałam filmu, ale chyba czas się z nim zapoznać :)

    A co do świąt... Chciałabym je spędzić z rodziną mojej lepszej połówki, na granicy Kolumbii i Ekwadoru (żeby życie nie było zbyt proste, znalazłam sobie faceta z Kolumbii ;) ). Dlaczego? Żeby skosztować trochę kolumbijskiej gościnności i kolumbijsko-ekwadorskich przysmaków (wiem, że to strasznie brzmi, ale ciekawi mnie pieczona świnka morska), żeby się przekonać, czy faktycznie śpiewają hiszpańskojęzyczne wersje amerykańskich świątecznych szlagierów, żeby zrozumieć, dlaczego mają coś w stylu naszego Śmigusa Dyngusa na Boże Narodzenie (a raczej zaraz po) , poćwiczyć mój łamany hiszpański, uczestniczyć w przygotowaniach do karnawału wpisanego na listę dziedzictwa kulturowego UNESCO, żeby... żeby poznać świąteczną atmosferę w tradycyjnym kolumbijskim domu, po prostu :).

    A najpiękniejsze jest to, że za 2 tygodnie wsiadam w samolot i faktycznie tak zamierzam spędzić święta :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie musisz obejrzeć ten film! I z całego serca życzę Ci tych wymarzonych Świąt!

      Usuń
  2. pewnie nie wygram w tym konkursie, bo u mnie dość prosto będzie:)
    z kim? z Mężem i Dzieckiem
    gdzie? cóż, pewnie chciałabym w zasypanej śniegiem leśniczówce pod Kampinosem (żeby jednak było blisko Warszawy:), z ogniem napalonym w kominku i żeby zwierzęta wieczorem podchodziły pod okna
    a na drugi dzień żeby zjechała rodzina i przyjaciele na wielkie świętowanie-ucztowanie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ola, nawet jeśli nie wygrasz to w nagrodę pocieszenia dostaniesz obiecane kulki z marcepanu :)

      Usuń
  3. Fajny blog i super pomysł na konkurs ;) Zapraszam do siebie: http://www.tamigrobelni.com.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. z narzeczonym, którego już prawie 1,5 roku nie widziałam (nie licząc krótkiego 1,5 miesięcznego spotkania w wakacje), a wszystko przez wizę do USA.
    Idealne byłoby Maroko, bo ja ten kraj kocham a on zawsze chciał tam pojechać. Ale może być i lotnisko międzynarodowe, kawiarnia na Długiej w Gdańsku albo Pcim Dolny. Byle razem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurcze, Martyna, przykro mi! Mam nadzieję, że szybko uda Wam się ogarnąć sprawę i będzie Wam dane być w końcu razem...!

      Usuń
  5. Te Święta chciałabym spędzić jak zwykle w domu z rodziną. Nigdy nie byłam miłośniczką świąt, siedzenia przy stole czy jedzenia 12 świątecznych potraw, ale jak mieszkam daleko od domu, nauczyłam się doceniać każdą chwilę spędzoną z rodzicami i dziadkami i staram się, aby tych chwil było jak najwięcej, co wcale nie jest łatwe. Potrzebuję mojego kominka, przy którym będę mogła usiąść w końcu bez książki ;) Moich psiaków i kotów, które stęsknione witają mnie za każdym razem gdy przekraczam próg domu po długiej nieobecności. Długich rozmów o czymś innym niż studia, a przede wszystkim czasu dla znajomych, których nie widziałam wieeeki. Zdecydowanie te święta spędzę w domu z rodziną i znajomymi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monika bardzo Ci życzę tych kilku dni bez rozmów o studiach, bo doskonale wiem, jak nadmiar takich rozmów może doprowadzić do zagotowania się wnętrzności ;) A na takim kierunku jak Twój to już w ogóle!

      Usuń
  6. Przyznam szczerze, że przez chwilę zastanawiałam się, czy odpowiedzieć na to pytanie zgodnie z prawdą. Chciałabym uniknąć wprowadzania smutku, bo to przecież temat świąteczny, a Święta Bożego Narodzenia powinny być radosne. Na końcu swojego wpisu dodałaś jednak, że zależy Ci na prawdziwych odpowiedziach, które płyną z głębi serca...
    Marzę więc o wigilii w starym, murowanym domu mojej babci, bez bierzącej wody i z "toaletą" na podwórku. O bardzo smacznych, choć skromnych, wigilijnych potrawach, staromodnej choince przystrojonej w "anielski włos" oraz o ogniu napalonym pod kuchnią kaflową. Na zewnątrz śnieg i mróz. Przy stole cała najbliższa rodzina, ale też wszystkie ciocie i wujkowie, rodzeństwo cioteczne. Wszyscy doglądają mnie, jako najmłodszą z towarzystwa. Tata przychodzi nieco spóźniony i zmarznięty, bo dopiero wyszedł z pracy. Jest też osoba najważniejsza, czyli moja Mama. Elegancko ubrana, uśmiechnięta, krząta się w kuchni pomagając babci w ostatnich przygotowaniach...
    Niestety, przeżycie raz jeszcze takich świąt jest już niemożliwe. Ale staram się nie narzekać i mimo wszystko bardzo lubię ten świąteczny czas. Tegoroczne święta spędzę między innymi z ukochanym Tatą, moim chłopakiem, oraz siostrą, która niedawno urodziła synka i to właśnie w święta zostanę Jego chrzestną mamą. Będzie więc uroczyście, rodzinnie i wesoło. Gdybym jednak mogła spełnić jedno, jedyne marzenie, poprosiłabym o cofnięcie się w czasie o te kilka lat, o beztroskie, kolorowe święta przeżywane jako dziecko, wspólnie ze wszystkimi których kocham.

    Ania, ann24@poczta.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam te wspomnienia bardzo dobrze. I te marzenia. O tych, których już z nami nie ma. Ale masz rację, musimy cieszyć się tym, co jest, w sercu grzejąc to, co było. Pamiętając. Pozdrowienia.

      Usuń
  7. Ja bym chciał spędzić tegoroczne Święta tak naprawdę. Co to znaczy ? W pełni chciałbym poczuć ich "czar". Te sympatyczne przygotowania, krzątanina. Pójść i kupić żywą choinkę następnie ją przystroić. Wykonać, kupić upominki a potem je wręczyć. Wysłać kartki świąteczne do kilku osób. Dawanie prezentów i wysyłanie kartek jest przecież takie miłe. Nie może zabraknąć uroczystej kolacji, spotkania z najbliższymi. Zapach tych kilku, nie kilkunastu potraw. Smak pysznego barszczu, który przygotowuje mama. Rodzinna, przyjazna atmosfera świąteczna. Chciałbym spędzić takie święta jak pamiętam z dzieciństwa a może jeszcze i sprzed kilku lat. Niestety, ale z biegiem czasu coraz mniej czuję ich magię - a takie kiedyś dla mnie były. Bardzo mnie to męczy, że tak jest po mimo tego, że nie jestem religijny. Ale liczy się wg. mnie to co mam w pamięci i po prostu tradycja. Mam nadzieje, że może w tym roku będzie choć trochę tak jak bym chciał. Mam też nadzieje, że nie zrobiło się jakoś smutno czy zbyt nostalgicznie, ale wziąłem sobie do serca to co Agnieszko napisałaś - aby było prawdziwie.
    tandmpodrozniczo@onet.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wysyłanie kartek jest wspaniałe, szkoda, że takie zapomniane i coraz mniej popularne. Nic tak nie cieszy jak papierowa koperta w skrzynce!

      Usuń
  8. Witam

    Nadchodzące święta chciałbym spędzić troszkę inaczej niż dotychczas. Wiadomo, to co określamy świętami najczęściej trwa kilka dni. W moim przypadku mam to szczęście, że nie wypada mi w te święta praca i tym samym mam wolne od Wigilii, aż do 28 grudnia włącznie, gdyż ten dzień to niedziela :) Jest to całkiem sporo czasu i tym samym jest okazja, żeby spotkać się z tymi osobami, z którymi w ciągu roku nie widywało się zbyt często. Dlatego też Wigilię, beż żadnych atrakcji, tradycyjnie chciałbym spędzić z moją małą rodzinką, mamą, tatą i siostrą w domu rodziców. Z racji tego, że tak rzadko się widujemy w ciągu roku, ze względu na nasze różne miejsca zamieszkania, również i Boże Narodzenie chciałbym spędzić z bliskimi. Drugi dzień świąt, chciałbym przeżyć jednak troszkę inaczej. Po całym dniu spędzonym razem z rodziną, obgadaniu ze wszystkimi wszystkiego o czym tylko można rozmawiać z rodziną, nasyceniu, przejedzeniu się świątecznymi potrawami, przejrzeniu programu TV i stwierdzeniu, że w drugi dzień świąt nie ma nic ciekawego do oglądania (ileż razy można oglądać Znachora, wspomnianego Kevina czy Szklaną pułapkę? :)) chciałbym spędzić ten czas w inny niż dotychczas sposób. Chętnie napisałbym, że w ten dzień zamierzam odwiedzić moją lubą, niestety takowej nie mam (ten fragment zdania trąci staropolszczyzną ;) ) choć mam nadzieję, że ona już gdzieś tam istnieje, choć jeszcze się nie znamy. Tym samym drugi dzień świąt zapewne również spędzę z rodziną (prawdopodobnie już bez siostry, która będzie musiała ze względu na swoją pracę opuścić rodzinny dom) z rodzicami (oczywiście nie powinienem narzekać, w końcu mógłbym zostać sam w ten czas, a wielu niestety tak ma). Mimo to chciałbym ten dzień spędzić aktywnie, nie przed telewizorem, najlepiej ruszając na wyprawę po okolicy.

    PS Mam nadzieję, że nie zanudziłem nikogo, tą moją długą tyradą. Przyznam się, że pierwotnie zabierając się do napisania gdzie chciałbym spędzić święta miałem zamiar napisać, że w drugi dzień świąt chciałbym, żeby porwały mnie szaraki (takie ufoludki z dużymi oczami) i zabrały w podróż dookoła świata, spełniając tym samym moje marzenie i to w dodatku w tak krótkim czasie. (tylko one mają możliwości ku temu, a nie na przykład jakiś tam Mikołaj, jadący na saniach ciągniętych w dodatku przez renifery) Poczynając od miejsca, które najbardziej chciałbym zobaczyć - to jest od Australii, po rajskie wyspy Melanezji, Japonię, dalej już całą Azję, Afrykę, kończąc na Amerykach (zaczynając od tej Północnej, kończąc na Południowej, dokładnie na jej południowym skraju - Patagonii). Myślę, że szaraki dałyby radę w jeden dzień oblecieć cały świat, z przystankami w wspomnianych miejscach. Ale tego bym nie napisał, żeby nie narażać się na śmieszność i aby moje zgłoszenie w konkursie było traktowane na poważnie. Dlatego o tym nie wspominałem, chociaż... czekaj... Dobrze, już kończę, tę głupkowatą część mojej wypowiedzi.

    Pozdrawiam serdecznie wszystkich, którzy doczytali do tego miejsca (podziwiam Was, dobrzy jesteście :) ) a przede wszystkim Panią Agnieszkę - autorkę bloga i przepraszam za te długie wypociny.

    Wesołych Świąt życzę!

    Paweł, e-mail: pavlus14@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że pierwsze pomysły są zawsze najlepsze, bo szczere i z głębi serca! Nie ma że głupie, że śmieszne i mało poważne. Ja sama mam bogatą wyobraźnię i zdarzało mi się pisać baaaardzo dziwne opowiadania, dla niektórych może żałosne, ale dla mnie fajne, bo moje. Warto robić swoje, nie myśląc co pomyślą inni. Ja akurat cenię oryginalność i postrzelone pomysły! I kocham szaraki (chociaż akurat w postaci wyżłów weimarskich a nie ufoludków ;)). To tak na przyszłość :) Dzięki za zgłoszenie.

      Usuń
  9. U mnie tez będzie zwyczajnie, marzę o swoim domu na Kaszubach, zimie i śniegu za oknem, gorącym kominku, zapachu piernika i mojej, całej rodzinie zgromadzonej przy stole :)
    Takie małe marzenia...

    pozdrawiam serdecznie i życzę kolejnych wrażeń z podróży :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oh Aniu-Obieżyświatko moja :) Po Japonii ja też bym chyba marzyła o Kaszubach, zimie i śniegu! :) Niech sie stanie!

      Usuń
  10. Moje marzenie spełni się w tym roku :) Mój syn skończyl roczek i będą to jego pierwsze "swiadome" Święta z nami! Nie mogę się już doczekać, kiedy jego ciekawość świata spotka się ze świąteczną magią. Jestem ciekawa jego reakcji, zaciekawienia połączonego ze strachem...szelestu otwieranych prezentów, wszystkich niespodzianek, radosnego oczekiwania...

    OdpowiedzUsuń
  11. Choć na co dzień nie ma dnia, żebym nie myślała, żeby uciec gdzieś w ciepłe miejsce typu Tajlandia (nawet latem) to marzą mi się święta trochę w amerykańskim stylu: zaśnieżona chata gdzieś w górach z dala od cywilizacji, taka wielgaśna choinka, gęsta aż pod sufit, kominek i trzaskający w nim ogień. Zapach ciastek i igliwia. To wszystko w towarzystwie jakiegoś dobrego faceta, rudego kota i psa labradora :)
    Film uwielbiam za to, że motywuje do szukania szczęścia i nie spoczywania na laurach :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeśli miałabym już wybierać, to stanowczo wolałabym spędzić święta z Alfem niż z Justinem:). A moje wymarzone święta miałam w zeszłym roku i mam zamiar za rok lub dwa je powtórzyć. Wigilię spędziłam z najbliższą rodziną, a na święta i sylwestra pojechałam z moim mężulem do Zakopanego. Nie było żadnego siedzenia i obżerania się po stole, tylko w dzień włóczenie po (fakt że ledwo co ale jednak) zaśnieżonych górach, a wieczorem włóczenie się po karczmach, picie grzańca i słuchanie góralskiej muzyki:). W tym roku święta w Szczecinie, ale to będą pierwsze święta mojego 3 - miesięcznego sierściuszka, więc pewnie będzie śmiechu co nie miara jak będę go ściągać co 5 minut z choinki. Czyli jakby nie patrzeć czekają mnie święta z Alfem;). A jak wyglądają Twoje wymarzone święta?

    Ps. Ja to lubię co rok wałkować na święta film Holiday z Cameron Diaz, Kate Winslet i oczywiście boskim Jude Law;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha no ja jak mam być szczera, to też bym Alfa wolała, bo było się chociaż do czego przytulić i na pewno był cieplutki. I taką dobrą buzię miał :))

      Moje wymarzone Święta wyglądają tak, jak na pewno póki co wyglądać nie będą. Może kiedyś. Ehh,

      Usuń
    2. No to ja trzymam kciuki, żeby jednak kiedyś się te wymarzone i Tobie spełniły:)

      Usuń
  13. W te święta chciałabym móc cofnąć czas albo wypowiedzieć świąteczne życzenie, by święta, te 72 godziny spędzić z tymi, którzy odeszli, a po których zostało puste miejsce przy stole. Zwłaszcza chciałabym jeszcze jeden, ten ostatni raz zobaczyć mojego ukochanego dziadka, który bardzo lubił Boże Narodzenie. Uwielbiałam przyglądać się jak jadł smażonego karpia. Był świetnym wędkarzem, więc wiedział jak zjeść rybkę, by został sam kręgosłup razem z ośćmi. Później w święta byłby rosół z makaronem własnoręcznie zrobionym przez dziadka. Gralibyśmy w karty (znowu by oszukiwał "w tysiąca") podjadając chipsy z ostrą papryką albo krakersy z solą i pieprzem i siorbali głośno herbatę żeby denerwować babcię. Bo dla dziadka zawsze byłam małą wnusią, z którą można się było wygłupiać, nawet jak wnusia 30tkę skończyła. Chciałabym móc przeżyć jeszcze raz to wszystko. To by były dla mnie idealne święta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mocno to znam. Dla mnie to też kolejne Święta bez Babci i Dziadka. Jak każdego roku zatęsknię za niedużą choinką stojącą na złożonej maszynie do szycia, udekorowanej kolorowymi lampkami w kształcie dzwoneczków, podsmażonymi pierogami zlepianymi przez Babcię widelcem i piernikiem z dwoma warstwami śliwkowej konfitury.

      Usuń
  14. Kiedy zbliża się czas Świąt Bożego Narodzenia chciałabym móc jeden jedyny raz cofnąć się w czasie.Być dziewczynką i przeżyć bliskość,życzliwość i radość wśród kochających się ludzi,żeby potem w dorosłym życiu czerpać z tego wspomnienia i obdarzać moich najbliższych.Zabrakło choć jednego takiego szczęśliwego przeżycia; poznałam wigilijne smaki w wielu daniach,a z nimi gorycz,ciężką ciszę przy stole,poczucie winy...I mimo,że minęło wiele lat od tamtego czasu to grudniowa aura nieodmiennie wywołuje łzy.A dlaczego piszę o tym na blogu podróżniczym?Bo sposobem na rozprawienie się z przeszłością są dla mnie podróże : mniej istotne dokąd, a bardziej to,że zawsze razem,z mężem i synami.Zamierzamy spędzić tegoroczne święta w Paryżu,czy to był dobry pomysł czy nie .....okaże się.Mamy siebie nawzajem i jeszcze tylu niepoznanych nowych ludzi:)
    Przy okazji - uwielbiam czytać Twojego bloga,Agnieszko i dziękuję za to ,że inspirujesz.
    Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beato, dziękuję za miłe słowa i szczerą odpowiedź. Mam wielką nadzieję, że te Święta będą dla Was piękne, zupełnie pozbawione ciszy i złych emocji. Sama radość i dużo miłości! A mój blog nie jest mam nadzieję wyłącznie podróżniczy... :)

      Usuń
  15. Z kim chciałabym spędzić Święta Bożego Narodzenia? To proste: z najbliższymi, z osobami które kocham. Gdzie? miejsce jest bez znaczenia, ważna jest obecność bliskich więc jeśli los nie splata żadnego figla to do uroczystej wieczerzy Wigilijnej zasiądę najpierw z mężem w domu moich rodziców. Razem z nami będą moi bracia ze swymi żonami i gromadką wesołych i rozbrykanych dzieciaków. Będzie głośno i radośnie. A potem pojedziemy na drugą kolację do rodziców męża aby również z nimi przełamać się opłatkiem i ze sobą tak zwyczajnie pobyć. Zawsze zabiegani i zapracowani w Święta wreszcie można na spokojnie usiąść, porozmawiać, słuchać i usłyszeć by bliscy byli wciąż bliscy. Brzmi zwyczajnie i banalnie, zatem jestem wielką szczęściarą i mam takie małe postanowienie by w te Święta co by się nie działo nie narzekać i zarażać innych uśmiechem, bo duża, pachnąca choinka, śnieg za oknem, ogień w kominku, sianko na stole, to tylko piękne symbole, one Świąt nie uczynią wyjątkowymi. Ciepło, bliskość i miłość są w każdym z nas i warto tym się przede wszystkim dzielić. A w życiu tak już jest, że to co dajemy, to do nas wraca... W rodzinie jest siła, jest oparcie i poczucie bezpieczeństwa ale o każdą więź należy dbać i właśnie dlatego te Święta nieważne gdzie ale ważne z kim i z jakim nastawieniem. U mnie będzie magicznie czego również życzę Wszystkim Czytelnikom tego bloga;)

    Dorota
    lolkawawa@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest trochę w życiu tak, że czasami to co proste i banalne, jest tak naprawdę najważniejsze. Czyż nie? Wspaniałych Świąt z najbliższymi, Doroto!

      Usuń
  16. Swieta Bozego Narodzenia to magiczny czas. Niezaleznie od tego czy bedziemy zajadac sie maderanskimi bananami, czy szykowac zaprzeg z reniferami na polnocy Europy :)

    Wazne jest, zeby podczas podrozy spotkac 'bratnia dusze' , z ktora bedzie mozna spedzic ten magiczny, swiateczny czas. Wypic Yerba Mate w Chile, albo goraca herbate z gozdzikami i imbirem przy kominku w domowym zaciszu.

    Szerokosc geograficzna nie ma znaczenia!

    Ja spedze ten czas w gronie najblizszych, w moim malym miasteczku i chyba beda to najpiekniesze swieta od kilku lat, bo niespodziewanie pojawil sie ktos, kto uczyni je wyjatkowymi. Zapukal niespodziewanie do serca i zostal:)

    Zycze wszystkim cudownych swiat Bozego Narodzenia, gdziekolwiek jestescie, Podroznicy!:)

    nataliahoska@wp.pl



    Natalia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oh, banany z Madery <3 Chociaż reniferem też bym nie pogardziła! :)
      Dobrych Świąt Natalio, z tym, który zapukał :)

      Usuń
  17. Gdzie,,, to bardzo trudne pytanie... trudno mi wymarzyć takie jedno miejsce, w którym najbardziej chciałabym się znaleźć w tym okresie. Wiem tylko, że na pewno gdzieś w podróży i z najbliższą mi teraz na sercu osobą... Bo bez niej nic nie byłoby takie same, a zwłaszcza ten świąteczny okres :)

    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzenie takie do spełnienia! Na szczęście, skoro TA osoba już jest :)

      Usuń
  18. Łatwizna:) W tym roku razem z Michałem stwierdziliśmy powtórzyć świąteczny wyjazd do Pragi. Nie lubię świąt w Polsce - po części za nadmiar jedzenia, który się marnuje (jedzcie, jedzcie, kto to wszystko zje, jeszcze jeden kawałek bo jeszcze 3 blachy ciasta czekają), za hipokryzję (bo ludzie nie mają odwagi powiedzieć, że nie chcą usiąść do stołu z kimś kogo nie lubią albo wiedząc że za chwilę będzie jakaś awantura), za ciszę na ulicach i obowiązkowość przy stole. Dlatego jedziemy do Pragi, z rodzicami Michała. Niezależnie od miejsca, spędzamy święta w 4-kę. Ale Praga - mimo że to jedno z najbardziej antyreligijnych państw Europy - była najbardziej magiczna i świąteczna. 24go było mnóstwo ludzi na ulicy, uśmiechniętych, pozytywnych, pozdrawiających się nawzajem na ulicy. Na jednym placu grał saksofonista (podobno jest tam co roku), pod kościołem pan grał na kieliszkach (https://www.youtube.com/watch?v=m7NlPpgzXho&list=UU7mJIs-F8yrVKN5ei4ULJQg), jarmarki działały, knajpy zamknęły się dosłownie na 2-3 godziny, otwierając się ponownie na wieczór. Pamiętam niesamowitą radość w sercu, uśmiech przyklejony do buzi i to poczucie magii świątecznej (naprawdę to czułam!!!). Mam nadzieję w tym roku będzie podobnie :) pozdrawiam świątecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahha nawet nie wiesz jak bliski jest mi temat nadmiaru jedzenia w Święta!!! "Zjedz jeszcze, no jeszcze, jeszcze, jeszcze" gdy ja już omdlewam! Pan z kieliszkami wymiata, cudowny ten dźwięk!

      Usuń
  19. Odpowiedź na pytanie potraktuję z serii marzeń tych do niespełnienia (nie posiadłam jeszcze sztuki teleportacji). Niejednokrotnie w okresie przedświątecznym zastanawiam się jak wyglądają święta w innych krajach. Wysyłam klientów do rodzin na święta, sama też troszkę podróżuję, ale nigdy w tym czasie. Chciałabym odwiedzić np. któregoś z naszych trzech sąsiadów (kiedyś było ich tylko trzech!). I tak np Wigilia w jakimś małym miasteczku w Rosji, pierwszy dzień w Pradze, a drugi gdzieś w Niemczech(Wuppertal?) I nie w hotelu czy gospodzie, ale w takiej przeciętnej, ale sporej wielopokoleniowej rodzinie. I może trochę z boku , a nie jako gość honorowy. Móc porównać tradycję i obrzędy świąteczne. Czy śpiewa się kolędy czy ogląda tv lub gra na pc? Czy rozmawia się ciepło przy stole i wspomina tych, których zabrało czy jest to okazja do kłótni czy pokazania zdobytego majątku? Czy zagościła tam też komercja i zamiast świętować narodziny Chrystusa świętuje się przyjście Gwiazdora? Wiele bym dała za takie doświadczenie, ale ani rodziny czy znajomych zagranicą ani cioci dobrej wróżki. Mam za to wspaniałą rodzinę i przyjaciół tutaj i to z nimi spędzę te święta. I wiem ,że będą magiczne , bo to my tworzymy ich magię... I jeszcze ubiegnę przyszłoroczne pytanie - kolejne święta chciałabym spędzić w Paryżu, Szkocji i Laponii !! Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba napisać do Lufthansy o Bilet Dookoła Europy na przyszły rok! :))

      Usuń
    2. Niezłe, genialne wręcz! Szczególnie, że do Lufthansy...

      Usuń
  20. Chciałabym spędzić najbliższe święta tak jak co roku z najbliższą rodziną ale... chciałabym, także aby w wigilijny wieczór odwiedził nas zagubiony wędrowiec. Od dziecka marzę o tym, żeby ktoś zapukał do naszych drzwi. W tym roku również będę miała cichą nadzieję, że jednak ktoś wybierze drzwi mojego domu i spędzi z nami ten magiczny czas.

    kijakkarolina@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Dla spóźnionego wędrowca
      Dla wszystkich spóźnionych w noc
      Rozpalmy tu rozpalmy tu
      Ogień ogień ogień

      Pierwsza gwiazdka już wzeszła
      Czas by ogień rozpalić
      Dęby sosny i buki
      Chylą gałęzie ku nam "

      Jakoś mi się przypomniało :)

      Usuń
  21. Najbliższe Święta powiadasz? :) Chciałabym je spędzić inaczej niż zwykle. Egzotycznie! Dziś wszyscy w tv mówili o zapaleniu świątecznych dekoracji: w Warszawie, Londynie, Nowym Jorku, Rio de Janeiro. No właśnie, w boskim Rio! To właśnie tam chciałabym spędzić Święta. Bo jest inaczej: ciepło, słonecznie, bezśnieżnie. A wciąż jest to wydarzenie religijne jak u nas w Polsce.
    Z kim? Z moimi przyjaciółmi, którzy od dłuższego czasu są rozsiani po świecie: Anglia, Hiszpania, Czechy, Austria. Byłaby to genialna okazja na przeżycie niezapomnianego Bożego Narodzenia! :)
    Pozdrawiam, Monika
    monika_71@vp.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki wielki przyjacielski zlot faktycznie musiałby być fantastyczny! :)

      Usuń
  22. Po prostu rodzinnie i koniec, w ukochanym domu rodzinnym:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Tam, gdzie jest dużo śniegu. Gdzie mieszka św. Mikołaj i są renifery. Wymarzone święta spędziłabym w Rovaniemi. Zabrałabym swoje dwie bratanice i dziewczynkę, której byłam opiekunką. Dzieci oszalałyby ze szczęścia, widząc św. Mikołaja i czy pędząc na saniach ciągniętych przez psy husky. Szczerzez mówiąc, ja też bawiłabym się jak dziecko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też bym oszalała na widok psa husky i renifera, więc jakbyś ewentualnie postanowiła przekuć marzenia w rzeczywistość to możesz mnie zabrać :))) Dobrych Świąt!

      Usuń
  24. Jak sięgnę pamięcią, całe moje życie marzę sobie o spędzeniu Świąt w Grecji. Zetknąć się zwyczajami Bożonarodzeniowymi, ot choćby drewnianą miską wywieszaną przed domami w której znajduje się woda zaś obok miski położony jest krzyż owinięty gałązką bazylii.ta nietypowa wręcz dziwna ozdoba, pełni bardzo ważną rolę, ma bronić obejścia przed złym. Na stole podczas Świąt byłby chleb Chrystusa – Christopsomo, czyli okrągły nadzwyczajny bochenek pieczywa ozdobiony na wierzchu krzyżem. A że Grecy to naród znany ze swej skłonności do zabawy i radosnego obchodzenia wszelkiego rodzaju świąt czy innych okazji, toteż u nich Święta Bożonarodzeniowe trwają 12 dni. Już sobie wyobrażam spacery wąskimi uliczkami czy odwiedzanie tawern. Byłoby cudownie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie się wstrzeliłaś w ostatniej minucie! :) Mam nadzieję, że kiedyś spełnisz to marzenie!

      Usuń
  25. Moje wymarzone święta chciałabym spędzić z całą rodziną, a na drugi
    dzień ze znajomymi. Na pięknie ośnieżonym wzgórzu obrośniętym małym
    lasem, w małym domku, w Alpach. Oczywiście mama szykowałaby 12 potraw, a
    ja z moim rodzeństwem i tatą przystrajalibyśmy domek z zewnątrz
    lampkami różnokolorowymi, a środek zdobiłaby piękna, duża, zielona
    choinka. Po wypatrzeniu na niebie pierwszej gwiazdki zasiedlibyśmy do
    wigilii. Najpierw odmówilibyśmy modlitwę, później podzielilibyśmy
    się opłatkiem i złożylibyśmy życzenia. Każdy po trochu spróbowałby
    12 potraw (np. pierogi, barszcz, karp, śledzie). Jak tradycja nakazuje
    zawsze szykujemy jedno miejsce dodatkowe dla gościa niespodziewanego,
    oczywiście pod stołem mamy włożone trochę sianka, jak co roku. Każdy
    czeka na tę chwilę, kiedy wreszcie zjawi się Gwiazdor i otrzymamy
    prezenty. U każdego gościłby uśmiech na twarzy i radość. Po godzinie
    23.15 skorzystalibyśmy z przejażdżki saniami ciągniętymi przez
    renifery i wyruszylibyśmy na Pasterkę. Tak wyglądają moje wymarzone
    święta.

    ponownie zamieściłem bo uprzednio się nie zalogowałem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za zgłoszenie, ale konkurs zakończył się wczoraj a odpowiedzi już zostały wysłane do "jury" :( Tak czy inaczej - dobrych, wymarzonych Świąt!

      Usuń
  26. Ufff, dzięki za przedłużenie terminu :)
    Ja marzę, żeby w końcu spędzić Święta z CAŁĄ Rodziną. Bo co roku coś wypada... Raz jeden brat u teściów, następna Gwiazdka- drugi u rodziny swojej żony. A ten rok? Tym razem Tata w czasie kolacji wigilijnej będzie w pracy...
    Z drugiej strony baaaaaaardzo bym chciała, żeby w Rodzinie pojawiły się dzieci! Wniosłyby jeszcze więcej radości w nasze życie :)
    Podsumowując, dla mnie udane Święta muszą być spędzone z Rodziną, w Domu. Żadne ciepłe kraje, zaśnieżone stoki, najpiękniejsze widoki nie zastąpią domowej atmosfery.(chociaż jako dziecko myślałam, że to śnieg za oknem, choinka i prezenty są najważniejsze) ;)

    A co do "Love Actually", to jeden z moich ulubionych filmów. A ścieżka dźwiękowa? Lepiej być nie mogło!
    Jeśli chcesz jakiś nowy, przyjemny soundtrack, to polecam film "love, Rosie"

    Ola
    a.maciuszczak@tlen.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olaaaaaaaa wczoraj się skończyło o północy :( Już nawet wyniki mam... :(

      Usuń
  27. "Love Actually" lubię, ale moja siostra lubi jeszcze bardziej;)
    'Kevina...' oglądam regularnie - obie te pozycje mają niesamowity - świąteczny klimat, a że do najmłodszych nie należą budzą także sentyment:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Nawet nie wiedziałam, że są płatne jarmarki. To ja bym tam spłukała się doszczętnie. Kiedyś byłam w Gorlitz i jarmark super, tylko te ceny...

    OdpowiedzUsuń

TOP