11.12.14

Zima: Zwolnić. Podsumować. Zaplanować.

Przyszła zima, słońca ni ma. Kończy się kolejny rok, zupełnie nie wiem kiedy to się stało. Minął on szybko jak błyskawica. Zima to dla mnie czas lekkiego uśpienia. Zwolnienia rytmu. Wstaję wcześniej niż latem, potrzebuję więcej czasu, by się spokojnie dobudzić. Nie biegnę, nie śpieszę się, wcześniej się kładę, doceniam smaczne, ciepłe posiłki i rozgrzewające herbaty. Zimą dużo mniej wyjeżdżam, chętnie ten czas spędzam w domowych pieleszach, spotykam się ze znajomymi, oglądam zaległe filmy, czytam książki stojące od miesięcy na półkach. Zima to też Święta, spotkania z rodziną, chwile zadumy. Sylwester i Nowy Rok, nowe marzenia, plany. 

Postanowiłam, że nie będę publikowała podsumowania 2014 roku, tak dla odmiany. Było dużo zmian, działo się. Naprawdę sporo jeździłam, wykreśliłam kilka punktów z Listy Marzeń Podróżniczych, ale też nauczyłam się czegoś nowego o sobie i ludziach, gdy zostałyśmy okradzione w Brukseli (pisałam tutaj).

Na 2015 rok mam jedno życzenie - więcej czasu spędzać w Polsce i w Warszawie. Oczywiście będę wyjeżdżać, ale ograniczając 2-3 dniowe wypady za granicę i zbyt częste wyjazdy weekendowe. Ten rok trochę pozbawił mnie sił przez bardzo intensywny tryb wyjeżdżania. Nie żałuję, ale chcę zmian. Myślę, że ideałem byłby wyjazd co ok. 3 miesiące na tydzień + max 1 weekend w miesiącu w Polsce. Co z tego wyjdzie, zobaczymy. Chciałabym więcej czasu poświęcić sobie, rozwijaniu również innych pasji i zainteresowań, wydarzeniom w moim mieście, znajomym. Muszę  pomyśleć, co dalej w kilku dziedzinach życia. Troszkę ciężko mi ostatnio na sercu, ale staram się jakoś zwalczyć ponure myśli.

Spotkała mnie miła niespodzianka - lecę wieczorem służbowo do Maroka i wracam do domu tuż przed Bożym Narodzeniem. Przede mną mam nadzieję fajny tydzień, pełen przygód i ciekawych spotkań. Zapowiada się kameralna grupa, ładna pogoda i interesujący program. Postaram się coś wrzucać na Facebook, ale nie wiem jak będzie z dostępem do Wifi. Wiecie już w każdym razie, że blogowa cisza jest tymczasowa, ja mam się dość dobrze, ale czas jakby inaczej zimą u mnie płynie. 

14 komentarzy:

  1. No tak czy siak niedlugo wpisy z Maroka sie zaczna, juz sie ciesze! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kawa, wspólne gotowanie i spacery czekają:) udanej podróży, mam nadzieję Maroko doda tobie sił na nowy rok :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Aguś ja Cię bardzo proszę, jeśli będzie kiedyś taki wolny weekend i nie będziesz miała pomysłu, pojedź na Kaszuby, w moje strony. Do Kartuz, na Wieżycę, nad jeziora kółka Raduńskiego... Do mojej bajki <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Życzę dużo sił w tym okresie, mniej ponurych myśli i przyjemnego wypoczynku w Maroko :)

    OdpowiedzUsuń
  5. W sumie jak tak czytam to co napisałaś, to ta zima nie jest aż taka zła jak mi się wydaję. Można znaleźć w niej kilka pozytywnych stron. Miłego wyjazdu!

    OdpowiedzUsuń
  6. Baw się dobrze! Maroko jest piekne (zachody słońca to czysta magia!), tylko jego mieszkańcy potrafią być dość irytujący. Jestem ciekawa czy Ci się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bo zimą chyba każdemu z nas jest potrzebna ta odrobina wytchnienia, to zawinięcie się w ciepły koc z kubkiem herbaty. Chwila odpoczynku.

    Zazdroszczę Ci tego marokańskiego słoneczka, ciepła i tych wszystkich barwnych miejsc. Udanej podróży ! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czekam na relację z Maroka, bo bardzo chciałabym się tam wybrać. Szczęśliwej podróży i miłej zabawy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Życzę udanej wyprawy:)
    Przede wszystkim jednak trzymam kciuki za spełnienie wszystkich marzeń i by w każdej dziedzinie życia wiodło się po Twojej myśli:)

    OdpowiedzUsuń
  10. I tego Ci serdecznie życzę. Zmiany to naturalna kolej rzeczy, warto się na nie otworzyć.

    OdpowiedzUsuń
  11. W Maroko jest pięknie! Byłam rok temu. My wybieramy się na podróż typowo zimową - na lodowiec do Austrii. Pewnie gdyby nie ten wyjazd, to nie wiem, czy w tym roku zobaczyłabym śnieg :D Na szczęscie nowy sprzęt na narty z rossignola już kupiony. Teraz się jeszcze spakować i w drogę ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Witam ja jak tylko mogę to od razu ruszam w świat

    OdpowiedzUsuń
  13. No ni ma, ni ma tego słońca. Jest za to (przynajmniej w Szczecinie) jakiś taki mało bożonarodzeniowy deszcz od kilku dni. Cały czas patrzę w napięciu może ten deszcz zamieni się w piękny biały puch, który otuli domy i ulice, ale jak na razie zero szans. Witaj w klubie osób nie obchodzących sylwestra. Nie obchodzę, albo w bardzo małym zakresie. Nie lubię takiego bawienia się na siłę bo trzeba. Jest za zimno, nie mam sił witalnych na taki wysiłek w środku zimy. W zeszłym roku w sylwestra od samego rana wybrałam się na długą wędrówkę po górach, aż do Murowańca na Hali Gąsienicowej. Po powrocie byłam tak wypompowana, ze dotarłam tylko do 23:30. Nowy rok przywitałam smacznie chrapiąc:). W tym roku tez nie planuję żadnych zabaw z wielka pompą. Prawdopodobnie pójdziemy na drugą stronę ulicy do moich rodziców (oczywiście z kotem, który mam nadzieję nie będzie się stresował petardami), będziemy oglądać koncerty, zajadać drobne przekąski i cieszyć się swoim towarzystwem:).

    OdpowiedzUsuń

TOP