28.4.14

6 sposobów, by żyło się lepiej!

Do tego wpisu zainspirowało mnie kilka rzeczy. Zasłyszana historia, przeczytana książka, obejrzany film, rozmowa z kumplem późnym popołudniem. Myślę, że także wiele własnych myśli z ostatnich miesięcy. Co możemy zrobić, by żyło się lepiej? Poniżej kilka zasad, którymi staram się kierować każdego dnia.

25.4.14

Most Karola - jeden z symboli czeskiej Pragi

Most Karola jest niewątpliwie jedną z głównych atrakcji Pragi. Zawsze pełen turystów, od wczesnego rana aż do późnego wieczora tętni życiem i rozmowami.

22.4.14

Szara wiara - profesjonalna hodowla wyżłów weimarskich

Pierwszy wyżeł pojawił się w naszej rodzinie, gdy byłam nastolatką - czekoladowy Agent był najmilszym, najwierniejszym i najukochańszym psem na świecie. Zginął potrącony przez samochód a ja nie umiałam sobie wyobrazić, by jakiś inny zwierzak mógł zająć jego miejsce.   8 lat temu Tata kupił Lunę - suczkę wyżła weimarskiego. Szarą, śliczną i energiczną :) Na powitanie zjadła wszystkie kapcie w mieszkaniu i karton po suszarce do grzybów. I tak się zaczyna ta historia. 

18.4.14

Sycylia, Cefalù - miasteczko, które skradło moje serce

Im więcej czasu upływa od mojego powrotu z Sycylii, tym mocniej jestem tą wyspą zachwycona. Myślę o tym, ile ma w sobie piękna i prostoty. Tydzień to za mało, zdecydowanie za mało by poczuć ją i poznać, ale da się odkryć trochę jej tajemnic. Dziś chciałabym pokazać Wam relację z miasteczka Cefalù - perły Sycylii. 

14.4.14

Andaluzja. Popołudnie w Mijas Pueblo

Po powrocie z Sewilii na Costa del Sol postanowiłyśmy wybrać się do Mijas Pueblo, niewielkiej miejscowości położonej na wzgórzu niedaleko Fuengiroli, gdzie spałyśmy. Podróż trwa zaledwie 20 minut a bilet kosztuje 1,55 EUR, więc to najtańsza wycieczka z możliwych. Ale czy warto się tam wybrać?

11.4.14

Polecany film - "(500) days of Summer"

 
"This is a story of boy meets girl...
   ...but you should know upfront, this is not a love story"

9.4.14

Costa del Sol - którą miejscowość wybrać na pobyt?

Długo się zastanawiałam jak ugryźć temat. Bo jest on trudny. Costa del Sol ma opinię jak najgorszą - komercja, wielkie hotele, turystyczne knajpy i koszulki z Harrym Potterem podpisane "SPAIN". Ekhm. Sama do tej pory myśląc o Wybrzeżu Słońca wizualizowałam wyłącznie: szpetne budynki, brzydkie plaże, fast-foody. Bez możliwości ucieczki. W Polsce najpopularniejsze miejscowości, które oferuje prawie każde z biur podróży to Torremolinos, Benalmadena i Fuengirola. Większość hoteli ma kilkaset pokoi i piękne to one raczej nie są. Ponieważ poważnie traktuję swoją pracę i lubię wiedzieć, co sprzedaję turystom, w jedno popołudnie postanowiłam odwiedzić wszystkie kurorty i wystawić im potem surową ocenę.

7.4.14

Edynburg. Wzgórze Calton Hill o poranku

Na wzgórze Calton Hill dotarłam po raz pierwszy razem z grupą i przewodnikiem w czasie genialnej wycieczki The Dark Side of Edinburgh, której już pisałam i polecam lekturę nim przejdziecie do dalszego czytania tego wpisu. Było wówczas pogrążone w absolutnej ciemności, a jedyna poświata, jaka do nas docierała, to delikatnie migoczące w dole światła kładącego się do snu Edynburga.
Wrażenie niesamowite, zapierające dech. Wszystkie tajemnicze budowle w nocy wyglądały na równi fascynująco, co przerażająco, jeśli dodamy do tego słyszane historie.
O poranku, ciągle pełna wrażeń i z lekkimi wypiekami na twarzy, zaraz po wypiciu kawy w sympatyczniej kawiarni, ruszyłam na wzgórze, by się przekonać jak wygląda za dnia. Wejście jest bardzo łatwe, trwa jakieś 15 minut i zupełnie nie męczy (w przeciwieństwie do Arthur's Seat, które podobno wydaje się łagodne, a idzie się ponad godzinę - kto z Was był na nim?). We wschodniej części ulicy Princess Street wchodzimy na małe schodki i wchodzimy pod górę.
Trafił mi się piękny, słoneczny weekend, więc widoczność była idealna. Było tuż po 10 i z każdą minutą pojawiało się coraz więcej osób - zarówno turystów robiących zdjęcia jak też mieszkańców.
Na Calton Hill możemy zobaczyć m.in. National Monument of Scotland (powyżej). Budowę rozpoczęto w 1822 roku, ale jej nie dokończono. Wzorowany był na greckim Partenonie, stąd podobieństwo. To pomnik ku czci szkockich żołnierzy poległych w czasie wojen napoleońskich. 
Na górze: Nelson Monument - pomnik ku czci Brytyjskiego v-ce admirała, który wraz ze swoją flotą odniósł zwycięstwo nad Hiszpanami i Francuzami w bitwie pod Trafalgarem w 1805 roku. 
Poza wymienionymi, na wzgórzu znajduje się kilka innych pomników. Nadają one niezwykły klimat temu miejscu, szczególnie nocą, chociaż w świetle dziennym też robią wrażenie. Miałam dwie godziny, więc nie musiałam się śpieszyć, przeszłam całe wzgórze obserwując ludzi.
   Panorama miasta jest cudowna, z każdej strony inna. Cudne muszą być tu zachody słońca.
Na wzgórzu znajduje się także The City Observatory, czyli obserwatorium astronomiczne, które w niektóre dni jest otwarte dla zwiedzających. Nie byłam w środku, ale pewnie warto.
Wspominałam już kilka razy, że jesienna pogoda na jaką trafiłam, rozpieszczała mnie do granic przyzwoitości. Żadnego deszczu, jedynie lekka mżawka w czasie podróży do  highlands. Codziennie słońce i cudownie niebieskie niebo z delikatnymi, białymi obłokami. 
Na początku chciałam wrzucić 2-3 zdjęcia Calton Hill do ogólnego wpisu ze stolicy Szkocji, ale myślę, że zasługuje na osobny. To miejsce piękne, nieco tajemnicze, ale zachwycające. W pogodny dzień można zrobić piknik albo rozłożyć koc i czytać książkę. A może patrzeć do upadłego na zabudowania magicznego Edynburga, miasta o fascynującej, nieco mrocznej historii. Na Facebooku polecałam ostatnio odcinek programu "Podziemne miasta". Warto!
TOP