3.1.15

Koniec i początek roku w Pradze

Po kilku latach przerwy znów udało mi się wyjechać na Europejskie Spotkanie Młodych. W sierpniu pisałam na blogu o tym, czym są dla mnie te spotkania i jaki miały wpływ na moje życie (Pielgrzymka Zaufania przez Ziemię). Nie sądziłam wówczas, że ostatnie dni 2014 roku spędzę w Pradze i będę się  cieszyć tym spotkaniem jak dziecko. Potrzebowałam tego wyjazdu, nie sądziłam nawet, że tak bardzo.
Wyciszony telefon, całkowity brak Internetu. Oderwanie się od wszystkiego, co mnie martwiło. Nie zabrałam ukochanego aparatu, czasami bez presji coś sfotografowałam starym kieszonkowym. Mieszkaliśmy w osiem osób u kochanej rodziny w domku na wzgórzu, w niewielkiej miejscowości, 20 minut pociągiem od centrum Pragi. Osiem różnych osób. Lubię, gdy każdy wnosi do grupy coś innego, różną energię. Było pozytywnie, radośnie i dla mnie bardzo inspirująco, bo miałam okazję przebywać z inteligentnymi ludźmi, mającymi ciekawe zainteresowania i pasje, którzy nie boją się realizować swoich marzeń i być sobą. Lubię przebywać z osobami, które poszukują swojej drogi, chcą nią iść, nie godzą się na bylejakość, której dużo dookoła. Miałam tam czas, by posłuchać, by pomyśleć. Wiele z tego, co mnie trapiło, wydało mi się bez sensu, bo zrozumiałam, że mam wybór.
Braliśmy udział w spotkaniach w goszczących nas parafiach, w wieczornych modlitwach na halach EXPO, w popołudniowych w praskich kościołach, ale też mieliśmy chwilę na pospacerowanie po mieście, wejście do irlandzkiego pubu i do czeskiego baru mlecznego, na śpiew i chwilę zadumy. Tęskniłam za tłokiem i muzyką w metrze, za kolejką do jedzenia w puszce i za betonową podłogą na której siedziałam kilka razy dziennie. Nie mam telewizora bo nie chcę nigdy uwierzyć w to, co próbują nam wmówić - że świat jest wyłącznie zły. Takie spotkania niezmiennie dają nadzieję, że to, co dobre, w końcu zwycięży i że dużo zależy od nas samych. Tak, to MY możemy zmieniać świat.
Mamy wpływ na swoje życie, ale też na życie tych, którzy są blisko. Dużo postanowiłam w czasie tych pięciu dni. Większość zaczęłam realizować już dziś. Po słabszym roku mam przeczucie, że ten będzie lepszy. Dla mnie w jakiś sposób "przełomowy", bo 30-te urodziny już we wrześniu. Jak mam być szczera, nie przeraża mnie ten mijający czas. Mam poczucie, że z wiekiem mamy lepiej w głowach poukładane, mniej się miotamy i możemy być bardziej sobą. I tego nam życzę w tym 2015!

29 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Budujący wpis. Po ciężkiej końcówce roku i mi przydałby się taki wyjazd. Powodzenia w Nowym Roku.

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie wspomnienia. Ty to zawsze jakoś na duchu człowieka podniesiesz w noworocznym kryzysie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wpis bardzo osobisty i szczery - chapeau bas! I trzymam kciuki , aby ten rok był dla Ciebie wyjątkowy i z całego serca tego życzę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Super! Tyle zwiedziłaś i masz dopiero 30 lat! Ja mam dwa lata więcej i prawie wszystko na liście do zobaczenia zamiast na tej BYŁAM! :) Życzę spełnienia marzeń zdrowia, realizacji planów i więcej podróży Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  6. Balwanek the best!
    Wszystkiego najwspanialszego w 2015 roku! No i niekonczacych sie podrozy oczywiscie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. W moim przypadku, to na pewno się sprawdza, że im jestem starsza, tym bardziej wszystko układa mi się w głowie. Obecnie nie chciałabym być sobą sprzed np. 10 lat:). Fajnie, że na koniec i początek roku miałaś okazje na takie podsumowanie i przemyślenie różnych spraw. Czasem wystarczy tylko się na parę dni oddalić i wyciszyć, a niektóre sprawy same się rozwiązują i układają. Ten rok na pewno będzie rewelacyjny:).

    OdpowiedzUsuń
  8. jaka fajna pozytywna notka Agnieszko ... życzę wiele dobra i inspiracji w podróżach i w domu i aby każda podróż była bezpieczna
    pozdrawiam bardzo ciepło :^)

    OdpowiedzUsuń
  9. najwazniejsze to sie odważyc, zaryzykowac i ruszyc w świat
    spotkania z ludzmi uczą człowieka bycia otwartym

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytam Cię Aga od prawie 4 lat i wiesz co podziwiam w Tobie najbardziej?
    Że Ci się chce i że właśnie nie masz problemu z tym żeby być sobą albo iść pod prąd.

    OdpowiedzUsuń
  11. Życzę Ci Agnieszko wszystkiego co najlepsze i najpiękniejsze w Nowym Roku :)
    Zdrówka i spełnienia marzeń! :)))
    Piękna zimowa Praga :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawy i niesamowity blog :) będę zaglądać częściej. Zapraszam też do mnie http://m-medycynka.blogspot.com/ :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Wszystkiego najcudowniejszego w Nowym Roku, rozmachu w marzeniach i odwagi w ich spełnianiu. Przebywanie z inspirującymi i ciekawymi ludźmi zawsze daje mi pozytywnego "kopa"...I Tobie i sobie życze wielu takich spotkań.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja też uwielbiam ludzi z pasją, a nie cierpię plotkarzy, intrygantów, których celem jest szkodzić innym :)
    W moim przypadku po przekroczeniu 30stki rozpoczął się fajny etap w życiu. Zobaczysz będzie fajnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Szkoda, że się nie zdecydowałam na wyjazd na Spotkanie. Ale co się odwlecze, nie uciecze.
    Wszystkiego dobrego w Nowym Roku.

    OdpowiedzUsuń
  16. Aga... zaskakujesz, ciągle!

    OdpowiedzUsuń
  17. Aga, niech się spełni! wszystkiego dobrego w Nowym Roku :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Faktycznie, rozpoczęcie roku refleksją, spokojem i zupełnie inną perspektywą niż na co dzień na pewno jest budujące i dodaje o wiele więcej energii niż szalone imprezy. życzę spełnienia tych wszystkich postanowień, bo wiadomo, że najgorzej to w nich wytrwać. Powodzenia! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Fajne podejście do tej nie wiem znowu czemu magicznej 30stki. Potem wszyscy się martwią 40stką, 50tką, wyżej to już życiowa klęska, no bo jak ja mogłam doprowadzić do tego, żeby być starszą (no bo przecież nie starą- jeśli założyć, że ktoś dożyje setki, to to ledwo ponad połowa życia jest przecież!). Mi jeszcze do 30stki trochę brakuje i ani trochę się nie martwię- przecież życie z czasem tylko nabiera barw, pod warunkiem, że się z tego życia czerpie, idzie przez nie z podniesioną głową i uśmiechem na twarzy. Jednym słowem- docenia się to, co się ma i umie czerpać z tego radość (a Ty to potrafisz, wszyscy wiemy!). Wracając do tematu, bo odbiegłam znacznie- Praga jest piękna, choć mogę to stwierdzić tylko na podstawie zdjęć i wspaniałych opisów. Na pewno niedługo tam pojadę, bo czemu miałabym to nadal odkładać. A dlaczego mnie nie było, to historia tak zabawna, jak i z perspektywy czasu niezrozumiała- już miałam wyjeżdżać, koło południa, a tu z rana ból brzucha. Szybka decyzja, że nie jadę. Reszta pojechała, a mój ból zniknął. Nigdy więcej spontanicznej rezygnacji z podróży. Dobrze, że przynajmniej pogoda była, to całymi dniami wylegiwałam się w hamaku i nadrabiałam książkowe zaległości na łonie natury. Ale i tak, nigdy więcej.
    Życzę pięknych wojaży i niezmiennie inspirującego podejścia do życia!

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja byłam w tym roku jako wolontariusz i powiem Ci, że zupełnie inaczej odebrałam to Spotkanie. Ale cieszę się bardzo, że powróciłaś do starych korzeni i ponownie wzięłaś udział w ESM i że był on tak owocny. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czym się zajmowałaś? Wypatrywałam Cię, chociaż bezskutecznie :) Dla mnie to było pierwsze spotkanie na którym nie byłam w grupie pracy i miałam ochotę wyrywać ludziom worki na śmieci i z nimi biegać :D

      Usuń
  21. Do Pragi mam blisko i nigdy nie byłam, planuję to nadrobić w końcu:)

    OdpowiedzUsuń
  22. podróżowanie to coś wspaniałego :) powoli sam realizuje plany by połączyć to co z przyjemne z pożytecznym :)
    zapraszam!
    http://zycbezgranic.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  23. Cieszę się, że w taki sposób spędziłaś czas - spełniony. Mi chyba też przydałoby się zaszczepienie pozytywnego myślenia, bo od jakiegoś czasu humor mam nieciekawy. I mnie paraliżuje upływający czas. Wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku, by był lepszy:-)

    OdpowiedzUsuń
  24. ciekawe czy w tym roku jeszcze do Polski zawita śnieg :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Doskonały pomysł z tym odłączeniem się od problemów. Takie wyjazdy, bez telefonu, internetu pomagają się wyciszyć, zapomnieć i przemyśleć niektóre sprawy. A najlepsze w tym wszystkim jest to, że poznałaś ciekawych ludzi i spędziłaś miło czas :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Doskonały faktycznie. Ja niestety na Sylwestra nie miałam szans na żaden wyjazd bo meble pracownicze w firmie stały się moim głównym miejscem przebywania :( Na szczęście mam za to kilka dni wolnego więcej więc jakoś sobie to odbiję :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

TOP