27.3.15

Moje 3 ukochane miasta


Kiedy spotykam się z Czytelnikami bloga lub rozmawiam ze znajomymi, którzy wiedzą, że lubię wyjeżdżać, często pada pytanie o moje 3 ukochane miasta. Często udzielałam różnych odpowiedzi, nigdy nie będąc jednak do końca pewna, czy mówię prawdę. Ostatnio zaczęłam się zastanawiać, co miasto musi mieć w sobie, by stało się tym moim ukochanym? Musi mi się podobać, to pewne. Przy czym nie musi być to jakieś oczywiste piękno, nie musi zachwycać każdego. Ważne, że zachwyca mnie. Musi mnie zaskakiwać - różnorodnością, detalami, tym, jak żyją mieszkańcy. Musi mieć ciekawą historię, pewien trudny do opisania charakter. Fajnie, jeśli miałoby detale, które tak lubię. Jest wiele miast, które są wspaniałe, majestatyczne, jednak nie wywołują szybszego bicia serca, nie śnią mi się w nocy, namawiając do powrotu. Ukochane miasto trudno opisać słowami czy zdjęciami, bo na papierze i w opowieści wydaje się, że ciągle czegoś brakuje, że jest w nich coś, co ciężko uchwycić. Muszę się w nim naprawdę dobrze czuć, jakbym była w domu, do którego wróciłam. Jakie są zatem moje 3 ukochane miasta w Europie?

1. LIZBONA


Jasna i świetlista. Skąpana w popołudniowym słońcu w ciepłym odcieniu żółci jest niezapomniana. Uwielbiam zapach Tagu i wąskich uliczek w upalne dni, grillowane ryby w małych restauracyjkach, nie do końca czyste zakątki, nierówne chodniki, szybkie łyki mocnej kawy o poranku, różne kolory nieba na moment przed zmierzchem. Pastelowe ściany budynków ozdobione kolorowymi płytkami, kanarki w klatkach, dzieci grające w piłkę. Kocham Lizbonę za jej wzgórza, parki, smaki i zapachy. Za nocne życie Bairro Alto i sobotni bałagan na chodnikach. Za miejsca, do których wracam od lat, za hostele, w których spałam tak wiele razy. Za ludzi, których spotykam na każdym kroku, za dobro, które przez te lata mi tam okazano. Za muzykę, stukot tramwaju i trudny do opisania spokój. Co ma w sobie to miasto, że mnie tak urzekło? Nie wiem. Kocham je nieprzerwanie od ponad 10 lat i przez ten czas widziałam już wiele innych, ale to nie to samo. Lizbona zawsze już będzie dla mnie numerem 1.

2. EDYNBURG 


Miłość od pierwszego wejrzenia, chociaż dosyć świeża. Po raz pierwszy byłam w Szkocji dwa lata temu, pół roku temu wróciłam stęskniona. To jedno z tych miejsc, w których został kawałek mojej duszy i wiem, że będę wracać bez końca. Edynburg jest niesamowity. Mroczny, dostojny, bardzo tajemniczy, przesycony historiami lat minionych. To miasto duchów, pełne legend, starych budynków, intrygujących budowli i cmentarzy, nad którym góruje edenburski zamek.  To miasto o fascynującej przeszłości, które czasem przeraża a czasem wprawia w zachwyt. Detalami, panoramą widoczną ze wzgórza Calton Hill, zielenią i szumem rzeki Leith, bliskością plaży, muzyką ulicy. Edynburg to wrota do Szkocji, znanej mi z książek i filmów. Powalającej krajobrazem, zachwycającej surowością, ale też przyrodą. Tak niewiele jeszcze widziałam, więc tak dużo jeszcze przede mną w kolejnych latach.


3. .... I DŁUGO, DŁUGO NIC....
Tak, ta trzecia pozycja zaskoczyła nawet mnie samą. Was pewnie trochę też, bo w końcu sporo miast już widziałam. Wiele z nich było cudownych, z fajnym klimatem i dziesiątkami zabytków, ze smaczną kuchnią, miłymi mieszkańcami. Będąc tam, cieszę się, że mogę tam być, ale nie chciałabym zostać dłużej, nie chciałabym spróbować tam zamieszkać, stać się ich częścią. Myślę, że o miejsce 3 powalczyłyby Londyn, Praga, Tallin i La Valletta. Ale nie umiem wybrać, nie mam pewności, co według mnie oznacza, że "to chyba nie to". Bo przecież jak się kocha, to się wie, bez zastanowienia. Prawda?

   CIEKAWA JESTEM, JAKIE SĄ WASZE 3 ULUBIONE MIASTA? :) 

24 komentarze:

  1. Fajnie, ze Edynburgh nalezy do Twoich ulubionych miast;) Daj znac jak bedziesz tu nastepnym razem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie byłam niestety ani w Lizbonie ani w Edynburgu. Do wyjazdu do Lizbony było już bardzo blisko, niestety nie wyszło:(Może kiedyś..:) Ja z dużymi miastami mam problem, wolę te mniejsze, ale kocham Rzym, a ostatnio doszłam do wniosku, że i Barcelona jest mi bliska:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Sama bym chyba miala problem z takim podsumowaniem... Choc u mnie to zaczeloby sie od 1. Wieden a potem dlugo dlugo nie wiem :D Choc pewnie w czolowce wrzucilabym jeszcze Wroclaw, bo dla mnie to miasto moze spokojnie konkurowac z innymi europejskimi :).
    Edynburga niestety nie widzialam jeszcze, choc do Szkocji mnie ciagnie, bo lubie takie klimaty i wiem, ze by mi sie tam podobalo. Za to Lizbone jakos zapamietalam bardzo szaro i monotonnie, duzo bardziej spodobalo mi sie w Porto :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Moje 3 ulubione miasta hmm... na pewno Barcelona, Marsylia i oczywiście nasz Kraków ;) Tak, jeśli chodzi o moje zestawienie to zdecydowanie stawiam na te 3 miasta :). Jeśli chodzi o Twoje to nigdy nie byłam w Lizbonie czy Edynburgu, ale nie powiem z przyjemnością wybrałabym się na taką wycieczkę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lizbona to mój kierunek na te wakacje. Wspólnie z mężem jeździmy autostopem :) Mam wrażenie, że taka podróż jeszcze bardziej zbliża nas do danego miejsca. A moje ukochane miasto? szklarska Poręba.. bo stamtąd pochodzę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. We mnie walka miedzy Lizbona i Porto...Porto jest mi bardziej znane...ostatnio jednak bywalam w Lizbonie i juz nie wiem, ktore z tych mista wygrywa. Praga byc moze to drugie miasto, Antigua w Gwatemali...

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie Barcelona, potem Praga i Kotor (pewnie jeszcze pojawiłyby się inne, jak Lwów, Sarajevo czy Stambuł, choć to już pół Europa, pół Azja). Mam nadzieje w tym roku odwiedzić znów Barcelonę i pierwszy raz Twoją Lizbonę, może Paryż i na pewno w kwietniu Wiedeń, więc zobaczymy, jak będzie dalej wyglądać moja ocena :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Aaaa.... w Polsce oczywiście mój no. 1 to Kraków :)))))

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak ja lubię czytać te twoje opisy!!

    OdpowiedzUsuń
  10. U mnie na razie Rzym na pierwszym miejscu :) Do Lizbony mam nadzieję w tym roku pojechać, a Edynburg to plan na kiedyś, ale na pewno też trafię!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja bym wybrała Valettę. Ale dwa pierwsze miejsca obstawiałam u Ciebie w ciemno:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nowy Jork, Budapeszt,, Zakopane (to poza Krupówkami ;-)) bez przypisywania numerków :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie byłam w Edynburgu, ale przeczuwam, że jednak spodobałby mi się bardziej niż Lizbona, bo jednak wolę "północne" klimaty ;) Bardzo bym jednak chciała zobaczyć La Vallettę... Gdybym miała wybierać ukochane miasto to pewnie by to było z wiadomego powodu Oslo, ale ukochane wcale nie równa się u mnie najładniejsze, a w tym przypadku miałabym już duży problem z dokonaniem wyboru... ;) Być może Bergen albo Queenstown w Nowej Zelandii...

    OdpowiedzUsuń
  14. Lizbona i Edynburg? Hmm... nie miałam okazji zwiedzić żadnego z nich, ale na pewno bardzo bym chciała! Tak sobie myślę teraz, jakie ja bym wybrała ulubione miasto. Chyba Londyn. Chyba... więc coś podobnie jak Ty. Takie rzeczy powinno się wiedzieć bez zastanowienia ;)

    Pozdrawiam,
    Ruda :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zdecydowany numer JEDEN to LIZBONA - UKOCHANA -NIEOCENIONA-NIEODGADNIONA, PROSTA ZARAZEM I EHHHHH KOCHAM OGROMNIE TO MIASTO !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :) :) :) wróciłam stamtąd dwa tygodnie temu i już planuje kolejny wyjazd ;) 2. SARAJEVO - dzikie, różnorodne, ma to "coś", 3. CIESZYN - swojski, multikulturowy, z resztą te 3 miasta takie dla mnie są :) to moje drugie DOMY :) :) :)
    Anna :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nasz numer jeden to ukochany Olsztyn w którym mieszkamy, numer dwa to Barcelona...numer trzy ciężko powiedzieć... W Lizbonie i Edynburgu jeszcze nie byliśmy, ale są to miejsca które na pewno mamy zamiar odwiedzić. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Chyba będę klasyczna: Wiedeń, Rzym i Kraków. Co zrobić, mam do nich ogromną słabość :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Zdecydowanie moim numerem jeden jest Edynburg. Zakochałam się od pierwszego pobytu, jeżdżę systematycznie na swoje wakacje przynajmniej raz w roku. Mam ukochane uliczki, kawiarenki, miejsca.
    Jest niesamowity, przyjazny, ciekawy. 30 minut od centrum i jesteś na plaży, 30 minut od centrum i jesteś na pięknych wzgórzach. Polecam!

    OdpowiedzUsuń
  19. A moim ulubionymi miastami są: Wrocław, Praga i Wiedeń. Uważam, że mają swój klimat i warto tam być przynajmniej raz w swoim życiu ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. I ja się tu dopiszę z moim ukochanym Rzymem, a zaraz za nim jest Paryż, a potem jednak Sopot :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Jestem pewna, że zostawiłam tu komentarz :). Było o tym, że Twojego pierwszego miejsca byłam pewna ale obstawiałam też, że może na trzecim będzie Warszawa :). Albo jakieś inne polskie miasto.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ojeeeej, moje dokładnie tak samo :) Mieszkam teraz w Lizbonie i jest najlepiej, ale za Edynburgiem bardzo często zdarza mi się tęsknić, bo to wspaniałe miejsce.

    OdpowiedzUsuń
  23. Moim ulubionym miejscem na świecie jest Szklarska Poręba !!! Nieważna jaka pora roku ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Lizbona i Edynburg! Oba miasta kocham! Mieszkalam w Perth kilka pieknych lat, teraz mieszkam w Londynie, ktory uwielbiam. Dla mnie rowniez Barcelona (oj taaak) i Praga sa fantastyczne, moze tez Budapeszt. Pieknie piszesz, tyle wspomnien :)

    OdpowiedzUsuń

TOP