20.4.15

Essaouira. Kolorowy zawrót głowy

Pierwsza część zdjęć z marokańskiego miasta As-Sawira, u nas bardziej znanego jako Essaouira spotkała się z dużym zainteresowaniem i pozytywnymi komentarzami. Wówczas pokazałam Wam portową część tego bardzo popularnego wśród turystów miasta (Biało-niebieskie oblicze Maroka).
Wspomniałam również, że niewiele brakowało, żebym w ogóle nie miała szansy go zwiedzić! Przyjechaliśmy nad Atlantyk w drodze z Marrakeszu i już po drodze zaczęło się niebezpiecznie chmurzyć. Gdy tylko weszliśmy do portu - zaczęło lać. Po prostu wielka, zimna ściana deszczu. Wiedziałam, że jeśli pogoda się nie poprawi, to od razu po obiedzie wrócimy do Agadiru. Serce by mi chyba pękło z rozpaczy - być tak blisko i ... Na szczęście jednak wyszło piękne słoneczko!
Od razu, niemalże w podskokach, ruszyłam z dziewczynami w kierunku mediny. Lubię podróżować poza ścisłym sezonem, gdy jest mniej odwiedzających i nie ma strasznego tłumu. Tym razem na naszą korzyść działał też deszcz sprzed raptem godziny - dużo osób uciekło pewnie do domów i restauracji.
 Wiele miejsc miałyśmy wyłącznie do swojej dyspozycji, co też chwilami bywało trochę straszne ;)
Wydawało mi się, że układ miasta jest raczej czytelny i łatwy do ogarnięcia, że pójdziemy sobie konkretną, główną ulicą, skręcimy w lewo, dojdziemy do równoległej, skręcimy w prawo itd, by finalnie dojść do wyjścia znajdującego się tuż przy porcie. Taki był plan, wyszło jednak inaczej.
Na początku skupiłyśmy się na sklepach z pamiątkami, ale tak jak się spodziewałyśmy, ceny były znacznie wyższe niż w Agadirze czy Marrakeszu. Jakość niektórych produktów była jednak wyższa. Muszę przyznać, że Maroko jest jednym z nielicznych krajów, z których jakbym miała pustą walizkę oraz worek pieniędzy, przywiozłabym prawdopodobnie (prawie) wszystko, co by mi wpadło w ręce.
Kolorowe talerze, kubki, naczynia tajine, lampiony, pocztówki, zakładki do książek, plecaki, torby, portfele, chusty i szale, wielobarwne baleriny, zestawy do parzenia marokańskiej herbaty, suszone daktyle, figi i morele, miętowe napary, kosmetyki arganowe, olejki jaśminowe.. Długo by wymieniać. Finalnie zrobiłam większe zakupy w Agadirze, chociaż wciąż odczuwam duży niedosyt.
Nie mam natury zbieracza, pamiątki przywożę zazwyczaj praktyczne, ale tej kraj działał na moje zmysły w sposób trudny do opisania. Feeria barw, smaki, zapachy, dźwięki. Coś niesamowitego. 
Taki sweter jak poniżej też bym chciała, najlepiej ten kremowy z brązem i turkusem. Zresztą tak jak mówię - w Maroku przepuściłabym każde pieniądze, nieważne jak dużo bym ich ze sobą miała.
Wracając jednak do naszego spaceru. Szłyśmy główną ulicą, zgodnie z planem skreciłyśmy w lewo, potem w prawo, potem znów w lewo aż nagle okazało się, że jesteśmy w wąskiej, ciemnej, pustej uliczce. Nie wiedziałyśmy, gdzie iść. Poszłyśmy prosto, skręciłyśmy, ale wciąż byłyśmy zupełnie same.
W jednej z kolejnych uliczek pojawiły się pierwsze sklepy, za nimi kolejne i trafiłyśmy na duży souk, gdzie głównie miejscowi robili codzienne zakupy. Nie miałyśmy mapy, wiedziałyśmy już jednak, że to miasto jest większe, niż nam się wydawało. Każda uliczka była inna i każda czymś zaskakiwała.
Zachwyca mnie taka architektura, kolory, miejsca, w których czuć wieloletnie wpływy różnych kultur. Swój ślad zostawili tu m.in. Portugalczycy, Berberowie, Arabowie, Francuzi, przez wiele lat w dzielnicy mellah mieszkało bardzo dużo Żydów. Essaouira jest komercyjna, ale przepiękna.
Na każdym kroku spotykałyśmy koty. Małe, duże, chude, puchate, szare, białe, rude i inne. Miłośnicy kotów nie będą zawiedzeni, bo z luzem i przyzwyczajeniem chętnie pozują do zdjęć.
Essaouira okazała się jeszcze lepsza niż w marzeniach. Chciałam ją zobaczyć od wielu lat, więc długo czekałam na ten dzień. Było warto. Czułam się jak w innym świecie. Chociaż fajnie jest się czasem zgubić, warto mieć jednak ze sobą mapę, by żadnego ciekawego miejsca nie przeoczyć.

39 komentarzy:

  1. Ojej rzeczywiście kolorowy zawrót głowy, również lubię taką architekturę, więc z przyjemnością obejrzałam fotki:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Niesamowite. Zdjęcia ogląda się z prawdziwąprzyjemnością :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przyciąga wzrok, mimo obdrapanych ścian kolory zachwycają, dają życie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne, pozyytywne zdjęcia, miejsce wygląda wspaniale!

    OdpowiedzUsuń
  5. Kolorowo, ale jednak z niebieskim dominującym. Pięknie, deszcz dodał uroku i blasku zdjęciom :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja się zawiodłam :/
    Po kilku innych miasteczkach Maroka, tych w których nie spotykałam żadnych turystów, z - o dziwo - kazbą Al Udaja w Rabacie na czele, As Sawira okazała się być paskudnie komercyjna. Ładna - nie przeczę. Ale zadeptana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, masz rację. To bardzo turystyczne miejsce, tak jak napisałam, dlatego cieszę się, że byłam poza ścisłym sezonem i było w miarę pusto. Ale ceny mocno zawyżone i turystyczne mimo wszystko

      Usuń
  7. Po deszczu zdjęcia wyszły bardzo interesująco:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam ten odcień niebieskiego widoczny na wszystkich zdjęciach, więc jestem miejscem oczarowana;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Tam jest wspaniale :) Tyle kolorów, bardzo piękne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Cudowne miasto z cudownym klimatem. Potrafisz zaczarować swoimi zdjęciami i opisem - nic tylko jechać! I jeszcze te urocze kocurki...Boję się tylko,że na moich fotach królowałyby właśnie futrzaki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że byś tam oszalała widząc te wszystkie kociaki :)

      Usuń
  11. Piękne miasto co idealnie widać na zdjęciach;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękne, kolorowe miasto! Z chęcią kupiłabym sobie taki sweter i talerz na pamiątkę :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetne zdjęcia, jak zawsze!

    OdpowiedzUsuń
  14. Ostatnio podczas mojego rytualnego spogladania na mapę i myślenia gdzie by tu pojechać, zaczęłam zastanawiać się nad Maroko, bo jakos nigdy nie zatrzymywałam na nim oka. Twój post bardzo mi się spodobał, więc myślę że na pewno tam pojadę! :) zapraszam także na mojego bloga, mam nadzieję że Ci się spodoba, chociaż nie ma tam jeszcze wielu postów.

    OdpowiedzUsuń
  15. Podziwiam i życzę zawsze takiej pozytywnej energii i ciekawości świata.

    OdpowiedzUsuń
  16. Witaj:) Niesamowite zdjęcia, ja również uwielbiam podróżować ;) Bardzo podoba mi się Twój blog, dlatego dodałem Cię do mojej listy blogów pod adresem firkat.pl
    Zajrzyj jeżeli masz ochotę~!

    OdpowiedzUsuń
  17. Piękne zdjęcia. Nawet odrapane ściany wyglądają jak dzieła sztuki.

    OdpowiedzUsuń
  18. Genialne fotki! W Maroku nie byliśmy, ale wygląda to wszystko zachęcająco:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedni Maroko lubią, inni nie. Mi to co widziałam się podobało :)

      Usuń
  19. Niesamowite zdjęcia. Nie wiedziałam, że tam aż tak niebiesko ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Cudowne miejsce! Kolorowo, ale nie krzykliwie. Na razie przed podróżami zagranicznymi powstrzymuje mnie mój antytalent lingwistyczny i ograniczone fundusze, ale pierwszą przeszkodę można pokonać znajdując nieco bardziej utalentowaną językowo osobę, a drugą z rozpędu też się przeskoczy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki, podróżować można za nieduże pieniądze, a współtowarzysz zawsze się jakiś znajdzie :)

      Usuń
  21. Niezwykłe kolory! Aż chce się tam jechać i zobaczyć :)
    Zapraszam na: www.hotelsmylife.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. Nigdy nie byłam w Maroku, żałuję. Te biało niebieskie kolory i stada kotów przypominają mi Grecję:). Fajny ten puchaty maluszek, dobrze, że mnie tam nie było, bo bym go schowała do torby;).

    OdpowiedzUsuń

TOP