13.4.15

Lublin i lubelska giełda staroci - relacja

Lublin Stare Miasto
Myślę, że nie zgadniecie, który wpis najczęściej czytaliście w minionym roku. Chociaż na blogu pokazywałam piękne kraje jak Portugalia, Włochy, Irlandia, UK, Hiszpania i wiele innych, okazało się, że najwięcej osób przeczytało relację z wrześniowego weekendu w Lublinie i Kazimierzu Dolnym!

Lublin Stare Miasto
Cieszę się niezmiernie, że Polska Was ciekawi. Nasz kraj jest przepiękny i tak mocno niedoceniany. Do Lublina udało mi się wrócić w lutym, na zaproszenie Marleny, z którą spotkałam się w czasie tej jesiennej wizyty. Tym razem dość dużo czasu spędziłyśmy w domu, ale też trochę pospacerowałyśmy.
Zimą, raczej smutną i ponurą, Stare Miasto było spokojne i puste, pozbawione zupełnie tłumów, które pamiętałam. Wszystkie uliczki miałyśmy na wyłączność, mogłam zaglądać w każdą dziurę, w każdy zakamarek, szukać detali i wyjątkowych miejsc. Zabrałam ze sobą nowy aparat kompaktowy, który kupiłam za grube pieniądze po wielu miesiącach poszukiwań i nie jestem niestety zadowolona.
Lublin murale
Być może poświęciłam mu jak dotąd za mało czasu, bo ma mnóstwo funkcji i bajerów, ale mam mu dużo do zarzucenia (spłaszcza kolory, ma dziwny balans bieli, zdjęcia wychodzą nieostre). Za tyle, ile kosztował naprawdę liczyłam na coś więcej, tym bardziej, że przeczytałam mnóstwo świetnych opinii.
Dużo zdjęć z tego weekendu wyszło po prostu żółtych. Najdziwniejsze jest to, że gdy świeciło słońce, lepszej jakości zdjęcia wychodziły w balansie bieli nastawionym na pełne zachmurzenie... 
Lublin Hotel Europa
Czy lubię Lublin? Tak. Już kiedyś pisałam, że ma dla mnie mało oczywisty urok i jest miastem, które zasługuje na o wiele więcej uwagi niż mu się okazuje. W komentarzach pod ostatnim wpisem zdecydowana większość Czytelników napisała, że nigdy tam nie była. Mam nadzieję, że to się zmieni!
Lublin murale graffiti
Lublin zwiedza się przyjemnie, bezstresowo, na nogach... Dworzec PKS, a z niego kilka kroków pod zamek, na Stare Miasto, potem Krakowskie Przedmieście. Dłuższy spacer do ogrodu Saskiego, centrum kultury, skansenu Muzeum Wsi Lubelskiej - to tylko kilka z mnóstwa atrakcji, których nie można pominąć.
Termin pobytu wybrałam przypadkowo (w grudniu pojawiły się tanie bilety, akurat na weekend  21-22 lutego upolowałam busa za 14 zł w dwie strony). Nie wiedziałam jeszcze wówczas, że w  każdą ostatnią niedzielę miesiąca w Lublinie odbywa się Giełda Staroci. Gdy Marlena powiedziała mi o niej, wyobraziłam sobie nieduży bazarek jak ten na Kole w Warszawie. Jak bardzo się myliłam!
Okazało się, że giełda zajmuje calutkie (wcale niemałe!) Stare Miasto i jeszcze okolice placu Wolności. 
Lubelska giełda staroci
    Można na niej kupić niemalże wszystko. Obrazy, plakaty, zdjęcia, starsze i nowsze książki.
Lubelska giełda staroci
 Antyki, piękne zastawy, stare sztućce, świeczniki, różne ozdobne bibeloty do mieszkania.
Lubelska giełda staroci
 Jest trochę punktów z rękodziełem, można upolować coś stylowego i kolorowego. 
Lubelska giełda staroci arcydzieło
 Poza tym stare meble - stoły, krzesła, fotele, szafy, komody, a także lustra czy żyrandole.
Lubelska giełda staroci
Są również płyty winylowe, zabawki, zabytkowe zegary, walizki, afrykańskie maski, ubrania. Koło południa na Starówce było tak tłoczno, że ciężko było przecisnąć się czy zrobić zdjęcie. 
Lubelska giełda staroci
Aż trudno mi było uwierzyć, że zaledwie dzień wcześniej te uliczki były zupełnie puste. Pogoda dopisała, świeciło ciepłe słońce a powietrze pachniało wiosną (cóż, to złudzenie szybko prysło!).
Lubelska giełda staroci
Kręciłam się to tu, to tam, obserwując robiących zakupy, podpytując też o ceny przedmiotów. Kojarzę mniej więcej ile pewne rzeczy kosztują w Warszawie. W Lublinie było taniej, a wybór ogromny, każdy znajdzie tam coś dla siebie. Miałam wrażenie, jakby nagle cofnął się trochę czas.
Lubelska giełda staroci antyki
 Spodziewałam się pozytywnych wrażeń, ale byłam szczerze zaskoczona i zachwycona.
Lubelska giełda staroci
Lublin ma bardzo charakterystyczne, pastelowe kolory budynków i detale, po których łatwo go poznać.
Lublin sklep Proszę Słonia
W Cafe Trybunalska zamówiłyśmy pyszne kawy (cappucino i frappe) i gadałyśmy, słuchając muzyki.
Lublin najlepsza kawa mrożona
Nie bardzo chciało mi się iść na dworzec, by spędzić kilka godzin w dusznym autobusie. Dzień był wyjątkowo przyjemny, nawet ptaki śpiewały. Łagodne i przyjazne oblicze polskiej zimy. 
Lubelska giełda staroci obrazy
U miłego, starszego pana kupiłam sobie za 5 zł jedną z książek Lucy Maud Montgomery. To był fajny weekend, spędzony w miłym towarzystwie. 
Lubelska giełda staroci książki
Jeśli planujecie odwiedzić to miasto w bieżącym roku, warto wybrać termin z  targiem staroci. W 2015 odbędzie się jeszcze: 26.04, 31.05, 28.06, 26.07, 30.08, 27.09, 25.10, 29.11, 20.12. Polecam!
Zamek w Lublinie zimą

41 komentarzy:

  1. Bylam w Lublinie w tamtym roku i po raz pierwszy w zyciu i zapalalam natychmiast do tego miasta miloscia,,,wroce tam na pewno...ladnie oddalas charakter tego miasta...

    OdpowiedzUsuń
  2. Zauważyłam u siebie coś podobnego, podsumowując ubiegłoroczne wpisy. Opisywałam Kolumbię, Ekwador, życie w Szwecji... a najwięcej osób zaglądało na wpisy poświęcone Lublinowi, który dla mnie jest rodzinnym miastem, to i często się przewija :) I bardzo się cieszę, że tak tam się ludziom podoba! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polska na szczęście wciąż nas jeszcze interesuje. Uff :)

      Usuń
  3. Bardzo ładne zdjęcia! Szczególnei wszystkie szczegóły!

    OdpowiedzUsuń
  4. Lublin najbardziej kojarzy mi sie zawsze z załatwianiem służbowych spraw, choć byłam tam i raz relaksacyjnie, ale to było wiele wiele lat temu

    OdpowiedzUsuń
  5. Ładnie to wygląda, ja też nie byłem

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam wszelkie targi staroci, można na nich znaleźć czasem tak świetne rzeczy, że to co oferują sklepy się chowa;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oglądając zdjęcia przekonałam się, że Lublin to piękne miasto. A myślałam, że jest to ponura mieścina, w której spędzę najbliższe 5 lat. Jednak jest tam ślicznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mieszkalam w Lublinie, ale wydaje się miłym i kameralnym miejscem do życia :)

      Usuń
  8. Moją największą przypadłością jest kompletowanie tego typu staroci i obdarzanie ich odwiecznym sentymentem, który nie pozwala mi się ich pozbyć. Ja jednak jestem szczęśliwa, bo to takie przedmioty z duszą.

    OdpowiedzUsuń
  9. Wcale mnie nie dziwi popularność Twojego poprzedniego postu o Lublinie. Sama mu poprawiłam statystykę o jakieś 30 wejść, bo to mój ulubiony z Twoich wpisów. Zdjęcia pełne ciepła, świetny tekst, no i przekonałaś mnie do ponownych odwiedzin w Lublinie (póki co nadal jeszcze niestety w planach), choć po pierwszym razie byłam do tego miasta mocno zniechęcona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe dzięki Iza wiem już skąd te liczny w statystykach :D

      Usuń
  10. Byłam w Lublinie z 10 lat temu i jakoś mnie chyba specjalnie nie zachwycił, gdyż niewiele pamiętam. Może to wina towarzystwa?! U Ciebie na zdjęciach jest oddany tak uroczy klimat ,że zaczynam już szukać biletów. Nie powiem,że ogromną zachętą jest wspomniany targ. Dziękuję za terminy!

    OdpowiedzUsuń
  11. Nigdy w Lublinie nie byłam, nie są to "moje tereny" zbyt daleko, ale spacer był udany i ciekawy, masz dar pokazywania interesujących miejsc :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Cudze chwalimy, swego nie znamy... Muszę to nadrobić:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Naprawdę urokliwe miejsce - bardzo ładne mają kamienice w Lublinie!

    OdpowiedzUsuń
  14. Oj na takim targu to z pewnoscią zakupiłabym jakieś starocie :))))

    OdpowiedzUsuń
  15. Targ staroci wśród starych kamienic, świetny klimat. Też chętnie bym pospacerował.

    OdpowiedzUsuń
  16. W Lublinie zakochałam się w zeszłym roku, a byłam tam w sumie przejazdem;) mam nadzieję, że w tym roku uda mi się zawitać tam na dłużej;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Pomijając, że Lublin to ładne miasto. To ja jednak skupię się na samych zdjęciach - naprawdę czysta robota :) Super!

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetne są targi staroci! Szkoda, że jest ich tak mało ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Lublin niewątpliwie jest magiczny, cieszę się że w nim mieszkam;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Lublin znam i lubię, a tą książkę o Avonlea, jako miłośniczka serii o Ani z Zielonego Wzgórza też mam u siebie w domu!

    OdpowiedzUsuń
  21. professionalcreep.blogspot.com

    odwiedź, dopiero zaczynam ale może coś cię zainteresuje :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Całkiem, całkiem ten Lublin. Jeszcze nigdy nie byłam. Stanowczo zbyt rzadko podróżuję na wschód.

    OdpowiedzUsuń
  23. Piękny Lublin. Uwielbiam to miasto, szczególnie latem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja byłam na początku września i w sierpniu - było cudnie :)

      Usuń
  24. Mieszkam w Lublinie i kocham to miasto całym sercem. Cieszę się, że jest kameralne. Jednak wielu moich znajomych nie podziela tej opinii.

    OdpowiedzUsuń

TOP