2.4.15

Okolice Galway - Trá an Doilín, plaża wyjątkowa

Pierwszy dzień mojego pobytu w Irlandii był tak ciepły i słoneczny, że aż trudno było uwierzyć, że to dopiero początek marca. Jasne promienie wdarły się przez duże okno już o świcie. Oszalałam z radości :) Tego dnia mieliśmy pojechać na plażę. Wyjątkową.
W wycieczce miał nam towarzyszyć pies, którym znajomi się opiekują, ale niestety wyjechał w czasie weekendu za miasto. Szkoda, bo spacery ze zwierzętami są zawsze wielką frajdą.
Nie wiedziałam wiele o plaży, którą mieliśmy odwiedzić. Dagmara nazywała ją "Coral Beach" i faktycznie okazała się niezwykłą plażą koralową. Trá an Doilín, bo o niej mowa, znajduje się obok miejscowości Carraroe, jakieś 40km od miasta Galway, na zachodnim wybrzeżu Irlandii.
Dla mnie to jedno z tych miejsc, które wywołują efekt "WOW". Szczególnie poza sezonem, gdy nie ma turystów a cała plaża i widoki dookoła należą tylko do nas, nie musimy się z nikim dzielić...
Plaża została wyróżniona Błękitną Flagą i jest naprawdę przepiękna. Zamiast piasku, żwiru czy kamyków, zarówno w wodzie jak i na plaży widać mnóstwo muszelek i "koralowców".
Tak naprawdę są to algi morskie (krasnorosty), charakteryzujące się dużym zwapnieniem. Stałam tam zauroczona, wiatr rozwiewał mi włosy i patrzyłam na to niesamowite podłoże.
Nigdy wcześniej nie widziałam takiego miejsca, podobno na świecie takich plaż nie ma wiele.
Jest to wspaniały zakątek nie tylko na plażowanie czy kąpiel (latem jest nawet ratownik) ale też na długi, popołudniowy spacer wzdłuż wybrzeża, po lekkich wzniesieniach i skalnych półkach.
Niestety, chodząc po nierównym "czułam" moją nieszczęsną kostkę po dawnym urazie. Lubi o sobie przypomnieć w najmniej spodziewanym momencie. Nie zepsuło mi to jednak humoru. Było pięknie!
Idąc ścieżką w kierunku wioski, spotkałyśmy sympatyczne krowy, które patrzyły na mnie znudzone.
Ich miny mówiły "I co się gapisz, eleganckiej krowy nie widziałaś? Daj spokój z tym aparatem".
Jest to dla mnie miejsce, w którym można spokojnie spędzić cały, pogodny dzień. Odpoczywając, spacerując, czytając książkę czy organizując piknik na świeżym powietrzu. Cudownie relaksująco. Dojazd do Carraroe - samochodem lub autobusem Bus Éireann numer 424 z Galway

16 komentarzy:

  1. Przepięknie! Zauroczyły mnie też góry na horyzoncie, uwielbiam takie połączenie. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne widoki, cudowne miejsce na odpoczynek od cywilizacji.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jejku jak ja uwielbiam takie plaże i cudowne muszelki!

    OdpowiedzUsuń
  4. Radosnych Świąt Wielkanocnych Agnieszko! :)
    Pięknie tam... :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Rzeczywiście magiczne miejsce. Wesołych Świąt Agnieszko!

    OdpowiedzUsuń
  6. Aga, cudownych i wiosennych Świąt. Spędź je tak jak lubisz!

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetne uczucie, mieć plażę tylko dla siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pięknie jest w Irlandii... te algi! Wybiorę się tam kiedyś . Wesołych świąt dla Ciebie i Twojej rodziny ! :)

    viridis-esse.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Jej. przepiękne są te widoki. Marzy mi sie spacer po takiej plaży

    OdpowiedzUsuń
  10. Ajko, pogoda faktycznie Ci dopisała! Przepiękny i słoneczny dzień, idealny na plażę :) I nie tylko :) A wiatr za bardzo nie dokuczał? ;) Nawet gdyby Twój przylot opóźnił się o kilka tygodni, teraz też miałabyś piękną pogodę. Nie uwierzysz, ale u mnie wczoraj po południu było... 21 stopni! Na dzisiaj przewidziano jedynie "18". Słońce pięknie świeci od samego ranka, więc już zdążyłam podtrzymać przy życiu tradycję Śmigusa-Dyngusa :)

    Pamiętam, jak któregoś lata byliśmy na plaży w hrabstwie Galway. Był upalny dzień, korzystaliśmy z uroków oceanu, a niedaleko za nami na pastwisku pasły się krowy. W pewnym momencie zeszły na plażę, podeszły do wody, by się napić, a potem grzecznie wróciły na pastwisko. Niezapomniany widok! :)

    Przesyłam ciepłe pozdrowienia z Irlandii :)

    OdpowiedzUsuń
  11. O rany, przegapilam ten wpis jakos? Pieeeekna plaza!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękne miejsce. Irlandia jest niesamowita zwłaszcza wiosną.

    OdpowiedzUsuń

TOP