9.7.15

Lefkada Town - upełna uroku stolica wyspy

Stolica Lefkady, miasto Lefkas, położona jest na północy wyspy, jakieś 18 km od Nidri. Z greckim kontynentem łączy ją most, więc jest pierwszym miastem, które widzą turyści. Zapraszam Was dziś na piękny, pełen kolorów spacer po tym urokliwym miejscu.
Postanowiłyśmy pojechać tam autobusem, co nie wyglądało na poważne wyzwanie - przystanek 20 metrów od miejsca zakwaterowania, co prawda bez rozkładu, ale przecież musi on jeździć często. Podpytałyśmy właściciela naszych apartametów, dostałyśmy pewne wskazówki, więc tuż po smacznym lunchu wyruszyłyśmy w drogę. Na przystanku byłyśmy o 13.50, z nadzieją, że autobus o 14.10 wpuści nas na pokład. Hmmm... nadzieja umiera ostatnia :) Żar lał się z nieba. Niemiłosiernie.
Przez kolejne półtorej godziny rozegrały się sceny będące namacalną wizualizacją skeczu kabaretu Mumio "Wykład o podrywaniu". Był przystanek... klasyczny przykład przestrzeni ni to otwartej, ni to zamkniętej. Na przystanku dziewczyna... a nawet trzy. Nie płaczą ze szczęścia co prawda, ale pojawia się co chwila ktoś nowy, na plan wjeżdża bukiet kwiatów, nagle ktoś przynosi stolik z obrusikiem, takie małe przyjęcie się zaczyna - zimna płyta i jakieś słodkości, kilka tysięcy osób, w końcu przychodzi grupa dorosłych fok. Syfon też jest i pan, który wynajmuje motorówki... Ekhmmm. Autobus podjechał o 15.40.
Podróż do stolicy trwa ok. 25 minut, bilet kosztuje 1.80 EUR/1 stronę. Po drodze przystanki w Nikianie i Ligii. Zostałyśmy wysadzone w samym centrum, skąd poszłyśmy do mariny, w której nie robiłam zdjęć.
Porty mniejsze i większe zazwyczaj wyglądają podobnie, a ze względu na opóźnienie nie miałyśmy dużo czasu, gdyż ostatni autobus wyruszał do Nidri o 19.30. Skupiłyśmy się więc na uliczkach tzw. 'Starówki'. Tak naprawdę są to nowe budynki, gdyż stare w większości zostały zniszczone w czasie trzęsień ziemi w 1948 i 1953 roku. Mimo to, jest jednak klimatycznie i urokliwie, idealnie na spacery.
Warto zgubić się w gąszczu uliczek, podziwiając bardzo różnorodną i pełną kolorów architekturę domków, detale, małe ogródki, kwiaty. W czasie sjesty, do około 18.30 jest tam cicho i pusto, małe kawiarnie są pozamykane. Przy głównej ulicy handlowej co nieco się dzieje, ale raczej komercyjnie.
My jak zwykle błądziłyśmy między budynkami, zaglądałyśmy w podwórka, zaczepiałyśmy mijane koty. Czasem siadałyśmy na ławce, by popatrzeć na dzieciaki grające w piłkę. Trafiłyśmy na malutki sklepik, w którym niedrogo kupiłyśmy świeże, dojrzałe, zielone figi. Moje pierwsze od bardzo dawna. Pyszne!!!
Szczerze polecam spacer wzdłuż kanału odchodzącego od mariny. Znajdują się przy nim liczne tawerny, restauracje, ale w biesiadowaniu nieco przeszkadzają stale przejeżdżające samochody. My miałyśmy w planach kolację w Nidri, więc ograniczyłyśmy się do chodzenia. Sielskie, spokojne, ciepłe popołudnie.
Jakieś 6km od centrum, znajdują się ruiny dawnego miasta Nirikos, dawnej stolicy wyspy. Nam z braku czasu nie udało się tam dotrzeć, ale warto o tym wiedzieć wybierając Lefkadę na swój urlop.
W stolicy widziałam kilka kościołów z ciekawymi dzwonnicami-wieżyczkami. W kolejnych dniach spotykałyśmy takie także w innych miejscowościach na wyspie, spotkałam się z tym pierwszy raz. Autobus powrotny do Nidri podjechał punktualnie. Żałowałam, że nie mogłyśmy zostać dłużej, gdyż miasto dopiero zaczynało się budzić się do życia. Zrobiło się nieco chłodniej, więc na ulicach zaczęli pojawiać się mieszkańcy, restauracje otworzyły na nowo drzwi, ruch samochodowy i skuterowy ożył. Odczuwam niedosyt tego miasta, wieczorem musi mieć niesamowity urok. Może kiedyś tam wrócę?

8 komentarzy:

  1. tak, niestety trzęsienia ziemi zniszczyły już wiele miast na greckich wyspach, dobrze, że odbudowa odbywa się w miarę klimatycznie i nadal pozostają urokliwe
    sama przeżyłam ponad 4-stopniowe trzęsienie na Skiathos w zeszłym roku i nie jest to przyjemne, a co dopiero, gdy towarzyszą temu zniszczenia-to jakiś koszmar

    OdpowiedzUsuń
  2. Miasto Lefkada jest ładne, pastelowe i pełne kafejek, choć nieduże. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Lefkas wpasowuje się idealnie w moje podróżnicze gusta. Widzę, że w Grecji podobnie jak w małych hiszpańskich miasteczkach - rozkłady jazdy istnieją tylko z nazwy :).

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale pięknie, zrobiło się wakacyjnie:).

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne miejsce na wypoczynek, w spokojnym miejscu, bez pośpiechu i zegarka.

    OdpowiedzUsuń
  6. Przygoda na przystanku bezcenna ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oni mają inne poczucie czasu niż my, przekonałam się o tym na Sycylii: autobus przyjechał spóźniony 20 minut, a kierowca jeszcze wyszedł do sklepu po fajki, potem sobie pogadał ze znajomkami i dopiero odjechał ;)

    OdpowiedzUsuń

TOP