26.1.15

Costa da Caparica. One day I'll fly away

Dopadła mnie. Paskudna, szara, zimowa, pozbawiająca chęci do wstawania z łóżka zjawa. Dusi mnie w nocy poduszką, szepcze do ucha dołujące teksty. Znęca się nade mną bez cienia wstydu. Moje ciało krzyczy "słońca! światła! kolorów!" i mocno się buntuje. Głowa zbyt ciężka, tak bardzo nieodporna na dziwne rzeczy dziejące się dookoła. Może to styczniowe przesilenie, może nie? A co, jeśli to znowu szczwany wiatr północny nie daje za wygraną i opowiada mi o miejscach, do których trzeba się udać, przyjaciołach, których trzeba odnaleźć, bitwach, które trzeba stoczyć? Jak w filmie "Czekolada", który na pewno znacie i wiecie doskonale o co mi chodzi.

23.1.15

Teoria 6 przyjaciół

    
Pewnie słyszeliście kiedyś o teorii sześciu stopni oddalenia lub inaczej teorii sześciu przyjaciół. Jeśli jednak nie spotkaliście się z tym określeniem, to wytłumaczę to jednym zdaniem - mówi się, że dwie dowolne osoby na świecie, dzieli najwyżej pięć osób z ich sieci kontaktów. Prowadzono różne eksperymenty, ale ile w tym prawdy a ile miejskiej legendy, nie wie chyba nikt. Sieć hoteli Mercure postanowiła sprawdzić to raz jeszcze, realizując projekt "The Six Friends Theory". Ten pomysł spodobał mi się od razu, dlatego postanowiłam podjąć się współpracy z marką Mercure, opowiedzieć Wam więcej o projekcie i zachęcić do wzięcia w nim udziału, bo myślę, że warto!

18.1.15

Marrakesz. Plac Dżemaa el-Fna na chwilę przed zmierzchem

Kilka dni po moim powrocie z Maroka spotkałam koleżankę. Kiedy usłyszała, gdzie byłam od razu ze współczuciem pokiwała głową mówiąc "pewnie zabrali was na ten główny plac  Marrakeszu?". "Oczywiście!!!" - odpowiedziałam pełna entuzjazmu. "Rozczarowujące i paskudne miejsce, co? - padło z Jej ust a mi odebrało mowę. Słucham? Jakie? Paskudne?  Byłyśmy na tym samym placu?

15.1.15

W stronę Marrakeszu

Film "Hideous Kinky" (w Polsce znany jako "W stronę Marrakeszu") obejrzałam będąc nastolatką. Sama historia nie poruszyła mnie jednak tak bardzo jak przecudowne zdjęcia miasta i krajobrazów. To, co zobaczyłam, wydało mi się magiczne. Jak z innej bajki. Od kolorów zakręciło się w głowie...

8.1.15

O tęsknocie za Ogrodami

Znalazłam na dysku kilka dość starych zdjęć, które obudziły we mnie dużo wspomnień. Ze smutkiem muszę zauważyć, że nie ma już na mapie Warszawy większości lokali gastronomicznych, które lubiłam. Należała do nich kawiarnia Ogrody na moim kochanym Mariensztacie. Blisko Starówki, ale spokojniej.

3.1.15

Koniec i początek roku w Pradze

Po kilku latach przerwy znów udało mi się wyjechać na Europejskie Spotkanie Młodych. W sierpniu pisałam na blogu o tym, czym są dla mnie te spotkania i jaki miały wpływ na moje życie (Pielgrzymka Zaufania przez Ziemię). Nie sądziłam wówczas, że ostatnie dni 2014 roku spędzę w Pradze i będę się  cieszyć tym spotkaniem jak dziecko. Potrzebowałam tego wyjazdu, nie sądziłam nawet, że tak bardzo.
TOP