11.4.16

Ogród Japoński, Zoo, Hala Stulecia czyli weekend we Wrocławiu

Ogród japoński we Wrocławiu wiosną
Znalazłam te zdjęcia zupełnym przypadkiem, szukając czegoś innego na komputerze. Uznałam, że to wdzięczny materiał na wiosenny wpis. Za oknami coraz ładniej, zaczyna być zielono. Nieśmiało rozkwitają pierwsze kwiatki i pączki na drzewach, robi się ciepło. Wczorajsza niedziela była chłodna, szara i smutna, ale kolory Wrocławia poprawiły mi humor.
Zieleń w ogrodzie japońskim
Nie pamiętam ile lat mają te fotografie, chyba dwa albo trzy. Z bratem i siostrą wybraliśmy się w odwiedziny do taty, prawdopodobnie z okazji urodzin. W prowadzonej przez niego hodowli wyżłów weimarskich urodziły się wówczas maluchy i jeden z szaraków pojechał z nami pod Halę Stulecia, gdzie odbywał się jakiś rodzinny festyn.
Mały wyżeł weimarski
Bardzo lubię Halę Stulecia i jej bliskie okolice. Poza ciekawą architekturą i fontannami, jest tu mnóstwo zieleni i miejsc, w których można odpocząć z całą rodziną od zgiełku miasta. 
Spacer po ogrodzie japońskim we Wrocławiu
Zaraz po sąsiedzku położony jest Ogród Japoński, który widzicie na zdjęciach. Nie jest on duży, ale naprawdę ładny. W czasie ciepłych, zielonych miesięcy, to fajne miejsca na niedzielny spacer.
Zajęcia w ogrodzie japońskim
   Bilet jednorazowy kosztuje 4zł (ulgowy 2zł), ale można wykupić roczny karnet za 20zł :)
Staw i roślinność ogród japoński wrocław
Po drugiej stronie Hali Stulecia, nad brzegiem Odry, znajduje się miejsce, którego nie trzeba chyba nikomu przedstawiać - słynne wrocławskie ZOO z otwartym półtora roku temu Afrykarium.
Fontanna i Hala Stulecia Wrocław
Nie jestem fanką ogrodów zoologicznych, wybrałam się tam wyłącznie ze względu na 8-letniego brata. Muszę przyznać, że zwierzęta w niewoli wzbudzają we mnie bardzo mieszane uczucia i emocje.
Ogród zoologiczny we Wrocławiu
Nie czułam się tam dobrze, ale Janek był zachwycony. Niektóre dzieci zachowywały się strasznie, byłam zdumiona, że rodzice nie reagują na krzyki, straszenie zwierząt czy świecenie im po oczach...
Afrykarium we Wrocławiu
Afrykarium nawet mi się podobało, jest na naprawdę wysokim poziomie, chociaż bardziej lubię Oceanarium w Lizbonie. Jan uwielbia foki, więc spędziliśmy z nimi mnóstwo czasu. ZOO jest kosztowną przyjemnością, z mapą, lodami i bez pamiątek wydałam ponad 100zł.
Foki i afrykarium we Wrocławiu
W okolicy ogrodu zoologicznego znajduje się również Park Miniatur, w którym nigdy nie byłam a także Park Szczytnicki. Z Przystani przy ZOO, w sezonie letnim, można popłynąć w przyjemny rejs Odrą (o tych stateczkach pisałam też kiedyś we wpisie Wspomnienie Lata).
Targi Organizacji Pozarządowych Wrocław
Pod Halą Stulecia co roku odbywają się Targi Organizacji Pozarządowych. Byłam na nich dwa razy, uważam, że to bardzo kształcące wydarzenie dla dzieci. Janek uczył się pierwszej pomocy, alfabetu Braille'a i miał okazję przekonać się, jak trudno poruszać się po mieście będąc niewidomym. Lista wydarzeń odbywających się tutaj jest długa, każdy znajdzie coś dla siebie.
Targi Organizacji Pozarządowych

11 komentarzy:

  1. Wybieram się do Wrocławia w maju z rodzinką. W planach jest zoo z afrykarium, ogród japoński, a po drodze Wojsławice. Zobaczymy co z tego wyniknie. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli w weekend majowy to przygotujcie się na korki do afrykarium sięgające połowy miasta.
      Wrocławianka :)

      Usuń
    2. Byłam w Wojsławicach rok temu, serdecznie polecam http://cale-zycie-w-podrozy.blogspot.com/2015/06/arboretum-w-wojsawicach-relacja.html

      Usuń
    3. Chodzi mi głównie o możliwość zobaczenia różaneczników w pełnej krasie kwitnienia. Myślę, że pojadę około 21 maja. Mam nadzieję, że to będzie dobry termin:)

      Usuń
  2. Moje miasto:) Ogród Japoński uwielbiam i Park Szczytnicki również. Zoo już trochę mniej, bo moje uczucia co do zwierząt w niewoli są podobne do Twoich.
    Wrocław jest pięknym miastem i na pewno warto je odwiedzić:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wrocław jest super, a wyżły weimarskie piękne! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przyznam się że byłem już we wszystkich większych miastach w Polsce, ale przyznaję się bez bicia że .....jakoś do Wrocławia było mi nie po drodze. A że mieszkam niedaleko Białowieży tym bardziej zrozumiałe, ale patrząc na te piękne fotografie to nie zostaje mi nic innego jak prostu do Wrocka pojechać;)

    OdpowiedzUsuń
  5. We Wrocławiu byłam rok temu w czerwcu i również odwiedziłam Afrykarium. Robi wielkie wrażenie, ale akurat trafiłam na tłum ludzi (większość wycieczki) i w kolejce stałam bardzo długo, były straszne przepychanki. No cóż czasem się zdarza ...

    OdpowiedzUsuń
  6. O ile brukselka mnie nie przekonuje :P to cała reszta już tak :) Z Torunia pamiętam przepyszne tosty - studiowałam tam parę lat i jako wege nie miałam wielu możliwości żywienia się na mieście :). Ja uwielbiam kuchnię włoską. Chyba zawsze będzie dla mnie numero uno :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Witam pięknie!
    Miesiąc temu byłam z Mężem na romantycznym weekendzie we Wrocławiu:)
    Piękne miasto, kolorowe od kwiatów i ślicznych kamieniczek, z pysznym jedzeniem i piwem. No i mnóstwem krasnali:)
    Serdeczności zostawiam:)

    OdpowiedzUsuń

TOP