1.6.16

Malta informacje praktyczne + co warto zobaczyć

Malta informacje praktyczne
Ten wpis po raz pierwszy pojawił się cztery lata temu. Wiele informacji było już nieaktualnych, a ja mieszkając w tym roku na wyspie przez kilka miesięcy poznałam ją znacznie lepiej. Postanowiłam więc go zaktualizować. Poniżej najważniejsze informacje, ze szczególnym naciskiem na to, jaką miejscowość na Malcie wybraćponieważ dużo osób mnie o to pyta. Jest też dużo na temat transportu, jedzenia i cen. Mam nadzieję, że wpis będzie przydatny i rozwieje wszelkie wątpliwości. 


.PRZELOT NA MALTĘ


W tej chwili (aktualizacja 2016) na Maltę latają z Polski tanie linie WizzAir oraz Ryanair, praktycznie ze wszystkich większych miast (Gdańsk, Poznań, Warszawa, Wrocław, Kraków). Bilety można kupić już za 120zł (bez bagażu głównego, w dwie strony, poza sezonem), średnia cena to 300-500zł, w ścisłym sezonie więcej.

.

TRANSPORT NA MALCIE


Transport na Malcie

Kiedy byłam na wyspie w 2012 roku, można było wykupić tygodniowy bilet sieci autobusowej Arriva za jedyne 6.50EUR na 7 dni. Te piękne czasy już minęły, w 2015 roku transport przejęła inna firma i wprowadziła nowe cenniki. W skrócie: dostępne są bilety jednorazowe, uprawniające do dowolnej ilości przejazdów w ciągu 2h od momenu zakupu (1.5EUR taryfa zimowa, 2EUR letnia, 3EUR nocna), bilety tygodniowe (21EUR dorośli, 15EUR dzieci) oraz karta na 12 jednorazowych przejazdów 2-godzinnych za 15EUR. Są też dostępne spersonalizowane karty (opłacalne przy długim pobycie) - pisze o nich w komentarzu Paweł. Bilety jednorazowe można kupić u kierowcy, karty Tallinja wieloprzejazdowe np. na lotnisku. Więcej informacji znajdziecie tutaj. Sugeruję od razu wziąć też mapę sieci transportowej, gdyż znacznie ułatwia ona planowanie zwiedzania (można ją również ściągnąć i wydrukować w .pdf tutaj).

Autobusy na Malcie jeżdżą bardzo okrężnymi drogami. Czasami do miejscowości oddalonej o 5 km jedzie się nawet 50 minut (np. z St. Julians do Hamrun). Wiekszość linii odjeżdża z głównego terminalu autobusowego w mieście Valletta, więc dojazd do wielu atrakcji wymaga przesiadki w stolicy. Uwaga! Rozkłady na tablicach bywają umowne. Autobusów jest dużo, ale trzeba uzbroić się w cierpliwość. Niektóre jeżdżą tylko raz na godzinę, a nigdy nie mamy pewności czy nie przyjadą kilka minut wcześniej. Wynika to z tego, że przystanki są na żądanie, więc jeśli nie zatrzyma się on na połowie trasy, może podjechać wcześniej. Oznacza to też, że trzeba autobus zatrzymać, aby do niego wsiąść lub przycisnąć guzik, aby wysiąść. Jeśli się macha a on mimo tego nie staje, to znaczy, że kierowca uznał, że na pokładzie jest już komplet pasażerów i nie jest w stanie przyjąć nikogo więcej. Trudno, następny będzie już za godzinę ;) Do autobusu wchodzi się wyłącznie przednimi drzwiami - kupuje bilet u kierowcy lub przykłada kartę do czytnika. Czasami warto pomyśleć o taksówce, szczególnie będąc w kilka osób. Uwaga - nie korzystamy z białych taksówek, które krążą po miastach, zatrzymują się na przystankach, zachęcają i łapią swoje "ofiary", którym wystawiają później wysokie rachunki. Korzystamy wyłącznie z czarnych taksówek Ecabs - można je zamówić telefonicznie (+35621383838), podjeżdżąją w ciągu max. kilkunastu minut. W większych miastach mają też swoje małe centrale (w St.Julians największa jest w dzielnicy Paceville, tuż przy centrum handlowym). Jadąc w kilka osób do Mdiny w dniu, w którym odbywał się w mieście International Food Festival i autobusy w ogóle nie zatrzymywały się na przystankach, zapłaciliśmy tylko 3EUR/1os za szybki przejazd klimatyzowanym samochodem. Alternatywą dla komunikacji miejskiej jest też Sightseeing Bus typu hop-on hop-ff. Jeździ ich dużo, są punktualne i łatwo dostępne (sprzedawców z ulotkami spotkacie na przystankach i promenadzie). Na Malcie obowiązują dwie główne trasy: południowa oraz centralno-północna. Bilet na każdą z nich kosztuje 20EUR/1os i jest ważny 1 dzień, w czasie którego można wsiadać i wysiadać kiedy się chce. Jest to szybka i wygodna forma zwiedzania, korzystna dla osób które są na Malcie zaledwie 3-4 dni i chcą zobaczyć jak najwięcej (chociaż jest to bardziej "zaliczanie"). Można też wypożyczyć samochód, ale nie znam kosztów i warunków wynajmu. Przed podjęciem decyzji trzeba jednak wziąć pod uwagę, że na Malcie obowiązuje lewostronny ruch drogowy, a sposób jazdy kierowców bywa bardzo frywolny. Zwiedzać można również od strony wody: do dyspozycji przyjezdnych są zarówno rejsy dookoła wyspy, (30EUR), historyczne rejsy po Grand Harbour (16EUR), jak też małe promy kursujące na trasie Sliema-Valletta i Valletta-Birgu (Vittoriosa), które skracają czas podróży na tych odcinkach o ponad połowę w stosunku do długości przejazdu autobusem. Rozkład promów znajdziecie tutaj, bilet kosztuje 1.5EUR w jedną stronę lub 2.80EUR w 2 strony. W sezonie letnim (od maja) na trasie Valletta-Senglea kursują też tradycyjne łodzie (na zdjęciu, 2EUR w jedną stronę). Odpływają z tego samego miejsca do prom ("u stóp" Upper Barrakka Gardens, trzeba zjechać windą). Można też nimi wybrać się na prywatny, 30-minutowy rejs po porcie.

JAKĄ MIEJSCOWOŚĆ NA MALCIE WYBRAĆ?


O to pytacie mnie zdecydowanie najczęściej. Aby udzielić odpowiedzi, muszę jednak wiedzieć czego szukacie. Poniżej kilka moich propozycji z uzasadnieniem, jestem pewna, że każdy coś dla siebie znajdzie. W każdej z tych miejscowości spędziłam trochę czasu, w St. Julians mieszkałam 7 tygodni, a w Sliemie 5 tygodni.

MIejscowość Mellieha na Malcie czy warto

Mellieha Polecam osobom, które lubią kameralną atmosferę i raczej spokojne klimaty. Jest tam ładnie, zielono, relaksująco, nieśpiesznie. W samej miejscowości, jakieś 2 km od centrum (trzeba zejść w dół) jest przyzwoita plaża Paradise Bay, a do najpopularniejszej plaży Golden Bay jedzie się autobusem 101 zaledwie 25 minut, podobnie jak do promu na Gozo w miejscowości Cirkewwa czy do wioski Popeye Village. Do Sliemy czy Valletty trzeba już jednak liczyć ponad godzinę (ale są bezpośrednie autobusy). Mellieha to tradycyjna miejscowość, z pięknym kościołem, restauracjami, dobrą kawą i sklepami. Jest wydzielona cześć turystyczna, którą widzicie na zdjęciu, można tam kupić wycieczki, rejsy i zjeść obiad z widokiem na morze. W okolicy są dobre warunki do spacerów (np. trasa Watch Towers Walk), saliny, typowo wiejskie krajobrazy i duży teren parku naturalnego ll-Majjistral, którego niestety nie miałam okazji odwiedzić.   

St. Paul's Bay na Malcie

St. Paul's Bay, Qawra i Buggiba Polecam osobom młodym lub szukającym taniego noclegu, bo szczególnie poza sezonem bywa tu najtaniej. Według mnie to bardzo nieciekawe miejscowości, typowo turystyczne, ale w takim najgorszym możliwym wydaniu. Jeszcze samo St. Paul's Bay, które kiedyś było normalną miejscowością miewa miłe momenty, ale te dwie pozostałe są naprawde słabe i pozbawione jakiegokolwiek uroku. Odległości są podobne jak w przypadku Melliehy, bo dzieli je kilkanaście minut jazdy autobusem. 

Plaża w Sliema Malta

Sliema To według mnie najbardziej optymalne rozwiązanie. Polecam wszystkim osobom lubiącym zwiedzać i szukającym doskonałej bazy wypadowej, ale także rodzinom z dziećmi (szczególnie małymi, bo jest tam dużo placów zabaw i innych maluchów) i ludziom starszym. Są tu sklepy (małe, świetnie zaopatrzone warzywniaki) i większe markety, centra handlowe dla spragnionych zakupów, restauracje (wyższej klasy i podstawowe typu kebab, zarówno turystyczne, jak też lokalne). Z restauracji polecam L'Aroma (lubię ich bar sałatkowy, zupę rybną, ravioli z królikiem i tradycyjne mięsne danie bragioli), Ta'Kolina z kuchnią maltańską (pyszna lampuka w sosie cytrynowym, sałatka z lokalnymi serami i ośmiornica oraz sorbet cytrynowy), Mint ze zdrowym i smacznym jedzeniem oraz kafeterię w Cara's (na parterze hotelu Plaza), która serwuje najlepszą grillowaną ftirę z tuńczykiem jaką jadłam na wyspie. Miłośnikom włoskich smaków polecam małą Antica Pasticceria Siciliana i malutki sklep spożywczy na Triq-Kullegg w którym można kupić świeżą ricottę, najlepszą jaką jadłam kiedykolwiek. To naprawdę sympatyczne miasto, z długą promenadą wzdłuż morza, kameralną częścią typowo lokalną (możecie zobaczyć ją w tym wpisie) i portem z widokiem na stolicę. W zatoce Exiles Bay znajduje się zielona oaza spokoju - piękny park z kotami i z dostępem do morza (na zdjęciu), a dalej kilkaset metrów skalistej plaży wzdłuż promenady. Komunikacja miejska w Sliemie: do St.Julians, pełnego barów, lodziarni i knajp w zatokach Balluta Bay i Spinola Bay można dojechać w kilka minut autobusem lub przejść się promenadą (do 35 minut spaceru, w zależności od lokalizacji hotelu w Sliemie). Bezpośrednimi autobusami można dojechać stąd: do Valletty w około 25-30 minut (autobusy 13, 14, 15 i 16 albo dojść piechotą w około godzinę, a spacer jest naprawdę ładny), na lotnisko w 50 minut (autobus X2), do portu w Cirkewwa z promem na Gozo w 55 minut (autobus 222), do Melliehy w około 45 minut (autobus 222) do Mdiny i Rabatu w 45 minut (autobus 202), na plażę w Golden Bay w 45 minut (autobus 225). Aby dostać sie do innych miejsc (np. Blue Grotto, Marsaxlokk czy Marsascala), należy pojechać do Valletty i się przesiąść. Dużą zaletą Sliemy jest duży wybór bazy noclegowej - od najtańszych hosteli z wieloosobowymi salami (polecam Hostel Jones, Hostel 94 i Hostel Corner) przez przywoite hotele 3* (Plaza Regency, Carlton czy Sliema Chalet) do nieco lepszych obiektów (jak Diplomat 4* czy Preluna 4*). Po więcej zajrzyjcie do wpisu "Sliema - Miasto Trzyczęściowe".

St. Julians spinola bay hotele

St.Julians Polecam przede osobom młodym i lubiącym się bawić oraz wymagającym klientom, którzy szukają wysokiego standardu zakwaterowania. Miejscowość dzieli się na część willową, typowo lokalną, zatoki Spinola Bay (na zdjęciu) i Balluta Bay - pełne restauracji i różnych lokali (polecam południowy relaks w Naar, francuskie wypieki w Frensh i całkiem dobre jedzenie w pubcie Dubliners), część hotelową w okolicach Portomaso Tower (na 22 piętrze znajduje się klub Level 22 z pięknym widokiem) i Paceville - dzielnicę rozrywek. Bardzo bogate życie nocne w dzielnicy Paceville dostarczyłoby materiału na kilka wpisów lub nawet książkę, ale w skrócie to skupisko dyskotek (mniejszych jak np. Plush oraz bardzo dużych jak np. Havana), popularnych klubów i barów (Hugo's Lounge, Native, Nordic, Footloose, Barcelona Lounge czy gay club Klozet), nocnych klubów ze striptizem i wszelkich innych przybytków rozpusty, jakie tylko można sobie wymarzyć (o ile się lubi takie klimaty). Zabawa trwa do białego rana, praktycznie 7 dni w tygodniu. W St. Julians są również puby (mój ulubiony to Dubliners, ale dużą popularnością się cieszą również City of London, Saddles, Ryan's Irish Pub oraz The Scotsman), Mc Donald's, kawiarnia Costa Coffee. Są trzy duże markety, w różnych lokalizacjach, w tym jeden czynny również w niedzielę do póżnych godzin wieczornych. Jeśli chodzi o komunikację miejską, wygląda to dokładnie tak samo jak w przypadku Sliemy. Koło Paceville znajduje się nieduża, żwirowa plaża St. George Bay (tuż obok można zjeść smacznie i zdrowo lub wypić pycha smoothie w eatwell a wieczorami zatańczyć salsę we Fuego Casa Latina). Baza noclegowa również jest rozbudowana - w Paceville jest mnóstwo aparthoteli z aneksami kuchennymi, są hostele (np. sympatyczny hostel Malti, w spokojnej okolicy), jest popularny hotel St. Julians Bay 3* oferujący przywoity standard w rozsądnej cenie. Osobom preferującym wysoki standard zakwaterowania polecam hotele butikowe jak Juliani 4+* w zatoce Spinola jak też dobre hotele np. Le Meridien 5*, Corinthia Hotel St. George Bay 5*, Hilton Malta 5*. Na nich czekają również luksusowe kasyna i elegancka Portomaso Marina.

Czy warto spać w la Valletta

Valletta Dla kogo? Dla koneserów. Stolica wyspy o pięknej architekturze i cudownych zabytkach. Są tam imponujące kościoły, muzea, urocze parki, najróżniejsze restauracje, elegancka część Valletta Waterfront (jest tu także Hard Rock Cafe). Valletta jest idealnie skomunikowana z całą wyspą, gdyż z jej terminalu odjeżdża 90% wszystkich autobusów. Warto wiedzieć - przy dworcu jest dużo budek, w których można kupić najlepsze maltańskie słodkości (mam na myśli budki w miejscu, w którym się wysiada, nie te pomarańczowe przy odjazdach). Są zawsze świeże a wybór jest duży (w Sliemie czy St. Julians bez problemu kupi się słone pastizzi, ale ze słodkim jest trochę trudniej). Jakby tego było mało, to właśnie z Valletty kursują szybkie promy: do Sliemy i Birgu. Wybór noclegów nie jest tak duży jak w innych miejscowościach.

JEDZENIE I PICIE NA MALCIE

Pastizzi na Malcie

Dużo na temat lokalnej kuchni i cen pisałam w postach Kuchnia maltańska cz. I i Kuchnia maltańska cz. II, więc proponuję się z nimi zapoznać. Generalnie dania główne kosztują od 10 EUR wzwyż, najtańsze są fish&chips, makarony i podstawowe mięsa oraz pizza (w tym ostatnim przypadku dużo zależy od lokalu, w niektórych ceny zaczynają się od 6EUR). Ryby, owoce morza, królik zazwyczaj zaczynają się od 14 EUR. Sałaty też do tanich nie należą, w restauracjach również zaczynają się od 10EUR, a zupy od 6EUR (rybna aljotta, warzywne kremy lub podobne do minestrone). Smacznie, sycąco i w rozsądnych cenach (właśnie w granicach 10EUR) można zjeść w pubach. Za około 5EUR można zjeść pyszne kanapki (na bazie pieczywa hobza czy ftira, wielkie bajgle z serami, tuńczykiem lub innymi dodatkami). Warto też przyrządzać sobie samemu kanapki (pieczywo jest smaczne i tanie, można kupić lokalne pasty - bigillę z fasoli czy hummus, gotowe nadzienia do ftiry, lokalne sery i dobre wędliny np. z Włoch). Na szybko, porządnie i nawet smacznie można najeść się dostępnymi wszędzie przekąskami pastizzi z ciasta podobnego do filo nadziewane zielonym groszkiem, kurczakiem lub słoną fetą (około 0.35EUR) i półkruchymi qassatat z takimi samymi farszami (około 0,90EUR), zapiekankami makaronowymi (3EUR) itp. Wino można kupować w sklepie, gdzie przyzwoite stołowe maltańskie kosztuje około 5EUR/butelka, czyli taniej niż w knajpie, a do posiłku zamawiać piwo (duże za około 3EUR) czy wodę (0.5l za 1EUR). Napoje gazowane typu coca-cola czy Kinnie kosztują w sklepie około 1,3EUR/0.5l i około 2.5EUR za dużą butelkę, 2l wody w markecie kosztuje 0.50EUR, a 0.5l w małym sklepie nawet 1EUR. Kawa kosztuje 1.5-2EUR w zależności od rodzaju, desery 3-5EUR. Nie polecam jeść w Marsaxlokk, przewodniki krzyczą, że tam świeżo i pysznie - jadłam w tej miejscowości z dużymi grupami znajomych kilka razy, w różnych lokalach i wszystkie te "razy" należą do najgorzej wydanych pieniędzy na Malcie. Na Malcie można kupić smaczne słodycze - włoskie cannoli siciliani (1.5-2EUR) dostępne są w wielu miejscach (najlepsze te z ricottą), podobnie jak mqaret smażone ciastka z daktylami (0.50EUR), ciastka na bazie migdałów czy ciasto chlebowe na słodko. Niedługo zamieszczę na blogu przepis na mój ulubiony, słodki przysmak - kwarezimal. Jak lato i słońce, to lody, a te są drogie, zwykle od 1.75EUR za porcję / kulkę. Średnio polecam sieć RivaReno, nie są porywające. W Sliemie najlepsze lody jadłam w Dolci Pecatti (o smaku gorzkiej czekolady są obłędne!).


NAUKA JĘZYKA ANGIELSKIEGO NA MALCIE

Na Malcie jest mnóstwo szkół językowych. Usytuowane są w różnych miejscowościach, w zależności od preferencji kursantów. Oferują one kursy standardowe (20 lekcji tygodniowo), intensywne (30 lekcji tygodniowo), indywidualne i grupowe. Większość szkół prowadzi kursy przygotowujące do egzaminów (głównie IELTS) oraz zajęcia z business english (niektóre mają również wąskie specjalizacje np. dla lekarzy, kadry zarządzającej, stewardes, prawników itd). Niektóre szkoły oferują grupy wyłącznie dla osób dorosłych (18+ lub 30+). Najkrótsze kursy trwają tydzień (przy czym nie każda szkoła przyjmuje uczniów na tak krótko), najdłuższe nawet 7-8 miesięcy (zazwyczaj dla osób które zaczynają od zera). Pełny wykaz szkół znajdziecie tutaj. Ja uczyłam się w szkole Maltalingua w St. Julians i ją jak najbardziej polecam (najpierw w ramach tygodniowej współpracy, a później, przez prawie dwa miesiące prywatnie).


CO WARTO ZOBACZYĆ NA MALCIE?

Nie będę szczegółowo opisywała co warto odwiedzić na Malcie. Long story short: do klasyków należy oczywiście Valletta (polecam mapę Wędrownych Motyli) + Ogrody we FlorianieTrzy Miasta - Birgu (Vittoriosa), Senglea (L-Isla) i Cospicua, Mdina i Rabat, klify DingliMarsascala MarsaxlokkMellieha, Blue Grotto. Ja od siebie polecam spacer ze Sliemy do Valletty wzdłuż portu, imponujący kościół w miejscowości Mosta, bardzo ciekawe Muzeum Marynistyczne w Birgu, odwiedzenie małych miasteczek takich jak Zebbug, Zurrieg, Siggiewi, Mgarr - to zupełnie "inna Malta", kawiarni Elia Cafe w Hamrun, a także jedną z wielu dostępnych tras spacerowych, dzięki którym można odkryć kameralne, spokojne i piękne przyrodniczo oblicze wyspy (kliknij na okładkę, aby przejść na mapę). Ja zrobiłam cztery trasy: z Marsascala do Marsaxlokk (cudowne widoki!), z Buskett do Siggiewi, Windmills Walk (uważam, że jest genialny) oraz z Mdiny do Dingli Cliffs, ale ten nie ma mapki on-line. Nie odwiedziłam natomiast żadnej ze świątyń megalitycznych, więc nie będę się na ich temat wypowiadała, ale znajdziecie dobry artykuł na portalu maltaigozo.

   


  


COMINO


Moją przygodę z Comino opisałam już we wpisie "Rejs na Comino - oczekiwania a rzeczywistość". Na rejs, który jest prawdziwym rejsem warto się wybrać, wtedy te 20 czy 25EUR jest adekwatne do usługi. Rejs można wykupić w większości miast: Sliema, St. Julians czy Mellieha. Najpopulaniejsze są statki Captain Morgan. Można też złapać autobus 222 do miejscowości Cirkewwa w ramach 7-dniowego biletu i tam w porcie wsiąść do wodnej taksówki za 10EUR.

GOZO


Wypad na Gozo okazał się znacznie tańszy, jak też znacznie ciekawszy niż się spodziewałam. Prom wypływa z portu w Cirkewwa na północy wyspy, gdzie można się dostać komunikacją miejską. Bilet w 2 strony kosztuje 4.65EUR. Promy pływają przynajmniej raz na godzinę, płynie się 20min a wszystko odbywa się w sposób sprawny i zorganizowany. Autobus miejski jest w pełni skomunikowany z promem i jeden lub dwa już czekają już przed budynkiem na tych, którzy wysiądą. Bilety komunikacji miejskiej można kupić od razu po przypłynięciu na Gozo lub bezpośrednio u kierowcy (jednorazowe). Autobus dojeżdża do stolicy, miasta Victoria a tam z dworca odjeżdżają autobusy w różne zakątki wyspy, ale uwaga, żeby pojechać w dwa czy trzy miejsca, za każdym razem trzeba wrócić do Victorii a autobusy są raz lub dwa razy na godzinę, więc przy 1-dniowym wypadzie dużo się nie zobaczy. Dla tych co chcą zobaczyć więcej i sprawniej, są busy turystyczne typu Sightseeing Hop on - Hop off. Trasa po Gozo kosztuje 20EUR, bilet ważny jest 1 dzień (przy większej ilości osób lub poza sezonem warto negocjować cenę, my przy 6 osobach zapłaciliśmy w lutym po 10EUR za osobę). Dodatkowym kosztem który warto ponieść jest 15-minutowy rejs łódką przy Azur Window. Kosztuje on mniej niż 5EUR/1os a jest świetnym przeżyciem, chociaż trochę się z początku bałam. Aktywnym polecam zwiedzanie wyspy piechotą. Jest mnóstwo tras spacerowych, które są dobrze opracowane i wydane w formie map (można je ściągnąć tutaj lub poprosić o nie w informacji turystycznej na lotnisku - trzeba o nie spytać, bo panie trzymają je na zapleczu, a nie na wierzchu). Wiele osób decyduje się też na zwiedzanie Gozo rowerem (pisał o tym trochę Karol).




PRAKTYCZNE INFORMACJE

Na Malcie obowiązują dwa języki urzędowe - maltański oraz angielski. Ten pierwszy jest naprawdę egzotyczny (spokrewniony z językiem arabskim, ale zapisywany alfabetem łacińskim). Tym drugim potrafi dogadać się każdy, ale zazwyczaj nie jest to poziom native speakera. Z ciekawostek - kilka osób mówiło mi, że znajomość angielskiego jest mocno powiązana z tym, jaką szkołę człowiek ukończył. Mocny nacisk na naukę tego języka stawiają podobno szkoły katolickie i ich absolwenci mówią perfekcyjnie (sprawdziło się to w przypadku większości osób które poznałam).

Jak już wspominałam, na Malcie obowiązuje ruch lewostronny a sposób jazdy kierowców można nazwać frywolnym :) Najbardziej lubię wąskie uliczki, w których jeździ się w odległości 3cm od zaparkowanych aut i sytuacje, w których taka ulica jest blokowana na godzinę, bo ktoś źle zaparkował a reszta już nie może się wycofać. Pomimo szalonej jazdy, uważam, że ogólna kultura kierowców wobec pieszych jest wysoka - pomimo niewielkiej ilości pasów i świateł, zawsze czułam się bezpiecznie przechodząc przez jezdnię. Kierowcy widząc, że ktoś biegnie zazwyczaj czekają, potrafią też zatrzymać się po środku niczego widząc człowieka, aby spytać czy chce wsiąść do środka. Czasem zapominają jak mają jechać, ale razem z pasażerami szukają wówczas złotego środka :) Kulturę ludzi widać też wewnątrz autobusów - prawie zawsze młodzi i nie tylko podrywają się z miejsc na widok osób starszych, kobiet w ciąży czy matek z małymi dziećmi, są bardzo pomocni przy przenoszeniu bagażu w zapchanych pojazdach itd.

Kolejną pamiątką są brytyjskie gniazdka trójbolcowe, więc warto mieć ze sobą przejściówkę (ceny adapterów na miejscu są raczej wysokie). 

Większe markety, centra handlowe jak też większość sklepów jest nieczynna w niedzielę. W każdej miejscowości jest przynajmniej jeden niewielki, rodzinny sklep na podstawowe zakupy. W St. Julians jest supermarket Arcadia Foodstore czynny do późnych godzin wieczornych także w niedzielę (należy do najdroższych sklepów) oraz Scotts czynny do południa.

Jeśli ktoś przyjeżdża na Maltę na dłużej (np. na kurs językowy) i chce obniżyć koszty noclegu, proponuję sprawdzić oferty na Airbnb. Znam dużo osób, które w ten sposób wynajmowały pokój na kilka tygodni i bardzo sobie chwaliły. Nieco taniej niż w Sliemie czy St.Julians (tutaj znajduje się większość szkół językowych) będzie w pobliskich miejscowościach Swiegi czy San Gwann, które są dobrze skomunikowane.

Osobom, które decydują się na apartament z aneksem kuchennym i są na wyjeździe niskobudżetowym, polecam raz na jakiś czas zrobić zakupy w Lidlu. Nie ma ich co prawda w popularnych miejscowościach, ale jest np. całkiem duży w San Gwann w okolicach St. Julians i Sliemy. Ceny są w nim znacznie niższe niż w marketach w tych miejscowościach. Dla mnie, przy długim pobycie był on naprawdę zbawieniem.

Na Malcie nie jest wskazane picie wody z kranu, nawet po przegotowaniu jest ona dość paskudna a kawa i herbata mają nieprzyjemny, biały nalot. Kupowałam więc butelkowaną, w marketach 2-litrowa kosztuje około 0.50EUR. Warto też wiedzieć, że na promenadzie w Sliemie są małe ujęcia wody pitnej, z których korzystają np. biegacze. 

Na wyspie nie ma najmniejszego problemu z toaletami publicznymi. Są one bezpłatne, dostępne w każdej większej miejscowości i przy parkach oraz placach zabaw. Z czystością bywa różnie, ale ogólnie nie ma dramatu i prawie zawsze jest  w nich papier. 

Plaże na Malcie nie należą do szczegółnie zachwycających. W popularnych miejscowościach turystycznych jest zazwyczaj dostęp do morza, ale ze skał (zejście drabinką), czasem trafi się jakiś skrawek mini plaży kamienistej. Do najładniejszych plaż Malty należą: Golden Bay, Gran TuffiehaGnejna Bay (na północy, piaszczyste, w sezonie niestety zapchane), Mellieha Bay (obok Melliehy, żwirowa o nieco ciemnym piasku), Pretty Bay (na południu, w miejscowości  Birżebbuga, jasna, z niezbyt ładnym widokiem na okoliczny port przeładunkowy). W Sliemie czy St. Julians warto do kąpieli założyć specjalne buty z gumową podeszwą. W wodzie można spotkać meduzy.

Malta bywa bardzo wietrzna a wiatr naprawdę zimny i przenikliwy, nawet w ciepłe dni. Niezależnie od pory roku, warto zabrać ze sobą coś cieplejszego. I parasolkę, chociaż deszcz pojawia się sporadycznie, to jak już się pojawi... przetestowałam na sobie, nie polecam :D Pogoda jest ładna przez cały rok, w najgorszym wypadku wiosenna, w najlepszym upalna. Ja na wyspie mieszkałam w miesiącach: grudzień - maj i w październiku. Zimowe miesiące były wiosenne, z różnymi temperaturami (od 13 do 20*C), bywało wietrznie i deszczowo. Noce są bardzo zimne, a w mieszkaniach nie ma ogrzewania, co dla mnie bywało kłopotliwe (jestem zmarzluchem). W hotelach zazwyczaj są klimatyzatory z opcją ogrzewania. Na początku maja wbrew pozorom wcale nie było jakoś szczególnie cieplej niż w marcu, ale od II połowy maja ogłoszono początek lata, który trwa do II połowy października.

WiFi dostępne jest w większości hoteli (aczkolwiek bywa płatne, o czym przekonałam się np. w hotelu Plaza) i restauracji (zazwyczaj jest zabezpieczone hasłem, chociaż nie zawsze), a także w wielu publicznych miejscach (skwery, parki, niektóre punkty przy promenadach i plażach).

Transport z lotniska Lotnisko ma bezpośrednie połączenie z większością miejscowości. Do Sliemy i St. Julians dojeżdża autobus X2, ale ... o ile transport z lotniska nie jest problemem, bo nam się nie śpieszy, o tyle jadąc na lotnisko sugeruję być znacznie wcześniej na przystanku i dać sobie godzinę zapasu. Nie wątpię, że wiele osób załapało się bez problemu na autobus i był on o czasie, ale ja w ciągu 4 miesięcy wracałam z Malty 4 razy i za każdym razem zaliczyłam jakieś autobusowe przeboje. Co ciekawe, za każdym razem okazywało się, że inny rozkład jest na przystanku, a inny pokazuje Googlemaps i zawsze zgadzał się ten sprawdzony on-line, nie papierowy. Taksówka na lotnisko kosztuje około 20EUR.

Pytacie czasami co warto kupić jako pamiątkę z Malty. Wielką popularnością cieszą się wyroby ze szkła (największy wybór jest w sklepach w Mdinie), ceramika oraz koronki. Można kupić urocze repliki starych, kolorowych autobusów miejskich (jeździły po wyspie jeszcze w 2011 roku) lub barwnych łódek luzzu, breloczki z krzyżem maltańskim oraz kołatki. Oczywiście pocztówki, kubki, breloczki, magnesy, t-shirty, ręczniki i wszelkie inne chińskie gadżety z napisem I LOVE MALTA są dostępne w większości miejscowości oraz na targu w Marsaxlokk. Na Gozo jest ogromny wybór swetrów i skarpet z wełny. Ja z Malty na prezenty zwykle przywoziłam bawełniane, białe torby z jakimś maltańskim symbolem, sery i słone ciastka galetti, likier z opuncji, pastę do pieczywa bigilla, wino, dżem figowy i suszone pomidory z Gozo oraz migdałowe ciasteczka Biscuttini Tal-Lews.

Maltę pokocha każdy miłośnik pastelowych kolorów i poszukiwacz detali. Ja się tam czułam jak w moim małym raju odnalezionym (pisałam o tym dla Agi i Nuno).

Szczęśliwi będą też miłośnicy kotów. Jest ich mnóstwo, praktycznie na każdym kroku. Mają swoje parki (Sliema) i "ochronki" (Floriana, St. Julians). Ludzie chyba je kochaną, bo dbają, karmią, zabawiają. Maltańskie koty nie są natrętne. Jak to koty, chodzą swoimi ścieżkami. Będą miały ochotę, to podejdą. Nie będą miały, to nie podejdą. Nie są natrętne, a cieszą oczy leżąc na ławkach, wystawiając pyszczki do słońca czy biegając między ławkami.

Na Malcie kręcono bardzo wiele filmów (ostatnio nawet Angelina Jolie i Brad Pitt pracowali tam nad filmem "By the sea"). Polecam kilka ciekawych stron na ten temat: Gra o tron - śladami kultowego serialu, Malta, czyli Śródziemnomorskie Hollywood, Filmowa Malta, Popeye Village oraz ciekawostka Polskie teledyski kręcone na Malcie. W tym roku dotarła tam również ekipa programu You Can Dance.

Mam nadzieję, że ten wpis pomoże Wam w przygotowaniu się do wyjazdu na Maltę! 

Wyspę, którą zawsze będę kochać pomimo, że tak wiele razy złamała mi serce :) 


14 komentarzy:

  1. zgadzam się, Sliema jako miejsce wypadowe u nas - rodzinie z rocznym dzieckiem lubiącej podróżować - sprawdziła się idealnie. Dziękuje Agnieszka za jej polecenie! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Malta to miejsce, które warto odwiedzić. Poza tym jest tam tyle pięknych miejsc, że lepiej zaopatrzyć się w zapasowe baterie do aparatu. W tym roku też tam lecę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Malta ma w sobie coś takiego, że chce się na nią wracać :)

      Usuń
  3. ech... a więc czasy taniutkiego transportu publicznego na Malcie już przeminęły.Bardzo szkoda. Pamiętam, że to było bardzo miłe zaskoczenie móc objechać wyspę za 7Euro.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzięki za wyczerpujący i ciekawy post, idealny przed podróżą na Maltę:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Trafiłam tu przypadkiem planując podróż na Maltę i jestem zachwycona, przeczytałam o niej wszystko,. dziękuje

    OdpowiedzUsuń
  6. Co do autobusów to nie jest tak, że są to bilety długoterminowe. To są spersonalizowane karty, które można doładować dowolną kwotą i przejazd wtedy to koszt 0,75 €. Oprócz tego w jednym miesiącu kalendarzowym maksymalnie pobiera 26 €. Czyli jeśli jedzie się na daw tygodnie (w jednym miesiącu kalendarzowym to karta ta się o wiele bardziej się opłaca niż dwa bilety 7 dniowe. Obecnie niestety trzeba płacić nie tylko za wyrobienie (5 €) ale też za przesłanie (na polski adres 6 € na maltański 1,14 €) oraz przy wyrobieniu doładować za minimum 20 €. Opłaci się przy wyjeździe na np. dwa tygodnie (w jednym miesiącu kalendarzowym. Ale zawsze jest to mniej niż 42 €.

    Co do Qawry wcale nie są one nieciekawe. :) Też mi się wydawało, że to same hotele i pełno turystów. Ale tak jest głównie wzdłuż brzegu. Wystarczy wejść trochę w głąb Qawry i tam jest normalna Malta. Tam nawet wciąż są pola. :) W zeszłym roku mieliśmy przyjemność mieszkać przez dwa tygodnie koło kościoła w Qawrze. 50 metrów od domu spożywczy, z codziennie przywożonym z Gozo świeżym serem. Tuż obok ciężarówka z warzywami i owocami. 50 metrów dalej bardzo dobrze zaopatrzony sklep z mięsem (Miracle Foods - mrożonki ale jak najbardziej OK). Do morza z 10 minut spacerkiem. z drugiej strony też morze 10 minut duży park. Byliśmy z dwójką małych dzieci więc okazało super miejscem.

    Spacery te z książeczkami rzeczywiście są super. Nam się udało zrobić Marsaskalę i nie kompletne dwa w okolicach Żurrieq. Ale z tego co widzę masz linki do sześciu a ja naliczyłem chyba osiem czy dziewięć. Jak będę miał chwilkę to sprawdzę w szpargałach.

    Jeśli chodzi o ceny przejściówek do gniazdek to w sklepach odwiedzanych przez turystów to ceny 4,50 - 6,50 € ale w którymś sklepie z osprzętem elektrycznym (żarówki itp.) widziałem za 2,50 €.

    Co do sklepów nieczynnych w niedziele. :) W Marsaskli w tym roku w Wielkanoc mieliśmy dwa spożywcze otwarte przez cały dzień do 21. Byłem w szoku bo lecąc w wielką sobotę nawet zabraliśmy ze sobą na wszelki wypadek włoszczyznę na zupę, żeby było można coś dzieciom awaryjnie ugotować. :)

    Oj tam, oj tam. Wodę z kranu da się pić szczególnie po przegotowaniu. Owszem ma nieco dziwny posmak ale to wszystko. :) Ja nauczyłem się pić od miejscowych, którzy zwykle do herbaty czy kawy używali kranówki.

    Oprócz X-ów z lotniska są jeszcze 117, 119, 135 i 201. 117 do szpitala Mater Dei czyli Marsa, Msida, Qormi, a w drugą stronę m.in. Qrendi i Żurrieq. 119 do Birżebbuġi, Marsaxlokk i Marsaskali, 135 w jedną stroną do Marsaskali, a w drugą podobnie do 117 do Mater Dei i 201 przez Żurrieq (i Blue Grotto) przez Siġġewi i Dingli do Rabatu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć. Dzieki za komentarz. Nie opisywałam tych kart autobusowych, ale dobrze, że rozwinąłeś wątek. Mnie odstrasza sama procedura ich załatwiania i będąc na Malcie dłuższy czas z nich zrezygnowałam.

      Mi się Quawra nie podobała, nawet na bardziej lokalna część. Uważam, że są ciekawsze miejsca, ale to oczywiście subiektywna opinia.

      Przejściówkę lepiej mieć własną, po co latać i szukać.

      Co do mapek to on-line dostępne są tylko te, fizycznie faktycznie istnieje więcej, bo z nich korzystałam (np. Mdina-Dingli Cliffs).

      Woda z kranu na Malcie dla mnie się nie nadaje do niczego, kwestia gustu, jak nie miałam wyboru to korzystałam, ale wolałam nie.

      Usuń
  7. Witam,

    wybieramy się z mężem i 3,5 letnim synem na Maltę. Chcemy spędzić 7 dni na Malcie i tydzień na Gozo. Znalazłam ciekawy apartament w Gzira, jestem ciekawa co Pani sądzi o tym miejscu. Czy warto rezerwować w tej miejscowości, czy lepiej poszukać czegoś w Sliema

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gzira to praktycznie Sliema - część portowa. Jeśli ma być bazą wypadową to jest OK. Do promenady nadmorskiej w Sliemie można dojechać autobusem (5-10min), do St. Julians również (10-15 minut albo przejść na skróty ulicą Triq Manwel Dimech).

      Usuń
  8. świetny wpis! właśnie ejstem poraz 2 na Malcie;)

    OdpowiedzUsuń

TOP