26.6.16

To będzie dobre lato!

Szczęśliwi wszyscy, dla których w piątek zaczęły się wakacje! Obserwowałam w metrze i autobusie podekscytowane dzieci i zadowolonych nastolatków ze świadectwami pod pachą. Uśmiechnięci, wyluzowani - oceny wystawione, kolejny rok szkolny za nimi. Można planować, marzyć i śnić, cieszyć się swobodą i urokami lata. Wzbudziło to we mnie trochę wspomnień z dawnych czasów.


Ostatni dzień szkoły, tyle emocji! 


Kwiatek i bombonierka dla wychowawczyni, galowa spódniczka, biała bluzka i niewygodne, eleganckie pantofle. Przemowa pani dyrektor, najlepsze życzenia bezpiecznych i radosnych chwil, wyróżnienia dla najlepszych. Szybkie "To do września!" i ... wolność. Wakacje to rozwiane włosy, kolorowe trampki, wizja braku obowiązków i niezapomnianych przygód. Rowerowe wycieczki, spędzanie całych dni na podwórku, zwisanie z trzepaka głową w dół, granie w gumę, skakanie na skakance i zabawa w podchody. Część wakacji spędzałam z koleżankami z podstawówki na warszawskich Starych Bielanach, na których się wychowałam i które są mi bardzo bliskie. Przez kilka lat dziadkowie zabierali mnie i rodzeństwo na kilka tygodni w Pieniny. Chodziliśmy razem po górach, kąpaliśmy się w Dunajcu, a wieczorami jedliśmy gofry z bitą śmietaną i borówkami. Od 1997 roku jeździliśmy już głównie nad morze, do Mikoszewa, gdzie spędzaliśmy całe lato. Byłam szczęściarą. Morze na wyciągnięcie ręki, pachnący sosnowy las, białe wydmy. Babcine naleśniki z dżemem, na które zbiegały się wszystkie dzieciaki z sąsiedztwa i czereśnie wyjadanie garściami z czerwonej miski. Pływanie na pontonie, łapanie fal, zbieranie bursztynów i palce lepkie od lukru z ulubionej drożdżówki z kruszonką. Z tych czasów pozostał mi wielki sentyment do Gdańska, który odwiedziłam z mnóstwem ważnych dla mnie ludzi. W liceum po raz pierwszy wyjechałam na zagraniczny obóz, na hiszpańskie wybrzeże Costa Brava. W czasie studiów licencjackich zajmowałam się głównie wolontariatem, a na magisterskich zaczęłam pierwszą pracę, co znacznie ograniczyło możliwość podróżowania.

Jakie będzie dla mnie to lato?


Lata 2015 nie pamiętam w ogóle, przeleciało w ułamku sekundy. Byłam zniechęcona i podłamana. Dopiero od 1 września (to prawie jak nowy rok szkolny!) zaczął się nowy etap, który trwa do dziś. Etap zmian, walki o siebie i swoje marzenia. Walki mniej lub bardziej udanej, ale konsekwentnej. Lato 2016 będzie na pewno pracowite! Od powrotu z Malty wciąż szukam stałej pracy poza dotychczasową branżą, ale udało mi się znaleźć zajęcie na okres wakacyjny. Wychodzę z domu o 9 i wracam po 21.30, sześć dni w tygodniu. Nie narzekam jednak, bo nie miałam wyboru. Ze względu na długie dojazdy, niewiele zostaje wolnych godzin, ale wykorzystuję je w 100% - czytam książki, gotuję, ruszam się, czytam książki, uczę się nowych rzeczy, robię różne ćwiczenia z zakresu motywacji i samorozwoju, planuję nowe wpisy i rozwój bloga. Próbuję wyznaczyć ostateczną ścieżkę, którą chcę w życiu podążać. W niedziele staram się odwiedzić rodzinę, obejrzeć film lub uciec gdzieś w ciche miejsce, chociaż na chwilę. Ciężko trochę ze spotkaniami, mam nadzieję, że znajomi zrozumieją. Wiem, że pod koniec wakacji będę bardzo zmęczona, więc postanowiłam zaplanować już teraz zaplanować nagrodę - 1 września lecę do Włoch! Na krótko, spotkać dwie ważne osoby. Czuję, że lipiec i sierpień będą fajne, kreatywne, aktywne i że przyniosą różne niespodzianki. Bardzo ważne jest nastawienie, a mi uśmiech nie schodzi z ust, mam mnóstwo energii i myślę pozytywnie. Wierzę, że na końcu tej drogi czeka coś dobrego.

A jakie są Wasze wakacyjne plany?

14 komentarzy:

  1. Niestety moje wakacje zaczną się dopiero "pod koniec wakacji" i na początku roku szkolnego. Jak zresztą co roku. Lubimy jeździć po sezonie. Mniej ludzi, piękna pogoda, ja wybieram miejsce w którym chcę mieszkać - a nie ono mnie. W tym roku będzie to Grecja-Sithonia. Mam nadzieję, że wszystko się uda.
    Tobie również życzę cudownych wakacji i niezapomnianych wrażeń:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale dobrze mieć w życiu na co czekać, wtedy jest jakoś łatwiej :)

      Usuń
  2. Super, tylko tak dalej, gratuluję aktywnego podejścia do tematu wakacji, widać że nie chcesz tracić ani minuty. Kiedy jeszcze miałam wakacje, jakoś nie miałam takiego podejścia, teraz żałuję. Wykorzystałabym każdą sekundę aktywnie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ależ miło czyta się o takich planach, których podłożem jest niesamowicie pozytywne nastawienie! Trzymam mocno kciuki (jak zwykle ;) ) i życzę konsekwentnej realizacji tych wszystkich planów! Sielsko mi się w głowie zrobiło, choć moje wakacje rozpoczną się dopiero jutro :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, Ty jeszcze ten rocznik co ma szczęśliwie wakacje ;) Niech będą udane!

      Usuń
  4. Pięknych wakacji! Pozdrawiam z miejsca, gdzie lato trwa cały rok :)
    2 uwagi na przekór - nie liczyłabym na to, że ścieżka, którą sobie teraz wyznaczysz okaże się ostateczną :) Na szczęście zmieniamy się i rozwijamy przez całe życie, więc nie licz na stagnację, nie z Twoją osobowością i temperamentem! Podobnie, nie ma co pisać o końcu drogi. W końcu liczy się wspinanie na szczyt. A sama droga... ona przecież nigdy się nie kończy. Ściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostateczna ścieżka w sensie wizji dokąd zmierzam, zamiast miotania się jak flaga na maszcie :) Myślę, że każdy taką mieć powinien, bo od tego zależą ważne decyzje. Oczywiście po drodze można zmienić zdanie lub uznać, że zaprowadziła nas jednak w złe miejsce, ale lepiej żeby była jakaś, zamiast chaosu. A co do końca drogi, to chodzi mi raczej o to, że po wielu zawirowaniach ostatnich miesięcy chciałabym zacumować w jakimś miłym porcie i wierzę, że zła passa nie trwa wiecznie.

      Usuń
  5. O tak, Gdańsk to magiczne miejsce i zawsze wracam do niego z wielką przyjemnością. Życzę udanych wakacji i udanego wyjazdu do Włoszech. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Życzę Ci powodzenia Agnieszko i pięknych wakacji :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Godziny trochę straszne, ale wierzę, że dasz radę, szczególnie z takim nastawieniem

    OdpowiedzUsuń
  8. Wspaniałych, cieplutkich wakacji :) u mnie oprócz pracy - lenistwo i podróże :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

TOP