11.8.16

Ogród w Wilanowie letnią porą

Wilanów był dla mnie zawsze nieco nieokrytym lądem. Mieszkam dość daleko, po przeciwnej stronie Warszawy i byłam tam może raz lub dwa. Zupełnie nieoczekiwanie los rzucił mnie w te okolice na wakacje - pracuję w biurze położonym 15 minut rowerem od Muzeum Pałacu Jana III Sobieskiego.
W czwartki wstęp jest bezpłatny (w pozostałe dni za zwiedzanie pałacu trzeba zapłacić 20 zł, a ogrodu 5 zł). Warto przyjechać z samego rana, gdy jeszcze nie ma tłumów, bo liczba osób, które mogą wejść w danym dniu jest ograniczona. W kasie należy odebrać darmowe wejściówki (do pałacu obowiązują na konkretną godzinę).
Musiałam skorzystać z okazji i spędzić kilka poranków w tym zielonym parku. Pierwszy raz wybrałam się z Mamą, w czwartek przed startem Światowych Dni Młodzieży. Towarzyszyło nam wielu pielgrzymów z całego świata - kolorowo ubranych, radosnych i serdecznych.
W związku ze zwiększoną kontrolą bezpieczeństwa, nie można było wnieść ze sobą żadnej torby, plecaka ani torebki. Pozwolono mi zabrać aparat i portfel, resztę rzeczy musiałyśmy oddać do tymczasowej przechowalni zlokalizowanej w przenośnym namiocie. 
Planowałyśmy jedynie krótki spacer po ogrodzie, dla pozytywnego rozpoczęcia dnia. W te wakacje każdego dnia spędzam 10-11h w biurze, więc zamknięte pomieszczenia nie są tym, na co mam ochotę (nawet jeśli to królewskie salony w luksusowej odsłonie).
Brakuje mi świeżego powietrza, promieni słońca na bladej skórze, szumu liści w koronach drzew, śpiewu ptaków oraz jasnych obłoków odbijających się w tafli wody. Tęsknię za zapachem kwiatów i mokrą od rosy trawą o poranku, za spacerami w świetle dziennym, a nie tylko w blasku latarni, pod osłoną nocy. Odwiedziłam ostatnio Łazienki Królewskie o godzinie 22, niedługo po wyjściu z pracy. Siedziałam sama na ławce gapiąc się na podświetlony Pomnik Chopina. Było chłodno i poczułam, że wakacje przeleciały po raz kolejny zupełnie niezauważone, chociaż przyniosły trochę niespodzianek i pozytywnych emocji.
Ogród w Wilanowie, szczególnie około 9 rano, jest naprawdę zachwycający. Razem z Jeziorem Wilanowskim i Kanałem Sobieskiego zajmuje powierzchnię ponad 45 ha, jest zielony, zadbany i bardzo klimatyczny. 
Bez problemu można znaleźć miejsce, w którym nie ma nikogo i w skupieniu wsłuchiwać się w odgłosy przyrody. Moim ulubionym zakątkiem jest przystań koło ceglanego budynku pompowni. Drewniane łódko kołyszą się na wodzie, a całość wygląda wręcz pocztówkowo. 
Letnią porą, na sąsiedniej polance, wystawiono leżaki oraz pudełko z kocami i gazetami. W ten sposób obiekt zaprasza "Wszystkich odczuwających silną potrzebę odpoczynku i chwilowego niezajmowania się niczym na chwile ożywczej bierności i twórczego relaksu".
Nie lubię siedzieć na leżakach, ale miejsce wygląda tak sympatycznie i przytulnie, że chętnie rozłożyłabym swój koc i oddała się lekturze jakiejś wciągającej książki, zapominając o szarej rzeczywistości chociaż na chwilę... Niestety, czasu jak zwykle za mało. 
W sezonie jesienno-zimowym teren zamienia się w Królewski Ogród Światła. Robi się kolorowo i nastrojowo. Tysiące światełek rozświetlają ciemność i wywołują uśmiech. Można się gubić w bajkowych labiryntach i podziwiać wspaniałe iluminacje. 
W czerwcu i lipcu, korzystając z nielicznych wolnych chwil, postanowiłam odwiedzić jak najwięcej warszawskich parków, ogrodów i terenów zielonych. Były wśród nich zarówno takie, które już znałam, jak też zupełnie nowe. Przygotowałam subiektywną listę swoich ulubionych, która za jakiś czas pojawi się na blogu. Ogród w Wilanowie też się na niej znajdzie. A Wy lubicie to miejsce? Mieliście okazję je odwiedzić?

8 komentarzy:

  1. Taki dzień wśród zapracowanych musiał naładować akumulatory. Piękne miejsce chciałoby się pójść z Tobą

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie i tak na wyciagnięcie ręki. Koniecznie muszę odwiedzić zanim lato sié skończy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Byłam w Wilanowie w zeszłym roku i muszę przyznać, że ogród latem jest przepiękny! Niestety też nie miałam wiele czasu by posiedzieć w ciszy i po prostu nacieszyć się chwilą, ale pewnie kiedyś tam wrócę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla mnie Wilanów ma sens tylko wcześnie rano, tak jak piszesz. Najbardziej podoba mi się jesienią, kiedy pod drzewami leży dywan z kolorowych liści, wybierz się, warto!

    OdpowiedzUsuń
  5. Do Warszawy jakoś szczególnie mnie nie ciągnie, ale chyba zacznie. Wiedziałam, że pałac w Wilanowie jest piękny, nie wiedziałam jednak, że ma wokół siebie taki zachwycający park. Mam ogromną nadzieję odwiedzić kiedyś to miejsce, zapomnieć się na chwilę, spacerując alejkami i podziwiając zadbaną przyrodę. :)

    Zwiedzaj z pocztówką!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Warszawie jest wiele naprawdę pięknych miejsc, polecam serdecznie :)

      Usuń
  6. Świetny post!
    Czy wiecie jakie miejsca w Polsce zapierają dech w piersiach?
    Zerknijcie do mnie i zobaczcie najnowsze zestawienie :)

    OdpowiedzUsuń

TOP