27.10.16

Jesiennie porządki w szafie i życiu

Moim zdaniem robienie generalnych porządków ma w sobie terapeutyczną moc. Zaczyna się skromnie - od uporządkowania przestrzeni wokół siebie, a kończy zwykle na oczyszczeniu głowy z nadmiaru myśli i ciała ze wszystkich złych emocji. Nieład dookoła jest czymś, co mnie zawsze przytłacza i dołuje. W bałaganie staję się nerwowa, chaotyczna i gorzej zorganizowana. Każdej jesieni daję sobie zatem kilka dni, aby zmienić coś w mieszkaniu, a w konsekwencji zazwyczaj... zmieniam coś w życiu.
Biało niebieski pokój po remoncie
Rok temu w czasie jesienno-zimowych porządków poczułam, że czas na rewolucję. Wyprzedałam bardzo dużo książek, sprzętów i ubrań, zwolniłam się z pracy i poleciałam na Maltę z nadzieją, że zacznę tam wszystko od nowa. Zaliczyłam jak większość z Was wie wzloty i upadki, było raz pięknie, a raz ciężko, a w końcu po średnio przyjemnych przejściach wróciłam do Polski na stałe. Nie żałuję, gdyż chwilę później zakochałam się z wzajemnością w pewnym bardzo miłym Panu M. i tegoroczne porządki robię mając też na uwadze naszą wspólną (mam nadzieję) przyszłość. 
List w butelce i statek
Nie jestem Perfekcyjną Panią Domu, nie poprawiam w histerii krzywo stojących ramek ze zdjęciami, ale nie lubię ginąć w nadmiarze przedmiotów. Moje porządki to nie tylko pakowanie w worki tego, co niepotrzebne, ale też... zadbanie o zdrowie.


JAKIE DZIAŁANIA PODEJMUJĘ KAŻDEJ JESIENI, ABY WPROWADZIĆ W SWOJE ŻYCIE PORZĄDEK I RÓWNOWAGĘ? 


PORZĄDKI W SZAFACH  I POKOJACH

Od nich zaczynam. Przede wszystkim przeglądam szafę z ubraniami i zastanawiam się czego nie założyłam w ciągu minionego roku, a także notuję, co by mi się przydało. Niepotrzebne, używane ciuchy w dobrym stanie wystawiam na Allegro lub zawożę do sklepu charytatywnego Fundacji Sue Ryder. Chowam do wielkiej walizki sukienki i lekkie spódnice, a wyjmuję ciepłe swetry i czapki. Oglądam dokładnie wszystkie buty letnie i zimowe oceniając ich kondycję. Przeglądam perfumy i kosmetyki, wyrzucam przeterminowane. Podobnie jest z lekami - wszystkie, których data ważności już minęła, wynoszę do specjalnych pojemników w aptece. Co roku dostaję jakieś książki - te, które nie zrobiły na mnie większego wrażenia wystawiam na aukcję lub odnoszę do osiedlowej biblioteki. W kuchni sprawdzam czy kasze, makarony, puszki i inne produkty spożywcze są jeszcze ważne, jeśli jest potrzeba organizuję dla nich nowe pudełka i koszyczki. Nie kupuję nowych kubków, talerzy czy garnków, więc te rzeczy po prostu myję i układam. Lubię, jak wszystko czego potrzebuję jest pod ręką. Przed zimą zawsze kupuję nowe herbaty - różne rodzaje (latem prawie nie pijam, zimą bardzo często) i przyprawy korzenne. Zaglądam do szafki z tekstyliami (ręczniki, obrusy, pościel), oceniam z czym czas się pożegnać i co ewentualnie powinnam kupić. Co jakiś czas wymieniam zasłonki lub inne dekoracje w pokojach. Jesienią i zimą lubię przemeblować salon i powiesić na ścianie lampki dające ciepłe światło.
Porządki w szafie 

PORZĄDKI W DOKUMENTACH 

Staram się, aby wszystkie istotne dokumenty były posegregowane i łatwo dostępne. Jeśli nie ma mnie w domu, a ktoś zadzwoni z pytaniem gdzie jest dokument X lub Y to od razu udzielam poprawnej odpowiedzi. W tym roku postanowiłam wszystko dodatkowo ułożyć według dat w segregatorach (dyplomy, świadectwa pracy, umowy o pracę i inne, ważne pisma z administracji, ZUS, umowy z bankami, sieciami komunikacyjnymi itd.). 

Komoda biała Ikea

NAPRAWA ZEPSUTYCH RZECZY

Przyznaję, nie robię tego na bieżąco, bo zazwyczaj zwyczajnie zapominam. Tu coś się urwie, tam odpruje, ale póki działa, to zostawiam jak jest. Jesienią staram się załatać każdą dziurę, podszyć zasłonki, które się poszarpały w praniu w praniu, uprać narzuty i firanki, dokładnie przetkać wszelkie odpływy, rozmrozić lodówkę i wyczyścić pralkę, umyć w środku piekarnik (nienawidzę!), wymienić nie do końca już świecące żarówki itd. W tym roku miałam pecha, bo sporo rzeczy zepsuło mi się w jednym czasie (spłuczka w WC, wąż od prysznica, zawory od zimnej wody, telefon, komputer złapał mega wirusa wymagając czyszczenia, spółdzielnia postanowiła na koszt lokatorów wymienić ciepłomierze itd.), co było dla mnie wielkim finansowym ciosem w złym momencie. Tak to już bywa, na szczęście nie co roku. Zawsze jesienią zastanawiam się co by mi się przydało, aby ułatwić codzienne życie. W tym roku uznałam, że rolety w sypialni, więc jak tylko nadejdą lepsze czasy dla mojego portfela to je zamówię.

Kolorowe segregatory

PORZĄDKI NA KOMPUTERZE

Segregacja zdjęć i setek dokumentów wrzuconych w przypadkowe foldery, przejrzenie albumów z ostatniego roku i zastanowienie się jakie wpisy na bloga mogą z tego powstać. Wykasowanie plików, które nie będą już potrzebne, sprzątnięcie poczty e-mailowej (staram się to robić na bieżąco, więc to tylko formalność). Zaglądam do zakładki ULUBIONE - zazwyczaj jest tam mnóstwo adresów, które już mi się do niczego nie przydadzą. Podobnie jest ze stronami, które polubiłam na portalu FACEBOOK - sprawdzam co mnie interesuje, a co już z różnych powodów nie i klikam unlike. Kiedyś też usuwałam znajomych, jeśli nie miałam z nimi od dawna kontaktu, ale doszłam do wniosku, że to nie ma sensu. Nie publikuję na profilu żadnych bardzo osobistych spraw, więc wyrzucam tylko te osoby, które mi podpadną, raczej na bieżąco. Może kiedyś zmienię zdanie, bo rozumiem ludzi, którzy robią czystki i nie mam żalu, jeśli polecę i ja. 



ZDROWIE

To niezwykle ważny dla mnie punkt, o ile nie najważniejszy. Kontrola stanu zdrowia. Bezdyskusyjnie co roku, w okolicach urodzin. Kiedyś było tak, że miałam czas na wszystko (podróże, wyjścia ze znajomymi, kino, bloga), a ciągle powtarzałam, że nie mam czasu iść do lekarza. Żałowałam trochę na to pieniędzy, bo wiadomo to spory wydatek. Uznałam jednak, że skoro i tak robię wszystko z wyprzedzeniem, to na część badań mogę zapisać się w ramach NFZ (czas i tak upłynie), na część prywatnych będę odkładać co miesiąc (np. dentysta kontrolny jesienią). Odwiedzam lekarza internistę (badania krwi i moczu), ginekologa (ze wszystkimi niezbędnymi badaniami i usg), dermatologa (kontrola pieprzyków, których mam bardzo dużo), endokrynologa, aby sprawdzić poziom TSH. Często rozmawiam z koleżankami i się tłumaczą, że nie robiły badań od lat, bo to lub tamto (nawet mając darmowe pakiety z pracy!!!). Nie ma wymówek, zdrowie jest najważniejsze. 

Droga Czytelniczko, jeśli przez ponad 2 lata unikałaś jak ognia lekarzy i badań, obiecaj mi proszę, że jeszcze w tym roku odwiedzisz przynajmniej jednego.


Dodatkowo robię sobie listy książek, które chciałabym przeczytać w długie, zimowe wieczory i sprawdzam czy są dostępne w mojej bibliotece; sprawdzam nadchodzące kinowe premiery i tytuły filmów, które przeoczyłam; koncerty ulubionych zespołów, nadchodzące wystawy i inne bezpłatne wydarzenia. W przyjaźniejszych dla mojego portfela czasach sprawdzałam też tanie bilety lotnicze w ciepłe miejsca lub bilety autokarowe, żeby wybrać się na Bożonarodzeniowe Jarmarki. W tym roku w najlepszym wypadku odwiedzę ten w Warszawie albo Wrocławiu, ale nie narzekam. Nie robię też planów podróżniczych na przyszły rok, bo od wakacji intensywnie szukam pracy, więc nie wiem jak będzie. 

Poświęcam na te wszystkie czynności około 3-4 dni. To dwa weekendy albo weekend + 2 dni urlopu. W tym roku można to połączyć idealnie z 1.11 lub 11.11. Wiem, że można by było wyskoczyć gdzieś w tym czasie, ale porządki dają mi spokój i komfort psychiczny aż do wiosny, więc uważam, że warto.

A jak to jest u Was? Sprzątacie swoje życie i mieszkania na sezon zimowy?


Tablica korkowa

21 komentarzy:

  1. Ja sprzątam doraźnie i chaotycznie. Jest mi trochę wstyd, że nie robię tego systematycznie - bo twoja metoda jest świetnie. Ostatnio nagminnie wyrzucam rzeczy - postanowiłam, że nie kupię nowej, póki czegoś nie wyrzucę. A że ostatnio swoimi rzeczami, które, mimo lat, są w świetnym stanie, to dokonuję ostrej selekcji i oddaję/wyrzucam bez żalu. Nie umiem rozstawać się z książkami, ale robię porządki w papierach i staram się ogarnąć mieszkanie po remoncie, na co zwyczajnie nie mam sił :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakbym miała tak duże mieszkanie jak Wy, pewnie też bym nie miała sił :D

      Usuń
  2. Kompleksowo działasz:)
    ja tam się nie badam jak nie muszę, lekarze zawsze coś znajdą:(
    ps. podzielam Twoje zdanie co do terapeutycznych skutków porządków

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę masz rację z tymi lekarzami, ale profilaktyka jest jednak bardzo ważna

      Usuń
  3. Wow, jeśli takie generalne porządki wszystkiego (w zasadzie) zajmują Ci tylko 2 weekendy, to jestem naprawdę pod wrażeniem! ;D Bardzo fajne zdjęcia, uwielbiam marynistyczną estetykę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tylko 2 pokoje, więc wiesz, to nie wyzwanie na miarę domu ;)

      Usuń
  4. Wielki szacun, że masz taką chęć do generalnych porządków. Taki sposób na uporządkowanie życia zaczynając od najbliższego otoczenia jest bardzo dobrym pomysłem. Życzę wytrwania w postanowieniach i powodzenia. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ciekawy wpis, ja się zbieram już od dawna za porządki i nie mogę, bo przez lata uzbierałam tyle niepotrzebnych rzeczy, że mnie to przeraża :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli coś nas przeraża, tym bardziej trzeba sie z tym rozprawić :)

      Usuń
  6. Lubię robić porządki zwłaszcza w szafie. Ale jak mam na komputerze posprzątać to już mniej mi się chce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie tym razem komputer też okazał się większym wyzwaniem niż całe mieszkanie ;)

      Usuń
  7. Lubię od czasu do czasu zrobić takie generalne porządki, aby pozbyć się rzeczy, które chomikowałam przez długie miesiące. Nie jestem bałaganiarą, więc regularnie co tydzień sprzątam cały dom, ale jednak takie wspomniane przez Ciebie porządki robię może raz-dwa razy na rok. Mam jednak tendencję do gromadzenia rzeczy: butów, torebek, biżuterii, perfum, książek. Kiedyś miałam większy problem z pozbywaniem się tych rzeczy, ale na szczęście udało mi się wypracować nawyk oddawania książek do biblioteki, a innych rzeczy do charity shopu albo do organizacji charytatywnych, które wspieram jak SPCA.

    I choć te porządki rzadko wiążą się z jakąś zmianą w życiu, to jednak sprawiają, że robi mi się lżej na ciele i duszy :) Fajny nawyk, każdy powinien go mieć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Regularne porządki co tydzień brzmią jak cos, co chciałabym robić, ale nie mam weny haha Staram sie odkladać wszystko na miejsce codziennie, bo takie większe sprzątanie regularne mnie dołuje ;)

      Usuń
  8. Ja robię porządki raz na pół roku. Pięknie sobie urządziłaś mieszkanie. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ladnie urzadzona sypialnia, czuc w niej lato mimo nadchodzacej zimy:)

    Wierze w terapeutyczna moc takiego sprzatania. Ostatnio wywalilam dwa wory gazet, papierow itp. Mimo stosunkowo czestych przeprowadzek i ograniczania sie z kupowaniem rzeczy, ktore tak naprawde nie sa mi potrzebne, to i tak po kilku miesiacach potrafia sie nagromadzic spore stosty rzeczy, ktore nadaja sie wlasnie tylko do wyrzucenia. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, faktycznie czuć lato i się zastanawiam czy zimą właśnie w tej sypialni nie będzie za zimno, bo jest ładna, ale chłodna kolorystycznie

      Usuń
  10. Ja zawsze porządkuję, kiedy mam coś ważnego do wykonania na następny dzień. Wtedy jest tyle pracy do zrobienia :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha to prawda, ja takie bieżące porządki też chętnie robię, gdy trzeba odwlec coś, na co nie mam ochoty :)

      Usuń
  11. Dopiero dziś miałem czas przeczytać ten wpis i powiem Ci, że inspirujesz :) Rzeczywiście porządki mają taką leczniczą siłę, ale kluczowe jest to, by robić je powoli bez pośpiechu. A więc muszę wyznaczyć sobie daty i odciąć się od świata. Bo tak na co dzień, to tylko doraźne uładzanie... Pozdrawiam, Rafał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, trzeba poświęcić się temu w 100%, tylko wtedy terapeutyczna moc działa :)

      Usuń

TOP