11.11.16

Za co lubię Paryż?

Śnił mi się ostatnio Paryż. Spacerowałam jakąś dobrze mi znaną ulicą i nagle zaczął padać deszcz. Próbowałam się schować pod dachem w jednym z podwórek, ale czarna, ozdobna brama była zamknięta. Pobiegłam dalej, weszłam do sklepu, który wyglądał na starą księgarnię i ... obudziłam się. Zaskoczył mnie ten sen, bo niewiele o tym mieście myślę. Byłam kilka razy, podobało mi się, ale mojego serca nie porwało. Jest jednak kilka powodów, dla których naprawdę Paryż lubię. Dziś o tym na blogu.
Targi uliczne w Paryżu


Targi uliczne 


Uwielbiam robić zakupy na wszelkich targach, targowiskach i marketach ulicznych; na bazarkach; w halach targowych czy też na placach, na których swoimi warzywami i owocami rolnicy handlują prosto z samochodu. W dni targowe małe ulice potrafią nagle ożyć, zaczynają tętnić życiem. Robi się gwarno, energetycznie. W Paryżu niemalże każda dzielnica ma swój targ, jedne są większe, drugie mniejsze. Są te lokalne z żywnością- dla miejscowych, takie nastawione bardziej na turystów (produkty są nieco droższe i bardziej "pamiątkowe", jak też targi ze starociami, rękodziełem. Itd. Więcej na ten temat pisałam we wpisie Smakołyki z paryskich targowisk.

Wzgórze Montmartre


Wzgórze Montmartre


Można mówić, że jest kiczowate, turystyczne, drogie i przereklamowane, ale dla mnie to dzielnica jedyna w swoim rodzaju. Jej historia urzeka, uliczki mają wyjątkowy klimat, kawiarnie i uliczni artyści cieszą oczy. Widoki spod bazyliki Sacré-Cœur zapierają dech, niezależnie od pory roku i warunków pogodowych. Uwielbiam mały cmentarz na Montmartre, chyba nawet bardziej niż bardziej znany Père-Lachaise. Montmartre zawsze będzie mi się kojarzyło z musicalem "Moulin Rouge", który bardzo lubię (szczególnie za jego stronę wizualną i soundtrack). Więcej zdjęć z tej okolicy pokazywałam w bardzo starych wpisach Urok paryskiego Montmartre i Montmartre.

Kawiarnie paryskie


Kawiarnie paryskie


Gdzieś kiedyś przeczytałam, że 9 na 10 osób kojarzy Paryż z kawiarniami. Nie ma się co dziwić, są one obecne we wszystkich książkach o tym mieście, na pocztówkach, w filmach. Małe stoliki wystawione na zewnątrz i krzesła zwrócone w stronę przechodniów. Urzekło mnie to w czasie pierwszej wizyty, że nie odgradza się na siłę gości lokali od ulicy, a raczej czyni z nich jego ważną część. Kawiarnie paryskie to kolory, pastele, piękne wnętrza i doskonałe słodycze. Pisałam już co nieco na ten temat we wpisach Cafe de Paris oraz Paryskie przysmaki.

Posiłki nad Sekwaną


Posiłki nad Sekwaną


Jedno z moich najważniejszy wspomnień ze stolicy Francji to właśnie posiłki nad rzeką. Czasem to były śniadania, innym razem małe przystanki w ciągu dnia, czasami kolacje na ławce. Robiłam zakupy w sklepie lub na targu - chrupiąca bagietka, śmierdzące sery, oliwki na wagę, croissanty i małe dżemy albo miniaturki masła, do tego coś do picia - sok, woda lub wino, w zależności od okazji. Sekwana jest ważna w życiu miasta, a posiłki przy jej brzegu to wielka przyjemność.

Ogród Luksemburski Paryż


Ogród Luksemburski


Uwielbiam go! To jeden z moich ulubionych paryskich parków, chociaż tereny zielone tego miasta ogólnie darzę dużą sympatią. Ładnie zagospodarowane, zielone, kwitnące. Bliskie mojemu sercu są również Jardin des Plantes i Parc Monceau (nie mam z niego niestety zbyt wiele zdjęć). U Karoliny z Ethno Passion znajdziecie ciekawy wpis o parkach i ogrodach Paryża.

 Film Amelia


Film "Amelia"


Historia Amelii jest nierozerwalnie związana z Paryżem. Nie wyobrażam sobie tej lekko baśniowej opowieści w żadnym innym europejskim mieście. To jeden z moich ulubionych filmów, do których wracam przynajmniej raz w roku. Kocham jego atmosferę, ścieżkę dźwiękową i te wszystkie małe detale, które tak wyraźnie są akcentowane. Piękne jest w nim miasto, cudownie prezentuje się Montmartre. Znalazłam dwa ciekawe spacery śladami Amelii - zajrzyjcie na Ethno Passion i tutaj.




Lubicie Paryż? Wiem, że to dość kontrowersyjne miasto, przez wielu nielubiane.

11 komentarzy:

  1. To własnie dzięki Amelii chciałabym w końcu odwiedzić Paryż. I oczywiście spróbować ich przysmaków i posiedzieć w kawiarniach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Byłam w Paryżu dwa razy i za każdym żałowałam, że tak tam drogo. Ale kiedyś tam pojadę i nie będę patrzył, że kawa kosztuje 5 euro. Trudno, kiedyś trzeba pożyć!

    OdpowiedzUsuń
  3. Paryż....nienawidzę tego miasta, a jednocześnie kocham go całym sercem! I lubię Paryż za dokładnie te same rzeczy, które Ty opisałaś. Dodałabym jeszcze zachody słońca (mój ulubiony to ten widziany z samej góry Parku Belleville) i dłuuugie spacery (np. po Butte aux Cailles, albo wzdłuż kanału Saint Martin). Pozdrawiam z Paryża :)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja bym kochała Paryż za wszystko, mimo, że jeszcze w nim nie byłam!
    A najbardziej za Amelię - kocham ten film, podobnie jak Ty! Mam go nawet na DVD :)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam okazję być we Francji, ale niestety nie w Paryżu. Amelia zachwyca mnie za każdym razem gdy ją oglądam i jestem przekonana, że w końcu odwiedzę to miasto. Choć w obecnej sytuacji chyba nie miałabym odwagi się tam wybrać..

    OdpowiedzUsuń
  6. Wspaniałe, niezwykle urokliwe miasto. Miałam okazję gościć przez dwa tygodnie w Paryżu i bardzo tęsknię za tym pięknym miastem.

    OdpowiedzUsuń
  7. Hej, lubie ciekawe teskty, Twoj sie mega milo czyta! Ja czasem staram sie cos powiedziec co mysle, tym razem powiedzialam moja mala historie zwiazana z Wenecja! :)

    https://mrssensible.blogspot.co.uk/2016/11/wysokie-wody-i-400-mostow-wenecjavenice.html

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie byłam jeszcze w Paryżu, a bardzo bym chciała. Za każdym razem kiedy się tam wybieramy dzieje się coś złego. Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się go zobaczyć:)Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Naprawdę ciekawy blog. Sam chyba napiszę o nim na swoim blogu, na którego Cię zapraszam https://www.blogger.com/blogger.g?blogID=7929580058886163903#editor/target=post;postID=6552757598314826991;onPublishedMenu=allposts;onClosedMenu=allposts;postNum=0;src=postname

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja Amelię zamieniam na cudowne kamieniczki, sery i wino - z resztą się zgadzam. :)

    OdpowiedzUsuń

TOP