9.5.17

Maltańskie wspomnienia - Dingli Cliffs

Kościółek na Dingli Cliffs na Malcie
Niedługo minie rok od mojego powrotu z Malty. Bardzo intensywny i pełen zmian, które gdyby nie ten wyjazd być może nie miałyby w ogóle miejsca. Jestem wdzięczna za czas, który tam spędziłam i który pozwolił mi zrozumieć czego od życia chcę, co ma znaczenie, a co jest co prawda miłe, ale  w gruncie rzeczy nieistotne. Myślę dziś o Malcie z uśmiechem, ale bez większych porywów serca. To był bardzo ważny etap, ale co było to minęło. 
Panorama klifów Dingli Malta
Mam jeszcze trochę zdjęć z różnych maltańskich wycieczek. Niektórymi się z Wami podziele, inne zamknęłam na kłódkę i nie chcę do nich wracać. Miejscem, którego na blogu jeszcze nie było (chociaż odwiedziłam je co najmniej kilka razy) są klify Dingli. Wiąże się z nimi wiele wspomnień i osób, które w tych wypadach mi towarzyszyły. Dwa razy byłam tam jednak bez towarzystwa i chyba wówczas doceniłam je najbardziej. 
Droga do Dngli Cliffs
Opinie o transporcie na Malcie są różne - tygodniowi turyści zwykle bardzo go chwalą (jest relatywnie tani i można dojechać niemalże wszędzie), ale mieszkając na wyspie dłużej i bez samochodu robi się ciężko. Odległość między Sliemą w której mieszkałam a Dingli to około 16 km, czyli 35 minut jazdy autem. Korzystając z komunikacji publicznej trzeba najpierw złapać autobus 202 do Mdiny (jeden na godzinę), a następnie przesiąść się w autobus 201 do Dingli (również jeden na godzinę). W zależności od sprzyjających wiatrów, podróż trwa od 1.5 do 3h (jeśli się okaże, że w Mdinie czeka już ogonek chętnych i nie uda nam się dostać na pokład). Ale cóż - This is Malta*. 
Można też kombinować z większą liczbą przesiadek albo mając do dyspozycji cały dzień zdecydować się na jeden ze spacerów o których pisałam w poście Malta Praktycznie (Mdina do Dingli Cliffs, nie ma mapki on-line więc warto od razu poprosić o nią na lotnisku w Punkcie Informacji Turystycznej). Tę trasę polecam bardzo, gdyż wiedzie przez niezwykle spokojne, relaksujące i atrakcyjne przyrodniczo zakątki wyspy.
Majestatyczne Dingli Cliffs
Żeby nie było, że na transport wyłącznie narzekam to muszę dodać, że wiele razy spotykałam się nieznaną mi dotąd uprzejmością i cierpliwością ze strony kierowców. Jedną z sytuacji miałam właśnie w czasie spaceru z Siġġiewi do klifów Dingli. Czekałam dość długo na autobus, ale ten nie przyjechał, ruszyłam więc piechotą. Oczywiście pół godziny później, na środku upalnego pustkowia usłyszałam go za swoimi plecami. Pomimo, że nawet nie spojrzałam w jego kierunku, kierowca zwolnił i zapytał czy chciałabym wsiąść. Rzecz jasna chciałam :) 
Klify Dingli położone są w południowo - zachodniej części Malty, sięgają nawet ponad 200 m wysokości i niestety najładniej wyglądają zapewne od strony morza. Mimo wszystko warto się wybrać w ich okolice, poszukać jednego z kilku malowniczych punktów widokowych. a przede wszystkim rozkoszować się pustką i monotonnym, ale miłym dla oka krajobrazem. Proponuję jednak zachować rozwagę, ponieważ o wypadek nie trudno, a wiele osób mocno kusi los swoim zachowaniem (mając w głowie m.in. to miejsce pisałam post "Ile poświęcisz dla dobrego ujęcia?"). 
Wypad w te okolice warto połączyć ze zwiedzaniem Mdiny i Rabatu, a w wersji mniej oczywistej ze wspomnianym wyżej Siġġiewi albo ogrodami Buskett. Wszystko zależy od tego jaką ilością czasu dysponujemy i czy musimy wybierać tylko najpopularniejsze miejsca czy też możemy sobie pozwolić na coś nieco mniej przewodnikowego. 
* Jedna z moich nauczycielek, (urodzona w Wielkiej Brytanii) opowiadała, że jej początki na wyspie były ciężkie - wściekała się na urzędy, zasady, zwyczaje, transport. Jej pracodawca zawsze się wówczas śmiał i mówił, że winny jest temu "TIM". Przez jakiś czas nie rozumiała o kim mowa i o co chodzi, aż w końcu okazało się, że TIM = This Is Malta. Wynika z tego, że trzeba po prostu zaakceptować taki stan rzeczy żeby nie zwariować. 

7 komentarzy:

  1. Świetny wpis! Jestem tu pierwszy raz, ale na pewno bede wpadać częściej :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowne zdjęcia. Sama planuję wyjazd na Maltę. Nie wiem dlaczego, ale coś mnie w niej pociąga.
    MÓJ BLOG
    ZAPRASZAM

    OdpowiedzUsuń
  3. Chętnie bym ... skoczyła na Maltę, nawet w tej chwili! ;)))
    Pozdarwiam i zapraszam do siebie :)
    Aga

    OdpowiedzUsuń
  4. W tym roku w sierpniu lecę na Maltę, więc czytam wszystko co mi wpadnie w oko.
    Tego miejsca nawet nie znałam, może i na to starczy czasu.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne miejsce. Tam jeszcze nie dotarłam. Może kiedyś...
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń

TOP