1.9.17

Urlop. W końcu!

Udało się! Po ośmiu miesiącach bez wyjazdu dłuższego niż weekendowy z jednym noclegiem (a i takie trafiły się zaledwie dwa) w końcu doczekałam się urlopu. Nie umiem wyrazić słowami jak bardzo się cieszę. Za nami dość trudne miesiące, dużo nerwów, sporo zawirowań zdrowotnych i zmian w życiu zawodowym. Mam jednak nadzieję, że wszystko wkrótce się unormuje i zbliżające się jesienno-zimowe miesiące będą spokojniejsze. 
Z urlopem też było mnóstwo zmian planów. Pierwotnie mieliśmy pod koniec września polecieć na Lefkadę, ale z powodów losowych ten termin okazał się niedobry. Postanowiliśmy więc na początku września pojechać samochodem do Estonii, ale w wyniku różnych zbiegów okoliczności  musieliśmy zrezygnować. 
Było mi już tak źle z tego powodu, że zapragnęłam przynajmniej przerobić salon na biało-niebieski, tak jak marzyłam. Zajęło nam to ostatnie dwa tygodnie i myślę, że wspomnę o efektach na blogu, bo wyszło fajnie i ekonomicznie. Po przeliczeniu zawartości skarbonki, niezbyt chwilowo niestety zasobnej, zdecydowaliśmy się na wyjazd nad nasze polskie morze, do ukochanego Mikoszewa, aby odpocząć w ciszy i spokoju. 
Niestety wraz z naszym przyjazdem zepsuła się pogoda i nic nie wskazuje na to, żeby w ciągu najbliższego tygodnia uległa poprawie. Jest chłodno, wietrznie, pochmurno i deszczowo. Plaże są już puste, parawany zostały tylko wspomnieniem. Ekipa składała wczoraj plażową zjeżdżalnię w Stegnie, część sklepów powoli się zamyka. Z opalania raczej nici, goframi też nie zamierzamy się codziennie objadać, o siedzeniu w domku nie ma mowy. Podobno nie ma złej pogody, są tylko niewłaściwe ubrania ;) Czas poodkrywać trochę Żuławy i Mierzeję Wiślaną, na pewno kryją w sobie mnóstwo tajemnic. Jutro ruszamy w drogę w poszukiwaniu domów podcieniowych, przy okazji zajrzymy do Żuławskiego Parku Historycznego. Trzymajcie kciuki za chociaż odrobinę słońca.

11 komentarzy:

  1. Wakacje po sezonie nad polskim morzem mają swój urok - cisza, spokój... i nawet gofra da się zjeść :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Najważniejsze jest pozytywne nastawienie, wtedy pogoda naprawdę niestraszna. Ale jednak trochę humor potrafi zepsuć. Szczególnie, gdy jesteśmy na wakacjach nad morzem. Cóż, taki nasz polski klimat.

    OdpowiedzUsuń
  3. Gofry na pewno poprawią nastrój, nawet jeżeli pogoda się nie uda:)
    Udanego urlopu - uwielbiam spędzać czas na polskim morzem po sezonie, bo cisza i spokój. A i można wdychać dużo zdrowego powietrza, bez konieczności walki o każdy oddech z tłumami turystów ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak dla mnie wakacje nad mozem to tylko za granicą :) Porównywalne ceny, gwarancja udanego urlopu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Własnie z tego powodu my w tym roku pojechaliśmy do Chorwacji, tam nie ma złej pogody :) Świetny Blog, na pewno będziemy z niego korzystali w celu odwiedzenia ciekawych miejsc naszym autkiem :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja ciekawa jestem co interesującego odkryjecie. Jestem pewna, że takich miejsc będzie wiele:) Udanego urlopu!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja w tym roku nie byłam na żadnym urlopie i powoli zaczynam czuć tego skutki! I zastanawiam się własnie nad jakimś spontanicznym wyjazdem za granicę na kilka dni. Myślę, że tutaj kredyt chwilówka byłby najlepszym rozwiązaniem i mogłabym sobie wreszcie odpocząć :) W przyszłym roku na pewno nie popełnię tego błędu i zaplanuję urlop wcześniej.

    OdpowiedzUsuń
  8. Goferek na tym zdjęciu wygląda smakowicie. Ja z żoną w tym roku byłem na krótko w Ustce.

    OdpowiedzUsuń
  9. Widać po zdjęciach pogoda trochę pochmurna ale nie ma tragedii ja w urlop miałem chyba najgorszą pogodę gdy byłem nad morzem takie ulewy były że cały dzień siedziałem w hotelu.

    OdpowiedzUsuń
  10. Najważniejsze to pozytywne nastawienie właśnie. Pogoda pochmurna, ale to nasze polskie morze więc normalne :) Też byłam nad morzem w sierpniu.. pierwsze 3 dni burze i ulewy, natomiast kolejne 5 dni upał powyżej 30 stopni codziennie. Tak więc nad naszym morzem jest równie :)
    Pozdrawiam, fajny wpis :)

    OdpowiedzUsuń

TOP